Makabra w antycznym Agrigento

Co łączy harmonijne greckie świątynie i zapiekanie ludzi we wnętrzu mosiężnego byka? Miasto Agrigento na południowym wybrzeżu Sycylii. Historia wspaniałych starożytnych budowli splata się tutaj z okresem panowaniem despoty, który z makabryczną fantazją pozbywał się swoich przeciwników.

Najwspanialszym pomnikiem starożytnej kultury na Sycylii jest Dolina Świątyń (Valle dei Templi) w mieście Agrigento, położonym na południowym wybrzeżu wyspy. Osada założona przez greckich kolonizatorów w VI w. p.n.e., w dobie helleńskiej była jednym z najważniejszych miast. Rozsławił je lokalny despota Phalaris, który miał zwyczaj piec swoje ofiary we wnętrzu mosiężnego byka, za co oczywiście odpłacono mu tym samym. Na liście okrucieństw władcy znalazło się również zjadanie niemowlaków.

W czasach świetności, starożytna kolonia zajmowała 18 hektarów. Mur obronny o długości 10 km otaczał osiem świątyń. Do środka prowadziło dziewięć bram. Dziś Dolina Świątyń to park archeologiczny położony na wzgórzach, na południowych obrzeżach Agrigento.

shutterstock

Mekka turystów, najlepiej prezentuje się wieczorem, gdy szalone tłumy pakują się z powrotem do autokarów, zaś letni skwar ustępuje blaskowi zachodzącego słońca. Nam udało się pozostać w zaciszu opuncji i drzew oliwnych nieco dłużej niż oficjalne godziny otwarcia, dzięki czemu mieliśmy szansę na prywatne tete-a-tete z greckimi bóstwami.

shutterstock

Najlepiej zachowana świątynia, Tempio Della Concordia, wydaje się wręcz nietknięta zębem czasu. Szczególnie, w porównaniu do kruszejących, acz wciąż maj estetycznych kolumn, które są pozostałościami świątyń Herkulesa, Hery czy Demeter.

Dobry stan Concordii to głównie zasługa chrześcijan, którzy w VI w n.e. przemianowali ją na kościół katolicki i otoczyli staranniejszą opieką niż pozostałe budowle. Do dzisiaj świątynia jest ważnym miejscem rytualnym, przynajmniej dla tej części społeczeństwa sycylijskiego, która nie boi się małżeńskich zobowiązań - tradycyjnie młode pary przybywają tu w dzień ślubu poprosić błogosławieństwo...

shutterstock

shutterstock

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności trafiliśmy na jeden z tych gorącokrwistych ślubów - ciemnowłosa piękność w białej sukni, pan młody prosto z salonu Armaniego i tłum gości wyglądających jak rodzina Ala Capone, majestatycznie przeszło kamienną drogą pośród starożytnych ruin, wypuszczając w powietrze nieco kiczowate czerwone balony-serduszka.

Aby obejrzeć całą dolinę potrzeba co najmniej kilku godzin i najlepiej dobrego przewodnika. We wschodniej części parku znajduje się stylowa restauracja, gdzie można spróbować słodkich sycylijskich specjałów. Najsłynniejszy jest deser cassata - małe ciasto biszkoptowe z serem risotta, kremem czekoladowym, skórkami cytrusowymi oraz owocami.

Mała dygresja co do cytrusów, które na Sycylii smakują o niebo lepiej niż boska ambrozja - lokalni przewodnicy parku opowiadają, że gdy drzewa cytrynowe dojrzewają, najpierw nadchodzi pierwsza fala turystów włoskich, którzy rabują niskie gałęzie, na drugą falę załapują się zwykle tylko Skandynawowie, zaś pracownikom zostają jedynie czubki drzew i ciężka wspinaczka po drabinach...

AUTORKA: AGATA CHABIERSKA

Więcej o: