Na 280 metrach kwadratowych zamieszkuje jakieś 40 tysięcy ludzi, którzy co roku muszą cieszyć się odwiedzinami około miliona gości. Całe życie skupia się głównie u wybrzeża, gdyż wnętrze wyspy to tropikalna dżungla poprzetykana wzgórzami pełnym palm kokosowych, które acz piękne i dziewicze przegrywają konkurencję z modnymi kurortami: Chaweng i Lamai. Może to zasługa odstraszających jadowitych węży i skorpionów, może zaś bajecznej infrastruktury turystycznych miasteczek - barów, restauracji i hoteli oferujących bogatą i bezpieczniejszą formę wypoczynku.
Koh Samui to jednak także wielkie religijne centrum ze wspaniałymi, starymi świątyniami - Wat Kiri Wongkaram, strzeżoną przez dwa olbrzymie kamienne słonie, Wat Kunaram ze zmumifikowanym mnichem siedzącym od ćwierci stulecia w swojej pomarańczowej sukni i... słonecznych okularach, czy wreszcie najsłynniejszą Wat Phra Yai, gdzie dwunastometrowy złoty Budda pyszni się nad horyzontem.
Wokół wielkiego posągu naturalnie znajdziemy całą gamę restauracji i sklepów. Z lokalnego menu znawcy polecają tajskie ciasteczka rybne, pikantną sałatkę z papai i dobrze schłodzone piwo.
Inna ciesząca się jeszcze większym zainteresowaniem atrakcja ma sporo wspólnego... z seksem. Hin Ta i Hin Ya , czyli tzw. skały pradziada i prababki, to monumentalne kamienne genitalia żeńskie i męskie, dające dowód na to, że natura jest większym geniuszem niż sam Michał Anioł. Tłumy fotografujące dumnie wypiętego przodka i spolegliwą prarodzicielkę to widok w tym miejscu dość powszechny.
Oczywiście Tajlandia to wspaniałe plaże i na Koh Samui nie brakuje typowo wakacyjnych rozrywek - lekcje nurkowania, wycieczki łodziami czy korzystanie z nadmorskich masaży to stałe punkty programu większości turystów. Ale na bardziej zuchwałych czekają również park Paradise Farm, ukryty w górskim tropikalnym lesie, gdzie można zagubić się pośród wodospadów, kanionów i egzotycznych ptaków; wielki gokartowy tor w Chaweng czy farma pełna jadowitych węży, gdzie odbywają się walki kogutów i skorpionów. Tajlandia słynie też z zamiłowania do boksu i co dzień na arenie w Chaweng oglądać można spektakularne mecze pełne dzikich emocji.
Wieczorem tłumy ściągają do modnych barów, dyskotek i night clubów, w których rozbrzmiewa wszystko od stylowego jazzu, przez Marley'owskie reggae, a skończywszy na typowych tanecznych rytmach. Wielka atrakcja to niezwykle kolorowe i egzotyczne przedstawienia kabaretowe, które cieszą zwłaszcza męskie oczy! No, ale Tajki to już zupełnie inna historia...
AUTOR: AGATA CHABIERSKA