Madonna di Campiglio

Stanowiące część alpejskiego łańcucha Dolomity bez wątpienia należą do najpiękniejszych gór świata. To właśnie wśród nich, konkretnie w masywie Dolomitów grupy Brenta w zachodniej części regionu Trentino, znajduje się słynna, kojarzona z narciarskimi zawodami najwyższej rangi, Madonna di Campiglio.

Położone na wysokości 1550 m n.p.m. miasto stanowi dobry punkt startowy na otaczające je stoki. Korzystanie ze skibusu nie jest potrzebne - mieszkając w Madonnie, do każdego z trzech wywożących w górę wyciągów dojdziemy pieszo.

90 km tras

W ramach karnetu na region Madonna di Campiglio do wyboru mamy 90 km tras. Jeśli kupimy specjalny karnet o poszerzonym zasięgu, możemy przejechać bez zdejmowania nart jeszcze w regiony Folgarida i Marilleva - w tym układzie długość tras wzrasta do 150 km.

Bezpośrednio w okolicach Madonny owe 90 km tras obsługuje 29 wyciągów, mających przepustowość ponad 30 tys. osób na godzinę. Większość nartostrad to zjazdy łatwe, oznaczone jako niebieskie (44 proc.), 40 proc. - średnio trudne - czerwone, zaś 16 proc. to już dość trudne trasy czarne.

Na trasach mistrzów

Najsłynniejsze z nartostrad to czarna Canalone Miramonti (minus - bardzo krótka), na której już od 40 lat zmaga się światowa czołówka narciarska, oraz FIS-owska, czerwona trasa 3-Tre, znana z Pucharu Świata. Mnie najbardziej przypadły do gustu czarna trasa Amazzonia i - także czarna - Spinale Direttissima (585 m przewyższenia i 2400 m długości). Dla tych, którzy lubią relaksową jazdę, polecić można mającą 3740 m długości (przy zaledwie 460-metrowej różnicy poziomów) "niebieską siódemkę". Dla snowboardzistów rajem są szerokie stoki ze snowparkiem i half pipe'em na przełęczy Groste. To najwyższy punkt, do którego dowiozą nas wyciągi tego regionu (2504 m n.p.m.).

Na nartach można jeździć naprawdę długo - większość wyciągów działa do godziny 16.45. Komu jednak mało jazdy, może wykorzystać jeszcze oświetlony, nocny stok Canalone Miramonti (wymagany specjalny, dodatkowo płatny karnet).

Nartostrady położone są po obu stronach doliny Val Rendena, w której znajduje się Madonna di Campiglio. Na szczęście nie trzeba już zdejmować nart, by przedostać się z jednej strony na drugą. Umożliwia to przerzucony przez szosę most, przez który można po prostu przejechać, wykorzystując jego łagodne nachylenie, zaś w drugim kierunku siły pozwoli nam zaoszczędzić 140-metrowy ruchomy chodnik.

Śnieg od grudnia do kwietnia

Śnieg w tych okolicach leży zwykle od grudnia do kwietnia. Zamknięcie sezonu to zwykle święta wielkanocne, chyba że są one wyjątkowo wcześnie. Przy kaprysach ostatnich zim niekiedy trzeba naturze pomóc - 560 armatek sypiących sztuczny śnieg na 40 km tras tworzy jeden z najefektywniejszych w całych Alpach systemów naśnieżania. A co do warunków śniegowych i pogodowych - jak wygląda sytuacja na stokach, można zobaczyć codziennie w godzinach między 8 a 9.30 w specjalnym telewizyjnym programie "Panorama-Snow Planet".

Atrakcje regionu

Zjazdy na nartach lub snowboardzie to wprawdzie najbardziej popularny, ale nie jedyny sport, który przyciąga w te rejony. Miłośnicy biegania na nartach mają ok. 30 km tras, wśród których są m.in. baby-track, czyli trasa dla maluchów, sprint-track (nazwa mówi sama za siebie) czy 7,5-km trasa Pucharu Świata. Miłośnicy mocnych wrażeń mogą skorzystać z ofert wspinania się po zamarzniętych wodospadach albo polatania na paralotni.

Jazda na góralu, psim zaprzęgiem

Jeśli lubimy rowery - czemu by nie spróbować jazdy po śniegu na góralu wyposażonym w zimowe opony. Organizowane są też wycieczki na zakładanych na buty tzw. rakietach, dzięki którym można bez kłopotu pokonywać zasypane śniegiem przestrzenie, a przy okazji połączyć to z noclegiem w najprawdziwszym igloo. Na obrzeżach Madonny mamy też szansę przejechania się psim zaprzęgiem. Można też skorzystać z fitness center, pojeździć na łyżwach albo pograć w curling lub w broomball (gra zbliżona do hokeja, choć zamiast łyżew ma się na nogach specjalne obuwie, a typowy kij hokejowy jest zastąpiony przez rodzaj szczotki). Nie mogą narzekać też ci, którzy po nartach lubią się zabawić, a przy okazji co nieco łyknąć lub zjeść. Wybór jest duży - od tzw. apres-ski po eleganckie restauracje czy romantyczne kolacje w położonych z dala od miasta górskich schroniskach, do których dowiozą nas skutery śnieżne nazywane tu snow-cats, czyli śnieżnymi kotami.

Urok tych okolic doceniano od dawna. Wśród znamienitych gości spędzających wakacje w Madonna di Campiglio był m.in. cesarz Franciszek Józef i jego żona Sissi, którzy przyjechali tu dwukrotnie - w 1889 i 1894 roku. Dziś wypoczywają tu głównie Włosi. Cudzoziemcy oczywiście także są, ale jest ich mniej niż w innych częściach Dolomitów, np. w położonym bliżej granicy regionie Val di Fassa.

Miasto Madonna

Nie ma co kryć, że Madonna jest miastem dość snobistycznym. Wszystko jest tu droższe niż gdzie indziej - noclegi, towary w sklepach. Jeśli interesują nas najnowsze trendy sportowej mody, popatrzmy na tutejsze witryny. Na spacer po miasteczku najlepiej założyć kombinezon renomowanej firmy albo eleganckie futro, a na nogi mogą być tzw. śniegowce, najlepiej złote, w każdym razie zwracające uwagę. Nawet psy wyprowadzane na smyczy mają często eleganckie ubranka. Właściwie główną atrakcją są tu sklepy. Niektóre naprawdę ciekawe i oryginalne, jak np. te znajdujące się przy głównym deptaku - jeden ze słodyczami (ale jakimi, to prawdziwe dzieła sztuki!), drugi - także z przesiąkniętymi artyzmem wyrobami z masy papierowej.

Bez samochodu

Na atmosferę górskiego kurortu dodatnio wpływa ograniczenie ruchu samochodowego - odkąd w grudniu 1999 roku uruchomiono tunel, nie ma przez miasto przejazdu. Jeśli nie mamy zezwolenia, samochód musimy zostawić na którymś z parkingów. Niebawem powstanie jeszcze jeden - wielopiętrowy, na 800 pojazdów.