Strażnice nad Odrą

Groźne i piękne wieże strzegą nieczynnego już mostu kolejowego w Stanach koło Nowej Soli. O ile fortów czy zamków jest w Polsce pełno, to most obronny jest prawdziwą rzadkością

Kolejowy most nad Odrą postawiono w 1907 r. przy okazji budowy linii z Nowej Soli do Wolsztyna. A że wojna światowa wisiała w powietrzu, pruscy wojskowi zażądali, by przy okazji wybudować umocnienia - most miał przecież znaczenie strategiczne, a w pobliżu nie było wojskowych garnizonów.

Po zachodniej stronie kilkusetmetrowego mostu ostały się dwie ceglane strażnice, czyli blokhauzy. Dobrze zachowane, bliźniacze budowle leżą po obu stronach torów i mają po dwie kondygnacje. Ponieważ ich piętra są niższe od parteru, u góry powstały małe tarasy. Ewentualny przeciwnik (w chwili budowy mostu - Rosjanie) nie miał żadnych szans, by podejść bliżej. W ścianach pełno jest otworów strzelniczych, a ogień mógł być prowadzony dookoła, bez żadnych martwych pól. Załogi mogły sobie pomagać - pomiędzy blokhauzami pod nasypem kolejowym wybudowano podziemne korytarze.

Architekci zadbali, by budowle wyglądały zarówno groźnie, jak i ładnie. Zębate zwieńczenia strażnic naśladują blanki średniowiecznych zamków. Ale służyły one tylko ku ozdobie - załoga była dobrze schowana. Na parterze miała do dyspozycji cztery pomieszczenia, z których największa była sypialnia (6-osobowa załoga spała na składanych pryczach). Nie dostaniemy się na piętro, gdzie była jedna izba - brakuje schodów (były z żelaza, więc pewnie je ukradziono).

Pierwotnie wież było cztery, po dwie na każdym brzegu Odry, cała obsada mostu liczyła zatem 24 żołnierzy. Niestety, po wieżach broniących mostu od wschodu prawie nic nie zostało, zachował się tylko podziemny korytarz. Idąc nim, uważajmy - most jest wprawdzie wyłożony deskami, ale kilku brakuje. Zachodnie blokhauzy ocalały, bo przez wiele lat służyły polskim strażnikom kolejowym jako wartownie.

Z Nowej Soli kierujemy się droga krajową nr 3 na północ, w stronę Zielonej Góry. Tuż za miastem, w Modrzycy, skręcamy w prawo i jedziemy w stronę Bobrowników. Po ok. 5 km dojeżdżamy do skrzyżowania, kierujemy się w prawo, by zaraz dojechać do linii kolejowej. Do mostu, idąc wzdłuż torów, mamy jeszcze ok. 800 metrów