Spisz

Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od tatrzańskich szczytów i granicy, na samotnym wzgórzu wznoszą się malownicze ruiny. Zamek wraz z leżącym u jego stóp miasteczkiem i niedaleką Kapitułą jest jedną z największych słowackich atrakcji.

Spisz

Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od tatrzańskich szczytów i granicy, na samotnym wzgórzu wznoszą się malownicze ruiny. Zamek wraz z leżącym u jego stóp miasteczkiem i niedaleką Kapitułą jest jedną z największych słowackich atrakcji.

Zamek i kapituła

W samym sercu słowackiego Spiszu, niedaleko od wypoczynkowych ośrodków Wysokich Tatr i Słowackiego Raju leży niewielkie miasto Spiszske Podhradie. Odwiedzający Słowację turyści bardzo często wpisują je w plan swojej podróży. Nie tyle ze względu na samo miasteczko, co z powodu dwóch jego sąsiadów. Na wzgórzu od strony zachodniej wznoszą się mury wspaniałego spiskiego zamku. Po drugiej stronie miejscowości znajduje się unikatowa na skalę europejską spiska kapituła. Całość przed kilkoma laty wpisano na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Spiszske Podhradie

Spiszske Podhradie ma również polski rozdział swej historii. W 1412 roku król Węgier Zygmunt Luksemburski zaciągnął olbrzymią jak na owe czasy pożyczkę. W zamian za 37 tys. kop srebrnych groszy czeskich oddał Władysławowi Jagielle w zastaw 16 najbogatszych spiskich miast. Jednym z nich było Spiszske Podhradie. Węgierski władca potrzebował pieniędzy na kosztowną wojnę z Republiką Wenecką. Polskie zwierzchnictwo nad tymi ziemiami ograniczało się do odprowadzania części utargów i opłat do krakowskiego skarbca. Nad pilnowaniem polskich interesów czuwał na zamku w Starej Lubowni królewski starosta. Spiscy mieszczanie, przeważnie sascy koloniści, wcale na tej zamianie źle nie wyszli. Wraz z nową władzą otrzymali wiele praw i przywilejów, którymi cieszyły się miasta w Polsce.

Zaciągnięta pożyczka nigdy nie została zwrócona i polskie władanie tymi ziemiami przedłużyło się aż do 1772 roku. Wtedy to w wyniku pierwszego rozbioru Polski Spisz znalazł się w granicach Cesarstwa Austriackiego.

Historia zamku

W przeszłości w miejscu obecnego miasta przecinały się liczne szlaki handlowe, między innymi prowadzące z Polski na Węgry. Kiedy zaczęto wznosić stojący do dziś zamek, dokładnie nie wiadomo. Pierwsza pisemna wzmianka pochodzi z 1120 roku, gdy strzegł już on północnej granicy państwa węgierskiego. Wiadomo, że twierdza skutecznie opierała się tatarskiemu najazdowi, a po odejściu wojowniczych hord szybko przystąpiono do jej dalszej rozbudowy. Za zgodą króla Beli IV spiski dziekan wystawił potężną obronną wieżę, dobudował do zamku podzamcze i całość opasał nowymi murami. Nad pracami czuwali mistrzowie kamieniarscy specjalnie sprowadzeni w tym celu z Włoch. Duża zmiana w wyglądzie zamku zaszła w XV wieku. Dokonał jej pozostający w królewskiej służbie dowódca wojsk husyckich Jan Jiskra. Od strony miasteczka dobudował on do twierdzy ogromnych rozmiarów dziedziniec zwany dolnym i wzniósł na nim owalną fortecę, dwie wieże obronne, a cały teren otoczył grubymi i wysokimi murami. Zza nich bronił interesów dynastycznych niepełnoletniego jeszcze króla Władysława Pohrobka. Do końca XV wieku spiski zamek stał się jedną najrozleglejszych i najpotężniejszych budowli obronnych w Europie. Dzielił się na cztery kolejno dobudowywane główne części: najstarszy górny zamek, romańskie podzamcze, dziedziniec środkowy i dziedziniec dolny, który jednak po odejściu husyckich wojsk szybko stracił na znaczeniu.

Właścicielami spiskiego zamku były najzamożniejsze i najsłynniejsze rody magnackie, m.in. Zapolscy. Ponoć to w spiskich komnatach miał się narodzić przyszły król Węgier Jan Zapolski. Zamek cały czas przebudowywano w zależności od mód i zapotrzebowania kolejnych mieszkańców. Wymagało to olbrzymich nakładów pieniężnych. Równie wysokie sumy pochłaniało utrzymanie kamiennego kolosa. Z biegiem lat możni właściciele coraz częściej nad zamkowe komnaty zaczęli przedkładać przytulne i tańsze wnętrza wznoszonych w okolicy pałaców. Zmalało także jego militarne i strategiczne znaczenie. Spiski zamek coraz bardziej podupadał. Miary nieszczęścia dopełnił w 1780 roku pożar, który zamienił twierdzę w ruinę.

Muzeum

Wapienne mury czekały na zainteresowanie aż do 1970 roku, gdy na zamku rozpoczęto prace zabezpieczające i budowlane. W części komnat górnego zamku urządzono małe muzeum. Możemy między innymi zobaczyć w nim izbę tortur i potężne kamienne kule, którymi ostrzeliwano spiskie fortyfikacje. Ciekawie prezentuje się zbiór zabytkowej broni. Na potrzeby turystów częściowo odtworzono wygląd kaplicy Zapolskich z XV wieku. Skromne wnętrze wypełnia tylko kilka malowideł i schowanych za szkłem eksponatów, ale prostotę wyposażenia doskonale rekompensuje majestat chłodnych kamiennych ścian.

Widok z Donżonu

Niewątpliwą atrakcją jest widok z wieży, tzw. Donżonu, znajdującej się w najstarszej części warowni. Tylko w ten sposób możemy naprawdę przekonać się, jak rozległy i potężny jest Spiszský Hrad. Zresztą już samo wejście na wysoką wieżę wąskim i niskim korytarzykiem wykutym w jej grubych murach dostarczy nam mocnych wrażeń. Chwilami trudno się wręcz przecisnąć między ścianami, a schody są niezwykle strome.

Aby złapać oddech warto przejść na dolny dziedziniec, gdzie można odpocząć na ustawionych wśród starych armat ławeczkach. Tuż obok pozostałości po twierdzy Jiskry wysoka trawa skrywa fundamenty odkrytej przez archeologów budowli z początków naszej ery. To najprawdopodobniej pamiątka po celtyckich mieszkańcach wzgórza.

Podzamcze

Spiszske Podhradie, czyli podzamcze, mimo że żyje w cieniu zamku, także zasługuje na chwilę uwagi. Spacerując uliczkami wypełnionymi renesansowmi i barokowymi kamienicami, będziemy mieli okazję zobaczyć kościół Objawienia Panny Marii z wieloskrzydłowym gotyckim ołtarzem z 1521 roku i renesansowy ratusz. Ciekawym miejscem jest też klasztor i kościół Świętego Jana Bożego z XVII wieku, który powstał w wyniku przebudowy starszego o 300 lat szpitala miejskiego.

Mały Watykan

Po drugiej stronie podzamcza znajduje się druga turystyczna atrakcja miasta - spiska kapituła. Jej początki sięgają jeszcze XI wieku, gdy przy szlaku łączącym Spisz z Saryszem, zwanym Via Manga, wzniesiono klasztor Benedyktynów. W 1198 roku zaczęła działać prepozytura kapitularna, a niedługo później przybyła również kapituła. Po zniszczeniach poczyniony przez tatarski najazd szybko przystąpiono do jej odbudowy. W 1245 roku zaczęto wznosić katedrę i pałac. Po kilku łupieżczych napadach całość kompleksu otoczono kamiennym murem z obronnymi basztami. W ten sposób wytyczono wielkość i kształt osady, który nie uległ zmianie do dziś. Właśnie przez swój nietypowy wygląd oraz funkcję, jaką kapituła pełni od wieków, często nazywana jest Małym Watykanem.

Katedra św. Marcina

Najcenniejszy zabytek kościelnego miasteczka stanowi potężna trójnawowa katedra św. Marcina. Jest ona ceniona nie tylko ze względu na romańsko-gotycki wygląd, ale także z powodu późnogotyckich ołtarzy. Na jednej ze ścian świątyni znajduje się nietypowa świecka polichromia przedstawiająca koronację króla Karola Roberta z początku XIV wieku. Turyści na dłużej zatrzymują się także przed sąsiadującym z katedrą biskupim pałacem oraz niewielką Wieżą Zegarową, która pełniła kiedyś funkcję wejścia na teren kościelnego parku.

Kanonie

Niezwykłego uroku nadają kapitule stojące wzdłuż jedynej uliczki domy kanoników, czyli kanonie. Swój obecny wygląd zawdzięczają renesansowym i barokowym przeróbkom, którym je poddawano. Spacer wąską aleją wśród zabytkowych domów doprowadzi nas do drugiej z bram spiskiej kapituły. Rozpościera się z niej uroczy widok na niżej położone podzamcze i niedaleki spiski zamek.