Pobyt w tym uzdrowisku był traumą. Wspomnienia pacjentów szokują. "Głód i ciężka praca"

Rabka-Zdrój to niewielkie, ale bardzo popularne miasto uzdrowiskowe. Chociaż kojarzy się z wypoczynkiem i nazywane jest "Miastem Dzieci Świata", skrywa wiele tajemnic. Opowiedziała o nich pisarka Beata Chomątowska.
Rabka-Zdrój była nazywana 'Miastem Dzieci Świata'.
Fot. iStock, RagnarPhoto

Rabka-Zdrój znajduje się w województwie małopolskim, w powiecie nowotarskim. Położona jest w Kotlinie Rabczańskiej, u ujścia potoków do Raby. Pierwsza wzmianka w źródłach historycznych na jej temat pochodzi z 1254 roku. Najprawdopodobniej już wtedy miejscowe solanki były znane i wykorzystywane w klasztorze. Pierwszy zakład kąpielowo-leczniczy powstał w 1864 roku. W 1872 otwarto placówkę dla dzieci.

Zobacz wideo Ten kurort kryje tajemnicę, o której wiedzą nieliczni

Z czego słynie Rabka-Zdrój? Po latach prawda o zakładach leczniczych wyszła na jaw

Miasto rozwijało się bardzo szybko i zyskiwało popularność jako uzdrowisko dziecięce. Po II wojnie światowej leczono tam gruźlicę, astmę oraz schorzenia górnych dróg oddechowych. W 1996 roku Rabka-Zdrój na wniosek Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu uzyskała tytuł "Miasta Dzieci Świata". Tej nazwie postanowiła przyjrzeć się bliżej Beata Chomątowska. W kwietniu 2024 roku wydała książkę "Miasto Dzieci Świata", w której obnażyła kilka tajemnic. Kobieta porozmawiała bowiem z dawnymi małymi kuracjuszami. Okazało się, że pobyt w uzdrowisku był dla nich traumatycznym przeżyciem.

- Plan stworzenia tu dziecięcego raju był bardzo ambitny i wynikał z empatycznych pobudek, ale jak bywa z każdą utopią, kiedy zaczyna się ją wcielać w życie, przestaje być idealna. Upowszechnił się obraz "Miasta Dzieci" jako miejsca stuprocentowej szczęśliwości, tymczasem fakty są takie, że nie wszystkie dzieci były w Rabce szczęśliwe - powiedziała autorka w rozmowie z serwisem gazetakrakowska.pl. Największym problemem był fakt, że pracownicy nie do końca dbali o pacjentów.

Rabka-Zdrój
Rabka-ZdrójFot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Czy Rabka-Zdrój to rzeczywiście miasto dzieci? Pacjenci skarżyli się na dwie rzeczy

 - Dorośli często realizowali tam bardziej własne cele, niż interesowali się tym, czego potrzebowałyby same dzieci i jak się tam czuły. Mało kto zresztą je o to pytał - opowiadała pisarka. Co więcej, budynki nie były przystosowane do funkcji leczniczych. - Dopuszczano się wielu zaniedbań. Często panowały złe warunki, brakowało fachowego personelu i empatycznego podejścia. Nie brakuje historii opowiadających o tym, że na dzieciach po prostu się wyżywano - dodała Chomątowska. Mali pacjenci skarżyli się na samotność oraz głód. Wykradali resztki chleba z kuchni. 

Obraz szczęśliwego "Miasta Dzieci Świata" burzy też fakt, że w połowie XIX wieku w Rabce panowała bieda i różne epidemie. - Połowa rabczan nie dożywała 10. roku życia, niemowlęta umierały, zanim zdążono je ochrzcić. Głód i ciężka praca były powszechnym doświadczeniem małych rabczan - wyznała autorka. Z książki wybrzmiewa fakt, że Rabka-Zdrój była miastem przyjaznym dzieciom, ale przyjezdnym, z innych części świata, a nie mieszkańcom.
Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.
Sprawdź też: Naukowcy już wiedzą. Tutaj może znajdować się Arka Noego. Rozwikłali zapiski sprzed 3000 lat

Więcej o: