Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Okinawa

  • Pin It
Joanna Pawłat, Okinawa
23.09.2001 , aktualizacja: 08.07.2002 16:16
A A A Drukuj
Aby dostać się na Okinawę, należy podczas krótkiego lotu ze spokojem znieść turbulencje przypominające rollercoaster, nie zwracać uwagi na okrzyki wydawane przez przestraszonych współpasażerów i upajać się widokiem szmaragdowego oceanu z plamkami wulkanicznych wysepek.
Niektóre wulkany są wciąż czynne. Najbardziej widowiskowy to ciągle dymiąca, majestatyczna Sakurajima w Kagoshimie na Kyushu. Okinawa to największa wyspa archipelagu Ryukyu, słynącego z urokliwych wysepek i jedna ze znanych turystycznych atrakcji Japonii. Popularna jest szczególnie w kręgach amatorów nurkowania wśród raf koralowych i łowienia ryb na dziewiczych plażach. Czyste morze w kolorze zielonoturkusowym, biały piasek plaż, egzotyczne muszle - istny raj. Tak kojarzyła mi się wyspa. Wiele było w tym prawdy, jednak kolor morza zależy od pogody i koloru nieba. W deszczowe dni morze jest szaroniebieskie, tylko na płyciznach przebija kolor turkusowy, za to przy dobrej pogodzie dostarcza nieopisanych wrażeń estetycznych.

Wyspa ma powierzchnię 38,63 kmw., a średnia temperatura wynosi tam 22,8 stopnia i zamieszkuje ją około 300 tys. ludzi. Z powodu silnego słońca karnacja skóry rdzennych mieszkańców jest ciemniejsza niż Japończyków z innych wysp, co wpędza biedaków w ustawiczne kompleksy i zasila przemysł kosmetyczny produkujący coraz to nowe rodzaje kremów wybielających. Według mnie jednak do kompleksów nie ma najmniejszego powodu; choć różnią się znacznie urodą od innych mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, wyspiarze są całkiem niczego sobie, mają wyraziste spojrzenie i niepowtarzalny, otwarty styl bycia.

Dziewczyny z hibiskusem

Z okien podziwiam bujną roślinność. Do typowych roślin należą palmy bananowe i kokosowe, kakao, papaja, ananasy, kiwi, mango i egzotyczna, pyszna guawa. Jako zapory przeciw silnym wiatrom sadzone są masowo fukugi, a dla ozdoby kwitnące na czerwono houboku. Jednak rekordy wszelkiej popularności bije hibiskus uznany tu za sztandarową roślinę. Kwiat hibiskusa możemy podziwiać na wielu wyrobach rękodzielniczych, tkaninach, naczyniach. Wszystkie dziewczyny przyjeżdżające na Okinawę obowiązkowo fotografują się z tym kwiatem we włosach. Dla wyspiarzy jego umiejscowienie jest ponoć bardzo ważne i może pomóc w porozumieniu się bez użycia zbędnych słów - po prawej oznacza panienkę, po lewej mężatkę, po obu, że dziewczyna ma chłopka i go kocha, zaś na środku, że szuka chłopaka i czeka na oferty.

Jadowity gad

Północna część wyspy, ciągle dziewicza, pełna jest plantacji ananasów i trzciny cukrowej. Wyroby z ciemnego cukru, czasem z aromatem owoców, są bardzo popularne. Twarde, brązowe, łupane ręcznie bryłki są faktycznie smaczne, ale najważniejsze są ponoć niezwykłe wartości odżywcze i ogromna ilość mikroelementów.

Widoki są tak piękne, że mało kto nie skusiłby się na krótki przystanek i sjestę na łonie natury. Na szczęście jest z nami nasza nieoceniona Pani przewodnik, która mówi, że to absolutnie zakazane... Powód prozaiczny - węże. - Tu na dwóch mieszkańców przypada jeden wąż - informuje przewodniczka. - Popularne są dwa gatunki, z których jeden o nazwie habu i trójkątnym łbie jest bardzo jadowity. Jego jad, wydzielany podczas jednego ukąszenia wystarcza do uśmiercenia czterech dorosłych osób.

Ulubionym miejscem habu są właśnie pola trzciny cukrowej, gdzie poluje on na myszy, a po jedzeniu ucina sobie drzemkę. Istnieje odtrutka, ale wskazany jest pośpiech. Ugryziona kończyna może spuchnąć nawet trzykrotnie, wiec trzeba natychmiast zdjąć ubranie i zastosować opaskę uciskową. - Wszystko zależy od miejsca ukąszenia - dodaje nasza opiekunka. - Czasem od razu można się poddać. Jeśli pechowiec zostanie ukąszony w nadgarstek, zginie w ciągu ośmiu sekund, w głowę lub szyję - w trzy sekundy. Bardzo niebezpieczne dla panów jest udawanie się w krzaczki na siusiu; ukąszenie w intymną część ciała też zaliczono do przypadków beznadziejnych.



Habu są niezwykle żywotne i trudne do schwytania, nie zasypiają nawet zimą i od czasu do czasu wychodzą na łowy. Latem do niebezpiecznych należą miejsca zacienione. Rajem dla habu są wilgotne deszczowe dni, wtedy można go znaleźć wszędzie, nawet na chodniku głównej ulicy miasta Naha, uważanego za centrum wyspy. Mieszkańcy nauczyli się obchodzić z gadami, są uważni, więc w ciągu roku nie odnotowuje się tak wielu wypadków śmiertelnych, ale ukąszenia się zdarzają. Habu stał się omalże symbolem wyspy. Z jego skór wykonuje się różne ozdoby i obleka shamiseny, czyli japońskie lutnie. Puder sporządzony z węża zawiera dużo witamin, używany jest w maściach antygrzybicowych i jako lek na wszelkie choroby skóry. Podobno właśnie mieszkańcy Okinawy mają najdłuższą średnią wieku w całej Japonii i są znani z medycyny naturalnej; wykorzystują nie tylko habu, ale różne dziko rosnące zioła i owoce lecznicze, jak hibiskus, guawa i fuchiba.

Okinawa słynie również z sake - liukiu. Od tego słowa pochodzi nazwa rdzennej ludności nadana w dawnych czasach przez portugalczyków: "liukiujin"- człowiek z Okinawy.

Szanują nogi

Samochód lub motocykl jest tu podstawowym środkiem lokomocji. Każdy ma tu swój pojazd. Spacery stały się historią i z samochodu korzysta się nawet przy pięciominutowej drodze do sklepu. Znane jest powiedzenie: 15 minut pieszo to kawał drogi, ale... kwadrans samochodem to bardzo blisko.

W celu usprawnienia ruchu buduje się teraz kolej jednotorową, ale koniec budowy nastąpi za parę lat. Do tego czasu, mimo rozbudowanych dróg, skazani będziemy na czekanie w korkach ulicznych. Nie wiem czy to właśnie z tego powodu mentalność mieszkańców wydała mi się nieco odmienna od Japończyków z innych prowincji: są bardzo cierpliwi i nigdy się nie spieszą. Spóźnienia autobusów i samolotów są na porządku dziennym, podczas gdy w pozostałej części kraju jest to nie do pomyślenia.

Moją uwagę zwróciły niezwykłe rzeźby przedstawiające ni to lwa, ni to psa, ni to smoka - stojące pojedynczo lub w parach, omalże na każdym dachu budynku, przed świątyniami, w parkach i na rozstajach dróg. To shiishi (w pozostałej części Japonii nazywane shiisa ze względu na inny sposób czytania znaków kanji na Okinawie). Stwory te symbolizują bóstwo, coś pośredniego między psem a smokiem, mające za zadanie nie wpuszczać zła do domu.

Tajfun, a życie towarzyskie

Ze względu na częste opady i silne tajfuny, które niejednokrotnie nawiedzają wyspy, budynki przystosowano do panujących warunków pogodowych. Są niskie, solidne, z płaskim lub tylko lekko spadzistym dachem. Podstawowym budulcem jest cegła i beton, w przeciwieństwie do tradycyjnego drewna w pozostałych prowincjach. Elementy zdobnicze to ażurowe balkony i czasem arabeski w oknach. Zwykle podczas tajfunów, gdy wieje silny wiatr, pracownicy i uczniowie mają dzień wolny. Komunikacja miejska nie kursuje. - Wtedy właśnie kwitnie życie towarzyskie - mówi z uśmiechem przewodniczka. - Nie ma się czego bać, jesteśmy dobrze przygotowani, więc przeżywamy jedynie lekki dreszczyk emocji.

Kiedyś na Okinawie były ogromne kłopoty z dostawą wody pitnej. Teraz również, kiedy zostaną zerwane linie elektryczne, pompy nie działają. Dlatego na większości dachów są naczynia zbiorcze na wodę, stalowe, czasem pomalowane i obudowane. Oprócz wody do żelaznych zapasów należą świece, zaś na sąsiednich, małych wysepkach gorące kubki, czyli cup ramen i woda mineralna. Latem jest bardzo gorąco, z tego względu większość elewacji wykonana jest w jasnych kolorach: pomalowane na biało, żółto lub błękitnawo, otoczone zielenią, domki wyglądają całkiem sympatycznie. Rzeczywiście daje to złudzenie chłodu i czystości.

Na południu wyspy, znacznie gęściej zamieszkanym, niekwestionowaną stolicą jest większa od Okinawy (miasta) Naha. To rodzaj kotła, gdzie mieszają się wszystkie wpływy: japońskie, koreańskie, chińskie, indyjskie i zachodnie.

Kolebka karate

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta