Maciek Tatarka, 38 lat

W Anglii od 12 lat, miejsce zamieszkania: Teddington, Londyn, zawód wykonywany: IT manager

Gdy wyjeżdżałem z Polski.

Wyjeżdżałem za pieniędzmi. Miały być tylko trzy miesiące, a zostałem na dwanaście lat.

Dziś Anglia dla mnie.

Jest gorsza niż kiedy przyjechałem. Mleko kosztuje 1,5 funta zamiast 80 pensów. Ale tak naprawdę jestem jak rasowy szczur, jak jest ciepło i nie leje się na głowę to jest dobrze.

Anglicy to.

Banda zgredów i ignorantów. Zawsze tak było, bo to naród królewski, wypasiony już od czasów Królowej Wiktorii.

Przyjaciół zabrałbym do.

Miejsca, gdzie byłoby ciepło i tanio. Na południe Francji, a tutaj w Londynie do Kew Gardens. To fajne miejsce na wycieczki.

Gdy myślę o Polsce.

Przypomina mi się biurokracja. Oczywiście pamiętam czasy szkolne, kolegów, koleżanki, przyjaciół, ale nie mam sentymentów, za stary na nie jestem.

Tęsknię za.

Za dobrą, wysokoprocentową wódką, i typowym, dobrym, polskim ogniskiem. Koleżeńskimi wieczorami w piątek, sobotę i czasami nawet w niedzielę.

Gdy wrócę do Polski.

Nic się nie zmieni oprócz miejsca zamieszkania, może tylko tyle, że będę musiał się borykać z tą całą biurokracją.

Chcesz trafić do rubryki "Polacy w Londynie"? Przeczytaj jak to zrobić!