-
Dookoła mojej dzielnicy, między blokami, rośnie mnóstwo jabłonek. Podejrzewa się, że zostały po sadach - i dworskich, i działkowców. Nie są ogrodzone, nikt ich specjalnie nie pielęgnuje - rosną jak chcą. I rodzą owoce. Co sierpień-wrzesień uginają im się gałęzie od jabłek - może nie takich dużych,
-
Smacznego! Z jabłkami to robię placuszki, jabłka tarkuję na większych oczkach i mieszam z ciastem, a jak ubiję oddzielnie białka to wychodzą puszyste i wilgotne.
-
Robiłam dżemy z mirabelek rosnących na skraju lasu, ze starego opuszczonego sadu czasem mam węgierki i jabłka ale to na wsi. Nie są piękne i dorodne ale smaczne🙂
-
Niedawno czytałam artykuł o mirabelkach - że te w parkach, na skwerach i innych częściach należących do miasta można zbierać. Oczywiście z poszanowaniem drzewka, czyli bez łamania gałęzi. Jabłek zapewne też to dotyczy.
-
Do kompotu mirabelki jako dodatek do innych owoców: jabłek lub śliwek. Robię dżem z żelfixem: mirabelki gotuję bez wody lub z odrobiną wody na małym ogniu aż rozmiękną, przecieram przez sito żeby pozbyć się skórek i pestek. Reszta jak na opakowaniu żelfixu.
-
Ja zrobiłam w ub. roku szarlotkę, jabłonie zasadzone w obrzeżach leśnego cmentarza, pochówki urnowe, ale niestety te jabłka były gorzkawe. Ja jestem fanką darmochy: mirabelki, jabłonki z dawnych sadów, u mnie na podwórku, bo trudno to nazwać ogrodem, rośnie stara grusza. Zawsze za późno sobie
-
Uwielbiam. U nas w parku nawet dosadzono jakieś drzewka owocowe w ramach projektu z budżetu obywatelskiego. Właśnie podjadam parkowe gruszki-gniłuszki. Ale serio, choć malutkie, to mają w sobie więcej smaku niż duże z mojego ogrodu. Fajne jest to, że nie tylko ja zbierałam :) I jeszcze mirabelki -
-
no nie, do kradzieży to tu sporo brakuje. a wyglądają, faktycznie, dyskusyjnie te naleśniki (i jabłka też) u mnie na grupie osiedlowej typu śmieciarka ludzie sobie podawali adresy drzew owocowych, nienależących do nikogo konkretnie (możliwe że do miasta, no ale miasto to my też), by się owoce nie
-
Znajoma ma działkę i dostaliśmy kilo jabłek, trochę zjedliśmy, resztę upróżyłam z niewielką ilością cukru. Włożyłam gorące do czyściutkich słoików (wyparzonych), nakrętki też wyparzone i wytarte. Słoiki się zamknęły (nakrętka nie klika). Nie chce mi się pasteryzować, mało tego, z półtora litra, dwa
-
Witam piękne panie, szukam przepisu na najlepsze ciasto, szarlotkę z jabłkami, mam dużo jabłek a w niedzielę mam gości, pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego, spokojnego i pięknego upalnego dnia 🌻🌹🌷🌺⚘️