Studzieniczna. Miasteczko cudowne

Malownicza Studzieniczna ma cudowne właściwości. Nie tylko leczy wodą ze źródełka, ale jeszcze w ciągu kilku lat potrafi zamienić się z wioseczki w... miasto

Jak to ze Studzieniczną bywało

Malownicza Studzieniczna ma cudowne właściwości. Nie tylko leczy wodą ze źródełka, ale jeszcze w ciągu kilku lat potrafi zamienić się z wioseczki w... miasto

Ów urbanistyczny skok to żart, oczywiście. Ale myśl o cudownej przemianie wiejskości w miejskość przeleciała nam przez głowę, gdy nazajutrz po publikacji naszego tekstu o Studzienicznej zadzwoniła pewna mieszkanka Augustowa, pracująca w tamtejszym Urzędzie Miejskim. I wytknęła nam błąd.

- Napisaliście, że Studzieniczna to wieś, a to przecież nieprawda. Nie ma już Studzienicznej. Jest za to ulica Studzieniczna.

Okazało się, że owa malownicza wioska, słynąca z kultu maryjnego, wioską nie jest już od 1975 roku! Wtedy to pobliski Augustów postanowił powiększyć swój obszar o kilkaset hektarów, Studzieniczną piętna wioski pozbawił, po czym - razem z Jez. Białym - wciągnął ją w swoje granice. Szkopuł w tym, że owego historycznego faktu nie notują żadne znane nam przewodniki. A i przy drodze informacji w tej sprawie nie uświadczysz.

Postanowiliśmy bohatersko bronić wiejskości Studzienicznej.

- Przecież przed wioską stoi drogowskaz z napisem Studzieniczna!

Urzędniczka była jednak bezlitosna:

- Stoi, a i owszem. Ale tylko jako informacja dla turystów.

Złożyliśmy oręż. Bo też i nie ma o co kruszyć kopii. Ulica to czy wieś, Studzieniczną zwiedzić warto. Osobliwości ma tyle, że obdzielić mogłaby kilka innych miejscowości, a jeszcze by jej zostało.

U jej końca stoi 150-letni kościółek. Za nim rozciąga się długa grobla oblewana z obu stron przez jeziorne wody, wysadzana kilkusetletnimi jesionami i lipami. A na końcu grobli - wysepka. Na wysepce zaś kaplica (1872 r.) z XVIII-wieczną kopią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej (przed którą - jak wieść niesie - zdarzały się ozdrowienia) i studzienka z cudownym źródłem. To dzięki nim od trzech wieków z górą Studzieniczna jest miejscem kultu maryjnego.

Pustelnik na wyspie

W 1770 roku na wysepkę, zwaną Grądzikiem, przybył Wincenty Murawski. Kiedyś był majorem, potem został pokutnikiem-pustelnikiem. Nie wiadomo, co spowodowało, że zdecydował się wybrać samotność i służbę Bogu. W każdym razie to za jego sprawą rozpowszechnił się w Polsce kult Matki Boskiej Studzienicznej. Pustelnik zbudował pierwszą kapliczkę na wysepce (do naszych czasów dotrwał tylko jej rysunek z ok. 1855 roku autorstwa Alojzego Musierowicza). Wyprawił się też na osiołku do Rzymu z pielgrzymką. Wyprawa się opłaciła - udało mu się uzyskać od papieża Piusa VI aż cztery odpusty dla Studzienicznej. Pustelnik był bardzo pobożny i leczył ziołami. Okoliczni mieszkańcy uważali go za świętego.

Więcej o: