Wysokość 8 m, obwód 44 m, waga 200 ton, objętość 700 m sześc. Największy w Polsce głaz narzutowy można zobaczyć na cmentarzu w Tychowie w Zachodniopomorskiem, 20 km na wschód od Białogardu.
Gigantyczny głaz z ciemnoszarego gnejsu pochodzi ze środkowej Szwecji, do Tychowa przywlekł go lodowiec. Do połowy zakopany jest w ziemi i ciągle się zapada - 2-3 mm rocznie. Legenda mówi, że gdy w 1124 r. do Wolina dotarła misja chrystianizacyjna biskupa Ottona z Bambergu, pogańscy kapłani zabrali z wolińskiej świątyni złotą figurę boga Trygława i ukryli w wiosce pod Gryficami. Potem zabrał ją stary kapłan, zmylił pogoń i poszukał kolejnej kryjówki - właśnie pod głazem. Na jego szczycie znajduje się krzyż z figurą Chrystusa, a poniżej metalowa tablica z niemieckim napisem:
Bałwochwalstwo i grzech pokryły ziemię ciemnością.
Śmierć Chrystusa sprowadza nowe światło i życie,
Zrzuca Trygława w niepamięć pod kamień.
I sprowadza ludzi na łono Ojca!
Tablica jest kopią (oryginalną, z 1874 r., zabrał w 1945 r. do Niemiec mieszkaniec Tychowa), zamontowano ją dopiero zeszłym roku. Pod napisem widnieje wizerunek stojącego na głazie nagiego mężczyzny z księżycem w ręku, zza jego ramienia wyłania się głowa kobiety z rozwichrzonymi włosami.
Raz w roku, 1 listopada Trygław staje się ołtarzem, przy którym odprawiana jest msza za dusze zmarłych.
Cmentarz leży przy ul. Bobolickiej, przy wyjeździe w kierunku Bobolic. A nieopodal stoi kamienny kościół z XV w. z ładną szachulcową wieżą