Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Korfu - wyspa: tam, gdzie kumkat piją

Monika Witkowska
01.05.2007 , aktualizacja: 08.07.2010 14:34
A A A Drukuj
Korfu to najbardziej zielona z greckich wysp. Miejscowi mówią o niej Kerkyra, choć cudzoziemcom bardziej znana jest jako Korfu
Na brak plaż na Korfu narzekać nie można
Fot. Monika Witkowska / AG
Na brak plaż na Korfu narzekać nie można
Korfu - jeśli Grecja kojarzy nam się ze starożytnymi świątyniami, białymi domami o niebieskich okiennicach i wioskami, których mieszkańcy jeżdżą na osiołkach - Korfu nas rozczaruje. To przede wszystkim wakacyjna wyspa z ładnymi plażami i lazurowym morzem (jak z reklamowych folderów), tawernami i nocnymi klubami. Oczywiście jest tu też trochę miejsc wartych zobaczenia.

Korfu - tajemnicza wyspa

Korfu - według mitologii było to ostatnie miejsce, w którym zatrzymał się Odyseusz, zanim wrócił na Itakę. Pierwotna nazwa, Koryfo, oznaczała "dwa wzgórza" - tak wyglądała okolica, w której zamieszkali pierwsi osadnicy. Jednak miejscowi częściej nazywają wyspę Kerkyra (Korfu) - od imienia nimfy, którą uwiódł tu zakochany Posejdon.

Korfu, druga co do wielkości w archipelagu Wysp Jońskich (592 km kw.), ma kształt wydłużonego sierpa. Leży bardzo blisko Półwyspu Bałkańskiego. - Te łyse wzgórza to Albania, a te bardziej zielone to Grecja - pokazuje nam przewodniczka. W najwęższym miejscu cieśniny od brzegów Albanii dzieli wyspę zaledwie 2,5 km. - Rano budzą nas albańskie koguty! - śmieją się wyspiarze.

Korfu - w sumie jest ich ok. 100 tys., z czego prawie połowa mieszka w stolicy, mieście Korfu pośrodku wschodniego wybrzeża. Jego kosmopolityczna architektura to obrazowy skrót historii wyspy: w starożytności kolonii rzymskiej, potem rządzonej przez Bizancjum, Republikę Wenecką, Francuzów, w końcu pod protektoratem brytyjskim i dopiero w 1864 r. włączonej do królestwa Grecji.

Korfu - historia

Korfu - turyści najbardziej oblegają pałac Achillion, 12 km od Korfu. Wybudowano go w latach 1890-91 na polecenie austriackiej cesarzowej Elżbiety (1837-1898), słynnej Sisi, żony Franciszka Józefa. Zmęczona dworską atmosferą bardzo lubiła Korfu. Pociągała ją kultura antyczna, a że znała grekę, miała łatwy kontakt z mieszkańcami, którzy byli dumni, że jeżdżąca powozem cesarzowa (zawsze w czerni) interesuje się ich życiem.

Korfu - pałac urządzono z ogromnym przepychem. To co można zwiedzać dziś, jest zaledwie wspomnieniem dawnej świetności. Kiedy po zamordowaniu Sisi w 1898 r. zjawiła się tu jej córka, wywiozła co cenniejsze rzeczy z Korfu.

Korfu - chodząc od pokoju do pokoju można jednak poznać upodobania Sisi. Wszędzie widać motywy delfinów - cesarzowa bardzo je lubiła i kazała umieścić m.in. na wszystkich klamkach u drzwi. Na portretach wygląda bardzo szczupło - przy wzroście 170 cm ważyła ok. 50 kg, a w talii miała 50 cm! W utrzymaniu linii pomagała jej korfiańska dieta - jadła głównie owoce oraz doskonałe lokalne jogurty (gęsty jogurt z miodem jest na Korfu popularny zwłaszcza na śniadanie). Nazwa pałacyku, Achillion, to nawiązanie do Achillesa, z którym cesarzowa utożsamiała swego ukochanego syna Rudolfa. Po jego samobójczej śmierci w wieku 31 lat (1889) umieściła w rezydencji posąg herosa spod Troi, a także przedstawiający go obraz.

Korfu - wykonany z brązu 15-metrowy Achilles przy tarasie widokowym to już jednak zasługa niemieckiego cesarza Wilhelma II, który w 1908 r. kupił pałac przez dziesięć lat świecący pustkami po śmierci Sisi. Pozłacany hełm statuy służył jako znak nawigacyjny - kiedy statek cesarski zbliżał się do Korfu, marynarz, który pierwszy zobaczył bijący odeń blask, otrzymywał złote dukaty.

Korfu - wśród pamiątek po cesarzu jest zdjęcie jego samochodu. Był to pierwszy pojazd na Korfu, choć wkrótce potem jeden z miejscowych bogaczy również kupił sobie auto. Korfu okazała się za mała dla dwóch samochodów - wkrótce doszło do zderzenia.

Korfu - a co dalej z pałacem? W czasie wojny był tu szpital wojskowy, a potem przez pewien czas kasyno (uwiecznione w jednym z odcinków Bonda "Tylko dla twoich oczu"). Dziś to muzeum na wyspie Korfu.

Korfu - atrakcje

Korfu - w poszukiwaniu ładnych widoków wybierzmy się na północ. Najrozleglejsza panorama roztacza się z najwyższej na Korfu góry Panokrator (Wszechmocny, 906 m n.p.m.), której liczne odgałęzienia tworzą cały masyw. Do cerkiewki na szczycie (w środku XVI-wieczne freski) dojedziemy samochodem, choć są i tacy, którzy wolą pokonać serpentyny na rowerze. Widać stąd całe Korfu, a przy sprzyjających warunkach nawet Półwysep Apeniński.

Korfu - wśród miejscowości uznanych za najpiękniejsze na pierwszym miejscu stawiana jest zwykle niewielka Palaiokastritsa otoczona skałami nad przepiękną, lazurową zatoką. W dodatku hoteli tu wciąż niewiele (większość turystów to przyjezdni). Niektórzy twierdzą, że - wedle Homera - właśnie na tę plażę sztorm wyrzucił Odyseusza, i to stąd królewna Nauzykaa, córka króla Feaków Alkinoosa, zaprowadziła go do pałacu ojca.

Korfu - zjawiamy się akurat w porze lunchu, siadamy w knajpce tuż przy maleńkiej plaży. Pytamy kelnera o lokalną specjalność. - Gawrosze! - odpowiada bez namysłu (niby po grecku, ale z włoskim akcentem - typowe dla wyspiarzy). I po chwili przynosi maleńkie rybki. Zamawiamy też tzatziki, sałatkę choriatiki (w Polsce znana jako grecka), a jako danie główne musakę, czyli zapiekankę z bakłażana, ziemniaków i mięsa. Specjały wyspy Korfu.

Korfu - ledwo żywi z przejedzenia fundujemy sobie wycieczkę łódką, która kursuje do dostępnych jedynie od strony wody grot (ok. półgodzinny rejs - 6 euro).

Na Korfu warto też podjechać do wybudowanego na wzgórzu nad Palaiokastritsą klasztoru Moni Theotokou. (Na Korfu jest ok. 800 świątyń! Typowe prawosławne cerkiewki z charakterystycznymi wieżyczkami na trzy dzwony - symbol Trójcy Świętej). Być może trafimy na brodatego mnicha, który pokaże nam widniejący na stropie wizerunek "Drzewa Życia". Z Moni Theotokou dobrze widać całą panoramę Palaiokastritsy wraz miniaturową wysepką według legendy uważaną za skamieniały statek piratów. Ponoć jeden z zakonników widząc budzący grozę okręt błagał Boga o pomoc i ten go wysłuchał.

Korfu - jeśli podążymy dalej, trafimy zapewne do typowo wakacyjnej miejscowości Sidari i jej Kanału Miłości, często pokazywanego na pocztówkach - ciekawe formy skalne (powstałe na skutek erozji) obmywa turkusowa woda. Dziewczyna, która się w niej zanurzy, ma ponoć gwarancję udanego małżeństwa, zaś para - dozgonnego szczęścia. Jeśli z miłością będzie coś nie tak, pewnie wybraliśmy zły kanał. Bo są dwa - jeden koło restauracji, przy której zatrzymuje się większość turystycznych autobusów, drugi nieco oddalony, zaprowadzi nas doń napis "prawdziwy Canal d`Amour".

Korfu - dużo uroku mają także położone u podnóży gór nadmorskie kurorty północno-wschodniej części Korfu. Na przykład Kassiopi, doceniane już przez rzymskich cesarzy (Tyberiusz miał w okolicy willę, Neron był z wizytą), czy Kalami, które upodobał sobie angielski pisarz Lawrence Durrell - przybył na Korfu w 1939 r. i w tzw. Białym Domu (obecnie biuro turystyczne i tawerna) napisał "Jaskinię Prospera". Miłośnikiem wyspy był też Byron.

Korfu - zakątek miłości

Korfu - w przeciwieństwie do górzystej północy, południe jest typowo nizinne. Znajdująca się tam laguna Koryssia (oddzielona od morza kilkukilometrowymi mierzejami) to ostoja dzikiego ptactwa na Korfu. Również na południu znajdziemy najładniejsze, ciągnące się kilometrami piaszczyste plaże. Wiele z nich jest jeszcze dość pustych, bo nie wszędzie jeszcze wyrosły kurorty.

Korfu - najbardziej zatłoczone miejsca - ciągi hoteli, tawern, dyskotek i sklepów - ulokowały się na wschodnim wybrzeżu, w okolicach miasta Korfu. Za to wybór lokum mamy tu ogromny - od apartamentów i rodzinnych pensjonatów po ekskluzywne hotele (wiele typu all inclusive).

Korfu - wyjątkowa wyspa

Korfu od innych wysp wyróżnia się wszechobecna - nawet w środku lata - zieleń. Gdziekolwiek się ruszyć, ogrody cytrusowe i winnice, a przede wszystkim oliwne gaje. Doliczono się ponad 4 mln tych drzew! Sprowadzili je Wenecjanie, więc niektóre bardziej powyginane pnie mają po 500 lat.

- Korfu to jeden wielki ogród botaniczny - mówi Anna Witkowska, Polka mieszkająca tu od 25 lat. - Mamy np. siedem gatunków orchidei i siedem odmian mięty. Zioła do kuchni zbieram na spacerze.

Korfu - po chwili dostaję od niej liście laurowe prosto z drzewa, a to co brałam za dziki koper, okazuje się być anyżkiem. Pomarańczowe owoce przypominające morelki to kumkat. Tak naprawdę pochodzi z Chin, ale reklamowany jest jako miejscowy specjał Korfu. Owoce są zbyt cierpkie, by jeść je na surowo, ale świetnie nadają się do produkcji cukierków, marmolad i likierów. W wielu sklepach, zanim dokonamy zakupów, możemy trochę podegustować (przy okazji, grecki toast - odpowiednik naszego "na zdrowie!" - brzmi: "yamas!").

Wyjeżdżam z Korfu. Wracam do Polski z kilkoma buteleczkami pomarańczowego, słodkiego likieru z kumkatu. Mam też oliwę z oliwek oraz porcelanowy czosnek - na szczęście, jak zapewniają Korfiańczycy.

Wyspa w sieci

•  http://www.korfu.pl

•  http://www.corfuweb.gr

•  http://ww.corfu-greece.biz

•  http://ww.corfuonline.gr

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • noclegi
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL
  • Oferty Meteor

Podróże.gazeta.pl na Facebooku