Wyjeżdżałem za pieniędzmi. Miały być tylko trzy miesiące, a zostałem na dwanaście lat.
Jest gorsza niż kiedy przyjechałem. Mleko kosztuje 1,5 funta zamiast 80 pensów. Ale tak naprawdę jestem jak rasowy szczur, jak jest ciepło i nie leje się na głowę to jest dobrze.
Banda zgredów i ignorantów. Zawsze tak było, bo to naród królewski, wypasiony już od czasów Królowej Wiktorii.
Miejsca, gdzie byłoby ciepło i tanio. Na południe Francji, a tutaj w Londynie do Kew Gardens. To fajne miejsce na wycieczki.
Przypomina mi się biurokracja. Oczywiście pamiętam czasy szkolne, kolegów, koleżanki, przyjaciół, ale nie mam sentymentów, za stary na nie jestem.
Za dobrą, wysokoprocentową wódką, i typowym, dobrym, polskim ogniskiem. Koleżeńskimi wieczorami w piątek, sobotę i czasami nawet w niedzielę.
Nic się nie zmieni oprócz miejsca zamieszkania, może tylko tyle, że będę musiał się borykać z tą całą biurokracją.
Chcesz trafić do rubryki "Polacy w Londynie"? Przeczytaj jak to zrobić!