Polskie morze, choć bywa kapryśne ze względu na pogodę, zachwyca pięknymi krajobrazami, czystymi plażami z jasnym, miałkim piaskiem, wydmami, lasami oraz błękitną wodą. Nic dziwnego, że przyciąga również zagranicznych turystów. Niedawno nasze wybrzeże miała okazję odwiedzić brytyjska dziennikarka Annabel Grossman. Jak sama przyznała, spodziewała się szarego wybrzeża, tymczasem widoki przypominały jej wybrzeża północno-wschodnich Stanów Zjednoczonych w Karolinie Południowej, a nawet Long Island w Hamptons. Nie mogła ukryć zaskoczenia pomieszanego z zachwytem.
Annabel odwiedziła Mierzeję Wiślaną pod koniec marca. Zatrzymała się w Krynicy Morskiej, zajrzała również do miejscowości Piaski. Przy okazji zahaczyła też o wąski odcinek pomiędzy Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym, gdzie plażą doszła aż pod samą granicę z Rosją.
Puszysty, złocisty piasek, intensywnie błękitne niebo, fale delikatnie obmywające brzeg i łagodnie wznoszące się wydmy zupełnie nie przypominają szarego, ponurego wybrzeża, którego spodziewałam się, planując podróż poza sezonem w Europie Środkowej
- przyznała dziennikarka niemal na samym wstępie artykułu. Dodała też, że mimo położenia tuż obok wrogiego sąsiada, odcinek w Piaskach okazał się "spokojną, niemal idylliczną przystanią".
Jednak ten rejon nie od razu przypadł jej do gustu. Gdy pierwszego dnia pojawiła się w Krynicy Morskiej o zmierzchu, w jej odczuciu miasteczko początkowo sprawiało nieco upiorne wrażenie. Wszystko za sprawą mola z wesołym miasteczkiem, które było częściowo przykryte plandeką i widoku zamkniętych hoteli. Przez chwilę nawet miała wrażenie, że miejsce jest opuszczone. Jednak rano zmieniła zdanie.
O siódmej rano mewy krążą nad wydmami w pierwszych promieniach słońca, a sarny spacerują po sosnowych lasach ciągnących się wzdłuż plaży. Nawet poza sezonem można spotkać kilka osób spacerujących brzegiem morza
- zauważyła. Zaznaczyła też, że Krynica Morska "ożywa" przede wszystkim latem, gdy odwiedzają ją tysiące rodzin z całej Polski oraz turyści z zagranicy. Jak przyznała, choć Polska jest popularnym kierunkiem na krótkie city breaki, to na przykład Brytyjczycy wciąż nie odkryli uroków nadmorskich kurortów. Tymczasem jest to propozycja nie tylko ciekawa, lecz także stosunkowo niedroga.
Poza Krynicą Morską dziennikarka odwiedziła również położone tuż przy granicy z Obwodem Kaliningradzkim Piaski. Jak zauważyła, w przeciwieństwie do większego miasteczka, tutaj główną rolę odgrywa przede wszystkim natura. Jeśli zaś chodzi o lokale oraz hotele, to były one zamknięte poza sezonem. Nie przeszkodziło jej to jednak w zwiedzaniu okolic.
Najpiękniejsza część tej plaży znajduje się tuż przy granicy. Można tam dojść spokojnym spacerem z miasteczka, około 5 km przez lasy. Na północy mierzei ciągną się białe plaże, a na południu w stronę zalewu rozciągają się podmokłe tereny
- napisała, dodając, że o samej granicy informuje zniszczone druciane ogrodzenie, kilka znaków "STOP" i tablica z ostrzeżeniem. Podczas gdy po polskiej stronie dostrzegła nieliczne ślady stóp na piasku, tak po rosyjskiej nie zauważyła żadnych oznak aktywności.
Może to niezbyt oczywisty kierunek na europejskie wakacje nad morzem, ale dzięki złotym plażom, niskim cenom i trasom pełnym przyrody niewykluczone, że wkrótce odkryją go także międzynarodowi turyści
- podsumowała. Odwiedzasz polskie morze? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.