Jeśli mamy stary, zużyty widelec bez tłumienia, może warto pomyśleć o nowym? Widelce tanieją, zwłaszcza te najlepsze, najlepiej wyposażone. Kilka lat temu można było pomarzyć o tłumieniu olejowym w widelcach tańszych niż 1000 zł. Dzisiaj są standardem w widelcach za 800 zł. Dzięki tłumieniu widelec nie będzie wybijał roweru jak sprężyna, tylko łagodnie wybierze nierówność, a potem łagodnie wróci do typowej pozycji. Współczesne rowery mają główki ram (średnica i kąty) dopasowane do amortyzatorów, więc z założeniem nie będzie najmniejszego problemu.
Razem z nowym widelcem poznamy nowoczesne mostki typu A-head, zakładane jak obejma na rurę widelca. Taki mostek jest lekki, sztywny, a obsługuje się go jednym kluczem imbusowym.
Jeśli marzymy o rowerze amortyzowanym, a nie stać nas na wartą 2 tys. zł ramę (tańszych nie warto kupować, szybko się zepsują), to możemy poprawić sobie wygodę za pomocą amortyzowanej sztycy. Tylne koło nie będzie lepiej pracować (jak w przypadku pełnego zawieszenia), ale nasz kręgosłup długo będzie błogosławił inwestycję.