Nie da się ukryć, że daleko mu do Rzymu czy Florencji i, że zwiedzanie będzie tu zawsze jedynie dodatkiem do zakupowego szaleństwa u Armaniego czy Prady. Ale może właśnie w tym tkwi sukces popularności Milanu - z jednej strony snobistyczna moda i rozrywka, z drugiej historia, kultura i smaki słonecznej Italii .
Pocztówkowy widok to oczywiście monumentalne, przytłaczające wielkością gotyckie Duomo, w samym centrum miasta. To czwarta największa na świecie bazylika, zaś jej bajkowe zdobienia wykonane w szlachetnym marmurze czynią z niej jedno z architektonicznych arcydzieł Europy. Liczba figur, rzygaczy i innych detali osiąga to zawrotną liczbę ponad 3 tysięcy, a ostateczne wykończenia zostały osobiście zamówione przez Napoleona. Bardzo miła niespodzianka - turyści mogą nawet udać się na dach kościoła: widok ma w sobie coś zdecydowanie uduchowionego!
Nieco dalej melomanów przyciąga najsłynniejsza na świecie neoklasyczna włoska opera La Scala, wyremontowana cztery lata za ponad 70 mln dolarów. Pomimo wielu zmian, w tym kontrowersyjnie udziwnionych struktur dachowych, zabytkowe audytorium z XVII nadal cieszy oczy starymi, pokrytymi aksamitem siedzeniami i wspaniale zdobionym sufitem. Na scenie usłyszymy najsłynniejsze głosy świata w akompaniamencie prawdziwych wirtuozów. Uczta dla duszy, lekkie ogłuszenie dla portfela.
To jednak nie wszystko, co czeka na fanów sztuki - na obrzeżach ogrodów Sempione w Muzeum Triennale ujrzymy dzieła największych współczesnych mistrzów tj. Andy Warhol czy Keith Haring, zaś w położonej przy Via Brera Pinacoteca di Brera sześć sal wystawia klasykę włoskiego malarstwa, łącznie z Rafaelo, Caravaggio czy Mantegna. Stąd tylko krok do najlepszych, wedle lokalnej plotki, lodów w mieście - wspaniałych kremowych gelato w dwunastu smakach.
Brera to w ogóle dzielnica pełna pokus - małe kafejki serwujące powalające espresso, sklepy z antykami i przyborami dla artystów oraz przedziwne butiki tworzą niesamowitą atmosferę szyku i nonszalancji. (od nazwy dzielnicy wzięła się nazwa jednego z modeli Alfa Romeo )
Na południowy zachód zaś mamy kolejną artystyczną dzielnicę Navigli, powstałą na bazie dawnej sieci kanałów, gdzie z kolei huczy od wieczornego gwaru bohemy, otwartych warsztatów rękodzieła i nocnych klubów. Tu również znajdziemy mnóstwo wspaniałych knajpek z typowym włoskim jedzeniem - lombardzkie przysmaki to risotto alla milanese (z szafranem i wywarem z kurczaka) oraz osso bucco, czyli duszona cielęcina.
Są też tacy, dla których głównym powodem odwiedzenia Mediolanu jest przesławny obraz mistrza Leonarda - "Ostatnia Wieczerza", prezentowany na Piazza Santa Maria delle Grazie. Mijający czas dał się mu mocno we znaki, ale maestria pędzla robi wciąż wrażenie. Krótki spacer ulicą w dół wiedzie zaś do mało znanego turystom kościoła Chiesa di San Maurizio - świątyni pełnej niesamowitych fresków i detali architektonicznych.
Zabytków sztuki i architektury jest więcej, podobnie jak małych kameralnych ryneczków i uroczych uliczek. Aby jednak odnaleźć prawdziwych Mediolańczyków, warto wdziać nowe sandały i modny kapelusz, i wybrać się popołudniu do Ogrodów Publicznych: tam odnajdziemy prawdziwe znaczenie włoskiej sjesty.AUTOR: AGATA CHABIERSKA ZNASZ MEDIOLAN? A MOŻE INNE CIEKAWE MIEJSCA? NAPISZ O NAS: bermudy@g.pl
A może jakiś włoski przysmak?