Zagranica
-
Nie wjedziesz na tę wyspę bez pozwolenia. W papierach widnieje tylko jeden mieszkaniec
Na Wyspach Kanaryjskich wciąż można znaleźć miejsce, gdzie lato zdaje się nie kończyć, a cisza ma większą wartość niż infrastruktura turystyczna. Ta niewielka wyspa, położona zaledwie kilka minut rejsu od Fuerteventury, pozostaje pod ścisłą ochroną. Każdego dnia może ją odwiedzić tylko ograniczona liczba osób.
-
Ta wyspa wygrywa z Santorini. Plaże jak z folderu reklamowego, a turystów jak na lekarstwo
Greckie wyspy od lat kuszą turystów, ale wiele z nich coraz bardziej traci swój kameralny charakter. Są jednak miejsca, gdzie wciąż można poczuć autentyczną atmosferę i odpocząć od tłumów. To propozycja dla tych, którzy marzą o błękitnej wodzie, spektakularnych widokach i błogim relaksie.
-
Koniec z Festiwalem Kwitnącej Wiśni. Mieszkańcy mówią "dość"
Miasto Fujiyoshida, położone u stóp góry Fuji, odwołało swój popularny festiwal kwitnącej wiśni. Decyzja nie ma związek z pogodą lub finansami, lecz z narastającymi problemami wywołanymi przez masową turystykę. Władze uznały, że skala uciążliwości zaczęła zagrażać codziennemu życiu mieszkańców. Sprawa stała się symbolem szerszego problemu, z którym mierzy się dziś Japonia.
-
Te rajskie wyspy mogą wkrótce zniknąć. "Nie ma hoteli, dróg ani masowej turystyki"
W dobie nadmiernej turystyki łatwo odnieść wrażenie, że na świecie coraz trudniej znaleźć miejsca, w których można naprawdę odpocząć od cywilizacji. Wszechobecne tłumy, wysokie ceny oraz ogromne hotele wyrastające tuż przy plażach dla wielu osób są raczej definicją koszmaru niż udanych wakacji. Tymczasem wciąż istnieją perły, które zachwycają spokojem i rajskimi krajobrazami. - Tu jest tyle cudownych, dzikich i wciąż odludnych miejsc - mówi w rozmowie z podroze.gazeta.pl Ewelina Gac podróżniczka, autorka książek i bloga "W poszukiwaniu końca świata".
-
Plaże znikają, a turyści nawet o tym nie wiedzą. Ten wakacyjny raj staje się tykającą bombą
Plaże Kadyksu od lat należą do najważniejszych symboli regionu i przyciągają turystów z całej Hiszpanii oraz zagranicy. Coraz więcej analiz pokazuje jednak, że ich przyszłość jest zagrożona. Wzrost poziomu morza i postępująca erozja mogą sprawić, że część znanych plaż znacząco się zmniejszy. Skutki tych zmian odczują nie tylko turyści, ale także mieszkańcy prowincji.
-
Zielone serce Atlantyku skryte na ustronnej wyspie. Turyści jeszcze nie wiedzą o tym raju
Wyspa Batz to jedno z najbardziej zielonych i spokojnych miejsc na francuskim wybrzeżu Atlantyku. Choć administracyjnie należy do Bretanii, krajobraz wyspy zaskakuje roślinnością znaną raczej z cieplejszych regionów Europy. Niewielka powierzchnia i brak masowej turystyki sprzyjają wyciszeniu. To kierunek wybierany przez osoby szukające bliskości z naturą i prostego rytmu dnia.
-
Tam średniowiecze się nie skończyło. Tysiąc osób żyje w ciszy i spokoju, nietrudno do nich dołączyć
Spokojna wieś w hrabstwie Worcestershire pokazuje, że kontakt z naturą nie wymaga długiej podróży. Clent leży około dziesięciu mil od Birmingham i od lat przyciąga osoby szukające ciszy oraz otwartej przestrzeni. Widoki, niewielka skala zabudowy, i brak miejskiego pośpiechu tworzą tu wyjątkową atmosferę.
-
Afryka zaczyna powoli pękać w szwach. Czy w tym miejscu naprawdę powstaje nowy ocean?
We wschodniej Afryce zachodzi proces, który w przyszłości doprowadzi do narodzin nowego oceanu. Kontynent stopniowo pęka, a ruchy płyt tektonicznych są dziś wyraźnie mierzalne. Najnowsze analizy pokazują, że tempo tych zmian jest znacznie większe niż zakładano jeszcze niedawno.
-
Wtajemniczeni wiedzą, gdzie szukać odpoczynku. Szukają relaksu tam, gdzie jest tanio i spokojnie
Między Arcachon a Cap Ferret znajduje się nadmorski kurort, który wciąż pozostaje poza głównym nurtem turystyki. Przyciąga spokojem, bardziej przystępnymi cenami i autentyczną atmosferą. To propozycja dla osób, które chcą wypocząć nad wodą bez tłumów i wysokich kosztów. W Gironde istnieje miejsce, które konsekwentnie wybierają ci, którzy są wtajemniczeni.
-
Wioska sztuki i piękna. Tę wizytówkę Prowansji musisz zobaczyć chociaż raz w życiu
Pośród wzgórz Luberonu znajduje się wioska uznawana za jedną z najpiękniejszych we Francji. Lourmarin przyciąga kamienną zabudową, sztuką i spokojnym rytmem życia. Miejscowość zapisała się także w historii literatury. To tutaj ostatnie lata życia spędził Albert Camus.
-
Ta urokliwa wioska codziennie tonie. Niektórzy nazywają ją drugą Wenecją i wybierają zamiast Włoch
Na południowym wybrzeżu Anglii leży niewielka wioska, którą coraz częściej określa się mianem Wenecji Anglii. Bosham przyciąga spokojem, bliskością wody i krajobrazem wolnym od masowej turystyki. To propozycja dla osób szukających malowniczych miejsc z dala od zatłoczonych kurortów.
-
Włosi trzymają tę wyspę w tajemnicy. Jest lepsza i tańsza od Capri
Kify, krystalicznie czysta woda i ukryte zatoczki nie muszą oznaczać drogich hoteli i zatłoczonych plaż. We włoskim regionie Lacjum znajduje się wyspa, która łączy naturalne piękno z przystępnymi cenami. Choć oferuje wszystko to, za co kochamy włoskie wakacje, wciąż pozostaje poza głównym nurtem turystyki. Nic dziwnego, że od lat wybierają ją sami Włosi.
-
Ten park niedaleko granicy wygląda jak scenografia z filmu. Możesz tam wejść za darmo
Niedaleko polskiej granicy znajduje się miejsce, które wiosną wygląda jak wyjęte z bajki. Kolorowe rododendrony, urokliwe alejki i charakterystyczny kamienny most tworzą krajobraz, który trudno zapomnieć. To propozycja na weekend dla tych, którzy chcą nacieszyć oczy naturą i nie wydać fortuny.
-
Morze jak ciepła kąpiel, a ląd jak pustynia. Ta wyspa zaskakuje od pierwszego dnia
Bonaire uchodzi za najcieplejsze miejsce na Karaibach i już od pierwszego kontaktu pokazuje swój wyjątkowy charakter. Wyspa łączy stały upał, ciepłe morze oraz krajobraz zdominowany przez pustynię i kaktusy. To kierunek, który szczególnie przyciąga osoby uciekające od zimy i zmiennej pogody.
-
Szczyt, w którego cieniu kryje się wyjątkowy resort. Prowadzą go za darmo, wyłącznie z pasji do gór
Mały ośrodek narciarski w Alpach francuskich uniknął zamknięcia dzięki zaangażowaniu mieszkańców. Ośrodek pod górą Granier funkcjonuje bez kosztownych inwestycji i bez sztucznego naśnieżania. Codzienną pracę wykonują głównie wolontariusze.