Nie tylko nazwa zaskakuje. Kraby zamiast Mikołaja, piasek zamiast śniegu i palma zamiast choinki

Słyszeliście kiedyś o Wyspie Bożego Narodzenia? Wbrew pozorom nie jest to mroźna kraina, w której można spotkać się ze świętym Mikołajem. W rzeczywistości znajduje się na pograniczu Australii oraz Indonezji i panują tam niezłe upały.
Wyspa Bożego Narodzenia zachwyca widokami.
Fot. iStock, Neil Bowman

Wyspa Bożego Narodzenia leży na Oceanie Indyjskim, między Indonezją a Australią. Jej stolica to Flying Fish Cove, a terytorium jest nadwodną częścią podmorskiej góry. Dużą część wybrzeża stanowią klify i jest tam łącznie 13 plaż. Na dodatek wyspę otacza pas rafy koralowej. Widoki bez wątpienia są przepiękne i wcale nie dziwi nas fakt, że wiele osób spędza tam grudniowy urlop.

Zobacz wideo Cud Podlasia wygląda jak wyspa na Pacyfiku

Skąd wzięła się nazwa Wyspy Bożego Narodzenia? Wszystko przez jedną datę

Wyspa kusi piękną pogodą, widokami oraz nazwą. Gdy ktoś słyszy o niej pierwszy raz, od razu wyobraża sobie coś w stylu wioski św. Mikołaja w Rovaniemi. Nic bardziej mylnego. W grudniu temperatura utrzymuje się tam na poziomie 25-27 st. C, a latem na termometrach można zobaczyć nawet 32 st. C. Bryza morska sprawia, że nie notuje się wartości przekraczających 33 st. C.

Nie przegap: Mieszkańcy Londynu zażenowani swoją choinką. Teraz zachwalają naszą. "Powinniśmy się wstydzić"

Skąd wzięła się tak oryginalna nazwa? W 1643 roku holenderski kapitan William Mynors dotarł do wyspy w dzień Bożego Narodzenia i nadał jej okolicznościową nazwę. Później przez wiele lat nikt się nią nie interesował. Dopiero w drugiej połowie XIX wieku teren zaczęto odwiedzać częściej.

Wyspa Bożego Narodzenia
Wyspa Bożego Narodzeniaunsplash.com/Raphael Bick

Wyspa Bożego Narodzenia. Jaka jest odległość od Polski?

Pierwotnie Wyspa Bożego Narodzenia była niezamieszkana. Obecnie żyje tam ok. dwóch tys. osób. Teren słynie z migracji krabów czerwonych, która odbywa się między październikiem a grudniem. 50 mln skorupiaków zmierza wtedy w stronę oceanu, żeby móc złożyć tam jaja. Całe zjawisko przyciąga zarówno turystów, jak i badaczy. Władze zamykają wtedy drogi i mosty, aby umożliwić zwierzętom bezpieczną przeprawę. Niestety na wyspę nie dolecisz samolotem bezpośrednio z Polski. Najrozsądniej wybrać się do Australii, najlepiej do Perth. Stamtąd można już upolować lot na Wyspę Bożego Narodzenia, który trwa ok. trzech godzin. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.

Więcej o: