Elokwencję znajdziesz w Irlandii

Co mają wspólnego Walter Scott, Winston Churchill i Mick Jagger? Wszyscy całowali kawałek skały, który podobno poprawia zdolność przemawiania i celnego argumentowania. Wycieczka na zamek Blarney gwarancją sukcesu zawodowego?

Zamek Blarney, położony 8 km od miasta Cork, w południowej Irlandii, swoją legendą przyciąga ciekawskich, niedowiarków i zdesperowanych małomównych. Historia, jak to zwykle bywa z legendami, jest nieco mglista. Kamień miał przywieźć do Irlandii prorok Jeremiasz albo Krzyżowcy. Inna hipoteza mówi, że prawdopodobnie pochodzi on z rozdzielenia morza przez Mojżesza.

Tak czy inaczej, przy pomocy kamienia elokwencji królowie irlandzcy mieli przemawiać gładko, pięknie i przekonywująco. Raz na skałę połakomili się Szkoci, ale w XIV w. wróciła ona w końcu do Irlandii i spoczęła w murze obronnym zamku Blarney.

Zwiedzający fortecę mogą odcisnąć własne usta na kamieniu elokwencji. Zgodnie z powiedzeniem, pochodzącym jeszcze z XIX w., nabiorą polotu krasomówczego, który sprawi, że bez problemu dostaną się do parlamentu. Sama czynność całowania wymaga jednak nieco zachodu - trzeba się wygiąć do tyłu, trzymając rękoma stalową barierkę. Dla pełnego bezpieczeństwa, każdy całujący skałę, jest asekurowany przez specjalnego asystenta, który przytrzymuje za kostki lub tułów. Całość połączona ze zwiedzaniem imponującego zamku kosztuje 10 euro od osoby (3,5 euro za dziecko).

Jednym z najpiękniejszych miejsc w otoczeniu fortecy jest Rock Close , nazywany zaczarowanym zakątkiem . W promieniu kilkuset metrów od zamku znajdziemy również kilka wyjątkowych miejsc z pogranicza natury i sztuki np. pradawny ołtarz Druidów, czy wapienne Schody Życzeń. Skalne stopnie gwarantują spełnienie każdego marzenia w przeciągu roku, jeśli uda nam się zejść i wejść po nich z zamkniętymi oczami. Jakby wszystkich czarów i baśniowych opowieści wciąż było nam mało, miejscowi, zapewne przy trzecim kuflu, opowiedzą historię o duchach łososi z rzeki Martin, które gonią za duchami much.... Natomiast w obliczu zbliżającego się zagrożenia, z pobliskiego jeziora, wychodzi podobno stado zaklętych krów, aby popaść się na tutejszej łące. Z pewnością o wiele łatwiej je zobaczyć po trzecim kuflu...

TEKST: AGATA CHABIERSKA

Zobacz też: Arany - Irlandia od innej strony

Więcej o: