Sardynia

Z pewnością zaskoczy nas, iż średniowieczną historię śródziemnomorskiej Sardynii otwiera... Mieszko I. To on napisał list do papieża Jana XV, w którym mowa jest o Sardach.

Sardynia

Z pewnością zaskoczy nas, iż średniowieczną historię śródziemnomorskiej Sardynii otwiera... Mieszko I. To on napisał list do papieża Jana XV, w którym mowa jest o Sardach.

Zagłębie archeologiczne

Gdyby sklasyfikować Europę w kategoriach prehistorycznych zabytków, wypadałoby chyba uznać Sardynię za największe "zagłębie archeologiczne". Obok menhirów i dolmenów, tajemniczych "domów wróżek" i "grobów gigantów" fascynują niespotykane nigdzie nuragi - wznoszone z ciosanych kamieni bez zaprawy okrągłe forteczki, otoczone również okrągłymi domkami i opasane murem. Pełniły nie tylko funkcję obronną. Były też ośrodkami władzy i kontroli życia społeczno-gospodarczego. Cywilizacja ta przetrwała 25 stuleci, a jej dzisiejsze relikty to aż 7 tys. nuragów rozsianych po całej wyspie. W starożytności na Sardynię zawitali Iberowie i Ligurowie, kolonizowali ją Fenicjanie i Kartagińczycy, Rzymianie dobywali stąd srebro, miedź i żelazo, bywali tu też Hiszpanie, Arabowie, nękali ją korsarze.

Inwazja turystów

Po tysiącleciach burzliwej przeszłości wyspa mogłaby stać się oazą spokoju, gdyby nie... turystyczna inwazja Włochów, którzy upodobali sobie Costa Esmeralda (Wybrzeże Szmaragdowe) na północy. W Olbii lądują nieprzerwanie samoloty, cumują statki i promy, w zatoce Marinella - luksusowe jachty. Do Porto Retondo zjeżdża włoska i międzynarodowa śmietanka - znajdujący się tu rekreacyjny kompleks zbudowano z inicjatywy Agi Khana, ongiś największego na świecie bogacza. Na pobrzeżach wyrosły także tańsze ośrodki wypoczynkowe zapełniane przez zagranicznych wczasowiczów.

Zatoka Gagliari

Zatłoczoną północ odciąża dziś zatoka Gagliari i południowe wybrzeże. O jego turystycznych aspiracjach świadczyć może choćby z amerykańska brzmiąca nazwa ośrodka - Fort Village. Dużą frekwencją cieszy się Bania Margherita di Pula (rosną tu rzadkie na wyspie pinie) oraz wysepki San Pietro, gdzie miał się zatrzymać św. Piotr, i połączona groblą z Sardynią San Antioco, na którą w VIII w. p.n.e. przybyli Fenicjanie. Ich pierwszym osiedlem była pobliska Nora, gdzie dla odmiany oglądamy komplet wykopalisk rzymskich - wspaniały teatr, świątynię, termy, forum, akwedukt i cytadelę. Czas niepogody, co zresztą jest tu rzadkością, przeznaczamy nie tyle na samą stolicę Cagliari, ile na jej ciekawe muzea. Najważniejsze jest archeologiczne, gdzie zachwyt budzą figurki nuragijskie, których artyzm dziwnie koliduje z prymitywizmem nuragów. Nie rezygnujemy jednak z obejrzenia słynnej Wieży Słonia, "tylko" XIV-wiecznej części o dwa wieki starszej katedry, i historycznej dzielnicy Castello.

Zatoka Asinara

Na całym, liczącym 2400 km, wybrzeżu nie ma kłopotów z wyborem zacisznego miejsca na którejś z setek plaż z czystą, szmaragdową wodą i srebrnobiałym piaskiem na tle dziewiczej przyrody. Może nim być np. odludna zatoka Asinara, gdzie założono park narodowy, lub archipelag wysepek na czele z La Maddaleną - rajem dla płetwonurków - i sąsiednią Caprerą, gdzie stoi dom Garibaldiego, bohatera walk o niepodległość i zjednoczenie Włoch.

Sassari

Aby udać się do Sassari, lądujemy w Alghero, ulubionym przez turystów kąpielisku, które oprócz zbudowanego w całości z drewna, XIX-wiecznego pałacu biskupiego i teatru zaskoczy nas czymś innym - tutejsza ludność mówi... po katalońsku. To ślad czterech wieków hiszpańskiego panowania, które upamiętniają także miejskie mury i bastiony. Do Sassari warto przyjechać na festyn Cavalcata Sarda, podczas którego mężczyźni i kobiety, starzy i młodzi, paradują konno w odświętnych, dawnych strojach. Z niezliczonej ilości obchodów świąt religijnych i świeckich wymienię jeszcze karnawałowy pochód "mamuthones" w drewnianych maskach i futrach, który wypędza dzwonkami złe duchy, i La Sartiglię - festyn z pochodniami i rycerskimi turniejami. Festiwale, odpusty i pochody kończą się zazwyczaj ucztowaniem i zabawą, podczas których zajada się sebadę, aragostę czy purceddu (prosię pieczone w jamie ziemnej), popija wino cannonau i tańczy ballo rondo.

Stroje ludowe Sardów

Sardynia szczyci się swymi strojami ludowymi, których jest ponad setka. Aby poznać jeden z nich, ktoś sugeruje udanie się do Nuoro w górzysto-pustynnym terenie. Jedziemy tam konno przez lasy drzew korkowych, karłowatych palm i gaje dzikich oliwek. Kobiety noszą tu obcisłe, długie suknie z dodatkiem pięknych koronek, złotych haftów i purpury, osłonięte czarną chustą. Strój męski to sztruksowe marynarki, jeździeckie spodnie i sztylpy, a na głowie... cyklistówki, które raczej nie wzbudziły naszego zachwytu.

Będąc o krok od zatoki Orosei, korzystamy z okazji obejrzenia groty Bue Marino z unikatowymi fokami mniszkami, które aklimatyzowały się tu po ostatnim zlodowaceniu. Na przybrzeżnych jeziorkach aż różowo od tysięcy flamingów, które tutaj zimują. Po tej eskapadzie odpoczywamy w kąpielisku Tortoli, w pobliżu wystających z morza czerwonych skał porfirowych.

Okolica Oristano Arborea

W położonym na południowej żyznej równinie Oristano przybysze oglądają piękny rokokowy kościół Nostra Signora del Carmine, basztę i XII-wieczną katedrę, kierując się następnie do zatoki, by odnaleźć resztki fenickiego osiedla Tharres z cmentarzyskiem i tophetem - świętym miejscem składania ofiar. Jednakże większość zabytków pochodzi z późniejszych czasów rzymskich, m.in. doskonale zachowany system urządzeń wodno-kanalizacyjnych, podziwiany jeszcze do dziś. Okolica Oristano Arborea stanowiła w XIV w. zalążek niepodległego państwa sardyńskiego, a była to jedna z jurysdykcji, o których wspominał list Mieszka I. Rządziła nią mądrze i sprawiedliwie legendarna Eleonora, ustanawiając tzw. kartę praw obowiązującą przez cztery następne stulecia!

Więcej o: