Wakacje z wampirem

Miejsce to rozsławiła pewna książka, która ukazała się pod koniec XIX wieku i w której możemy przeczytać jednym hrabim z podejrzanie zaostrzonymi zębami. Do dziś w Transylwanii żyje Dracula - czy to w postaci legend, pamiątek czy w wyobraźni podczas nocnych spacerów w okolicach zamków

Jakie powinno być miejsce, żeby wampir chciał w nim zamieszkać, a turyści kilkaset lat później odwiedzać? Przede wszystkim musi być zamek, powinny być mroczne góry pokryte ciemnozielonym lasem. Ludzi nie powinno być za dużo, tak w sam raz na przekąskę. Powinno leżeć na uboczu, żeby można było działać w spokoju, z dala od spraw wielkiego świata.

Transylwański sekret

Można odnieść wrażenie, że rumuńskie góry Bucegi są pilnie strzeżonym sekretem. Bo bez najmniejszych problemów mogą konkurować z Tatrami (głównie słowacką częścią), a nawet Alpami jeśli chodzi o atrakcyjne i niepowtarzalne trasy do pieszych wycieczek, a przecież są tak mało znane.

BucegiBucegi shutterstock

Trasy są świetnie oznakowane, naprawdę trudno się tu zgubić. Na dłuższe górskie wyprawy może warto zamienić przeludnione Tatry na wciąż dzikie, rumuńskie szlaki?

Zima w Transylwanii jest też niebanalnym pomysłem. W górach Bucegi znajdują się niezliczone trasy do uprawiania narciarstwa biegowego, możemy też odwiedzić popularny resort Sinaia. Jak w górach na całym świecie należy pamiętać o szybko zmieniających się warunkach.

Miasto - skansen

Pisząc o Transylwanii po prostu nie można pominąć miasta Sighisoara. Miasto jest bez wątpienia jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych zespołów miejskich w Europie. Zachwyca tu cudowna panorama na stare miasto znajdujące się na zboczu. Dachy domków tworzą plastyczną, rudo-zieloną mozaikę. Miasto jest obwarowane murem, z którego co chwilę strzela w niebo baszta. Na szczycie wzgórza znajduje się dominująca nad miastem, XV-wieczna katedra.

SighiosoaraSighiosoara shutterstock W tłum turystów wmieszani są malarze i fotograficy, którzy przybyli tu specjalnie po to, żeby oddać choć częściowo charakter miasta na płótno czy kliszę. Widać i słychać również Niemców, którzy przyjeżdżają tu nie tylko po to, żeby oglądać spuściznę po swoich przodkach (miasto przez wieki należało do saskich rzemieślników), ale wielu przyjeżdża tu niemieckich konserwatorów sztuki, żeby wspomóc zatrzymywanie historii - nierzadko prace te sponsorowane są przez niemiecki rząd.

Hrabia Dracula miał swój pierwowzór - był nim syn Vlada Diabła, Vlad III Dracula. Ten hospodar wołoski żył w połowie XV wieku i wampirem zapewne nie był. Ale kto może być tego zupełnie pewien?

AUTOR: KAMILA KIELAR

Znasz ciekawe miejsca? Chcesz, żeby poznali je inni? Napisz do nas: bermudy@g.pl

ZOBACZ TEŻ:

ŻYWIEC - NIE TYLKO PIWO

Więcej o: