Albańczycy wycałują

Albańczycy kiwają przecząco głowami, gdy chcą powiedzieć ?tak", zaś najpopularniejsza konstrukcja w ich kraju to bunkry, których komuniści wybudowali tu ponad pół miliona. Jednak ciekawscy turyści znudzeni Grecją coraz częściej zapuszczają się do tego maleńkiego górzystego kraju.
albania
Fot. Shutterstock

Albanię najczęściej kojarzymy wyłącznie z bunkrami i nieco kłopotliwym dla nas, przynajmniej na początku, sposobem komunikowania się. A szkoda, bo znajdują się tutaj świetnie zachowane starożytne ruiny, dzikie plaże (najbardziej znane w pobliżu Dhermi, Derres oraz miasta Lezha) i nieskażona przyroda. Pomimo trudności z komunikowaniem się, Albańczycy to po prostu balsam na duszę wędrowca: pokażą drogę, odprowadzą, pomogą z bagażami, nakarmią i wycałują na pożegnanie. Historii zaklętej w kamieniach jest tu naprawdę sporo. Greckie, iliryjskie, rzymskie i ottomańskie ruiny zdołały przetrwać komunistów I będą przyciągać coraz więcej turystów. Butrint, kolonia, którą założył Juliusz Cezar pomimo protestów Cycerona, pragnącego zachować dziewiczość tego wyjątkowego miejsca, jest prawdziwą gratką archeologiczną. To jedno z najlepiej zachowanych i zarazem najmniej znanych starożytnych miast w Europie. Na niewielkim zalesionym półwyspie znajdziemy m.in. wspaniały amfiteatr oraz potężne fortyfikacje z VI w. p.n.e. .Warto zobaczyć Butrint zanim zadepczą go turyści.

W zamku Rozafa w Szkodrze, jak głosi legenda, żywcem pochowano żonę jednego z władców. Kobieta zgodziła się na to dobrowolnie, ponieważ tylko taka ofiara mogła uratować warownię. Rozafę zamurowano, na wierzchu pozostawiając jednak pierś, by mogła karmić dziecko, oko i rękę, by mogła je przytulać. Gdy z płaskorzeźby upamiętniającej jej makabryczny pochówek leci woda, miejscowi mówią, że to płacze Rozafa.

Warto odwiedzić także Berat, zabytkowe miasto pełne starych kościołów i meczetów, położone u podnóża bizantyjskiej fortecy. Berat nazywany jest "miastem muzeum" lub "miastem tysiąca okien". W lipcu 2008 roku znalazł się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Zwolennicy aktywnego wypoczynku powinni udać się na trekking po albańskich Zachodnich Alpach. Pomiędzy miastami Szkodra, Razma i Theti znajdują się dziesiątki malutkich wiosek, w których życie toczy się zgoła nieeuropejskim tempem. Okolice są bardzo atrakcyjne pod kątem narciarstwa, wspinaczki oraz eksploracji jaskiń. Najsłynniejsza jaskinia Puci (1087 m n.p.m.) to pięć kilometrów skalnych dzieł sztuki, rozmieszczonych na pięciu poziomach. W okolicach Thethi urzekają też 30-metrowe wodospady Grunas oraz lodowate źródła rzeki Okol. We wschodniej części Albańskich Alp czeka z kolei dolina rzeki Valbona z olbrzymim parkiem narodowym o nieskażonej przyrodzie. Ci, którzy dotarli na sam koniec, do wioski Rragam, opowiadają o niewyobrażalnej mozaice kolorów, których nie powstydziłby się Picasso. No i turystów nie widać, jak na razie...

Więcej: www.albaniantourism.com

TEKST: AGATA CHABIERSKA

Więcej o: