Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Węgry. Nie masz wina nad węgrzyna

  • Pin It
Nelly Kamińska
01.05.2007 , aktualizacja: 23.08.2010 13:12
A A A Drukuj
Piwnice Disznoko Fot. Nelly Kamińska Piwnice Disznoko
Przez okrągły rok można jeździć od piwnicy do piwnicy, degustując wyborne trunki.
Piwnice Disznoko
Fot. Nelly Kamińska
Piwnice Disznoko
Winnice Disznoko wczesną wiosną
Fot. Nelly Kamińska
Winnice Disznoko wczesną wiosną
Ulica Rakoczego w Tokaju
Fot. Nelly Kamińska
Ulica Rakoczego w Tokaju
Na początku XVII w. żył w Tokaju Máté Laczkó Szepsy, kalwiński pastor i zarządca winnic księcia siedmiogrodzkiego Jerzego I Rakoczego. Jak mówi legenda, pewnego lata z powodu najazdu Turków musiał wstrzymać zbiór winogron. Nim Turcy wycofali się, grona spleśniały i wyschły. Pastor nie chciał jednak marnować darów bożych i zebrał nadpsute jagody. Nie spodziewał się, że powstanie z nich pierwszy rocznik (1630) tokaji aszu, które król Francji Ludwik XIV okrzyknie "winem królów i królem win".

Pastor doszedł do trafnego wniosku, że wspaniały smak i bukiet aszu to zasługa pleśni. W mikroklimacie Tokaju (długie, ciepłe lata i duża wilgotność powietrza spowodowana bliskością dwóch rzek, Cisy i Bodrogu) doskonale rozwija się szlachetna pleśń Botrytis cinerea. Ta zmora rolników i ogrodników tu okazała się błogosławieństwem. Tokaj produkował wina od kilkuset lat, ale dopiero odkrycie właściwości Botrytis cinerea sprawiło, że stał się nagle jednym z największych eksporterów w Europie. Car Rosji przysłał nawet do Tokaju garnizon, który miał pilnować płynności dostaw (o Botrytis cinerea czytaj poniżej).

Region Tokaj to 7 tys. ha winnic, w 2002 r. trafił na listę UNESCO. Jego stolica, 5-tysięczny Tokaj, ma małomiasteczkowy wdzięk. Serce miasta to plac Kossutha. Przy zachodniej pierzei stoi biały kościółek ze strzelistą wieżą z początku ubiegłego wieku. W przedsionku obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, pod nim napis: "Pod Twoją obronę uciekamy się" (niestety, nie udaje się nam ustalić, skąd się tu wziął). Koło świątyni pomnik Bachusa - siedzi na beczce z winnym gronem w ręce. Nieopodal piwnice Rakoczych (Rákóczi Pince), jedne z najstarszych i największych w Tokaju. - Mamy piwnice nawet 500-letnie - mówi Julia Nagy, nasza przewodniczka. - Można je również zwiedzać, a w wielu urządzono sale do degustacji.

Od placu biegnie ulica Rakoczego, przy niej kolorowe kamienice, niektóre mają cudowne czerwone dachówki. Pod numerem 56. nad ozdobną bramą z ciemnego drewna widnieje cyfra 4 wpisana w kotwicę. - Dom należał niegdyś do greckich kupców, kotwica to ich herb - wyjaśnia Julia. - Czwórka zaś oznacza procent uczciwego zysku, którego nie wolno im było przekroczyć.

Greków sprowadził do Tokaju w XVII w. Franciszek II Rakoczy, mieli rozkręcić handel winem. Cieszyli się licznymi przywilejami (np. niskie podatki), ale nie mogli kupować ziemi i winnic. Postawili wiele piętrowych kamienic (każda ze sklepem i piwnicą). W jednej z nich przy ulicy Bethlena Gábora 7 mieści się Muzeum Tokajskie. Na piętrze wystawa ikon (wśród nich niezwykle rzadki wizerunek Matki Boskiej Karmiącej z XVII w.) oraz starodruków (XVII-XVIII w.). Na poddaszu winiarskie ciekawostki, np. armatka, z której wystrzeliwano kamienie do rozpędzania burzowych chmur, kolekcja bukłaków i etykiet. Zaś w piwnicach - wystawy kilku producentów win oraz próbki gleb. Ale dlaczego przejścia między komorami są tak niskie, że trzeba zginać się wpół? - Grecy uważali, że przed dobrym tokajem należy skłonić głowę - wyjaśnia dyrektor muzeum Hajnalka Tóth.

Z muzeum niedaleko do synagogi z 1897 r. - Przed II wojną światową w Tokaju mieszkało ok. 1000 Żydów (przejęli po Grekach handel winem), po wojnie wróciło stu, dziś żyje trzech lub czterech - mówi Julia Nagy. Przez pół wieku świątynia niszczała, odnowiono ją niedawno dzięki funduszom z Unii. Powstało tu centrum konferencyjne i kulturalne, w maju ma ruszyć budowa teatru tuż obok.

Ulica Rakoczego prowadzi nas do niewysokiego wzgórza Fináncdombi Kilátó. Na wierzchołek wspinamy się po kamiennych schodkach. Widać stąd ujście Bodrogu do Cisy. W średniowieczu w widłach rzek stał zamek. Kiedy poziom wody jest niski, można podobno zobaczyć jego pozostałości.



http://www.portius.pl

Dobre winnice

Árvay

Właściciel János Árvay to jeden z najbardziej utytułowanych winiarzy. Ma 80 ha winnic. Produkuje wina pod marką Hétfürtos (siedem kiści); by uzyskać jak najlepszy trunek, ogranicza liczbę gron do siedmiu sztuk na krzaku (naturalnie wyrasta ich 30-40). Siedziba firmy mieści się w Tokaju, w kamienicy z 1860 r. Degustacja 5 win - 3 tys. forintów, 7 - 4,5 tys., małe grupy przyjmowane są bez rezerwacji. Na gości czekają dwa stylowe apartamenty (25 tys.).

3910 Tokaj, József Atilla 2, tel. (+36 47) 552 155

http://www.arvaybor.hu

Degenfeld

Właściciele są potomkami arystokratycznej rodziny Degenfeldów o niemiecko-węgierskim rodowodzie, w XIX w. uznanych winiarzy. Posiadłość (m.in. pałac, 100 ha oraz zbudowana z tufu i drewna przetwórnia, przykład tzw. architektury organicznej) odzyskali od państwa w 1996 r. W dawnej szkole winiarskiej otworzyli stylowy, czterogwiazdkowy hotel (dwójka 112-129 euro, dwuosobowy apartament -143-163). Otaczają go winnice, wśród których wytyczono ścieżki spacerowe, jest też basen i dwa korty tenisowe. Koniecznie należy zwiedzić wspaniałe piwnice z drugiej połowy XIX w., których ściany porasta szlachetna pleśń piwniczna Cladosporium cellare, miejscami gruba na kilka centymetrów (żyje w symbiozie z winem, żywiąc się oparami z beczek, wchłania niepożądane zapachy i utrzymuje stałą wilgotność powietrza na poziomie 93-95 proc.). W każdą trzecią sobotę miesiąca organizowane są kolacje z degustacją win, przygotowują je najlepsi winiarze i szefowie kuchni (8-10 tys. forintów).

3915 Tarcal, Terézia kert 9, tel. (+36 47) 380 173

http://www.grofdegenfeld.hu

Disznókó

Jedna z największych winnic w Tokaju - 150 ha. W XVIII i XIX w. należała do sławnych rodów węgierskich. W 1992 r. kupiła ją francuska firma Axa Millésimes. Warto poprosić o wyświetlenie slajdów w języku polskim (wiadomości o regionie, technologia produkcji, rodzaje win). Bardzo piękne piwnice zbudowane ze skały wulkanicznej z pokaźną kolonią pleśni.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta