-
O przestępstwie donosi co prawda średnio wiarygodna Viola Kołakowska, ale z drugiej strony dlaczego miałaby nie mówić prawdy, przecież informacje w środowisku krążą... Trudno wskazać jakieś typy, bo to jest opisane tylko na zasadzie "Jakiś X, jakaś Y i jeszcze jakaś Z, który broni X". Ciekawe czy
-
> A ludzie mają prawo wiedzieć, że znany i ceniony aktor ma przestępstwo/przestępstwa na koncie i to jakiego kalibru są to przestępstwa. Na razie to są ploty i spekulacje. -- Riki w ramach uprzejmej konwersacji o zaburzeniach odżywania: "A Ty jesteś może rzygulinką?"
-
memphis90 napisała: > Ostatnie czego by chciała, ale grzejesz temat siejąc nazwiskami, plotami i domy > słami niczym piec martenowski… > Tutaj generalnie raczej można mieć pewność, że 99% osób nie jest z tego środowiska, więc nikomu nic nie grozi. A ludzie mają prawo wiedzieć, że znany i ceniony
-
> A ludzie mają prawo wiedzieć, że znany i ceniony aktor ma przestępstwo/przestęp > stwa na koncie i to jakiego kalibru są to przestępstwa. Przede wszystkim to skrzywdzona osoba o tym decyduje co, kiedy i komu publicznie ujawni, jeśli w ogóle, a nie ty ani Viola Kołek.
-
A no i oczywiście, co się stanie, jak prokurator nie stwierdzi popełnienia przestępstwa - czy p.Viola poniesie jakieś konsekwencje karne?
-
demodee2 napisała: > Z tego linku wynika, ze między sprawcą a ofiarą została zawarta ugoda. Co więc > komukolwiek do tego? > > Sprawa metoo. Ależ od ponad 10 lat gwałt to przestępstwo ścigane z urzędu! Więc jeśli to się wydarzyło w ciągu ostatnich 12 lat, to wszyscy którzy wiedzą, a nie mówią,
-
Czyli powinien wkroczyć prokurator (a nie żaden dziennikarz!) i przesłuchać panią Violę i jeśli ona udowodni, ze to prawda, to: 1. prowadzić śledztwo w kierunku popełnienia gwałtu 2. prowadzić śledztwo w kierunku "dlaczego ci, którzy dowiedzieli się o przestępstwie nie zgłosili tego do prokuratury
-
Jeśli ktoś czerpie jakąś korzyść z wiedzy o przestępstwie (wchodzi z przestępcą w jakieś układy), to chyba powinien zostać ukarany? Bo taki gwałciciel po ugodzie z jedną ofiarą może poczuć się bezkarny i zgwałcić następną kobietę?
-
> wiemy z relacji osoby, która nie jest specjalnie wiarygodna i, o ile się orientuję, jest atencjuszką. Ale atencjusze nie są chyba postawieni poza prawem? I zasada - "wiem o przestępstwie, więc idę z tą wiedzą do prokuratury" ich też obowiązuje?
-
Gwałt to jest bardzo szczególne przestępstwo, prowadzące do stygmatyzacji ofiary, często do wybielania sprawcy i z tego powodu pozostaje bardzo często nie zgłoszone, a wręcz ofiara przez bardzo wiele lat potrafi ukrywać przed wszystkimi że coś się w ogóle stało. Dzieje się tak zwłaszcza, gdy ofiarą