Coraz więcej wypadków na polskich stokach

Wybierajcie się na stoki w kaskach, bo zdarza się coraz więcej wypadków - apelują do narciarzy ratownicy górscy

Jak wynika ze statystyk, w tym sezonie tylko na terenie podlegającym Grupie Podhalańskiej GOPR doszło aż do dwustu wypadków narciarskich. - I mają one inny charakter niż jeszcze kilkanaście lat temu - mówi Mariusz Zaród, naczelnik Grupy Podhalańskiej GOPR. - Kiedyś najwięcej było urazów kończyn - ludzie łamali ręce i nogi. Teraz z roku na rok przybywa zderzeń. A te w skutkach przypominają wypadki komunikacyjne - ofiary często doznają urazów głowy, wstrząśnień mózgu (w dodatku takie obrażenia odnoszą często obydwie strony). Przydałoby się więc wprowadzić przepisy nakazujące jazdę w kaskach, przynajmniej dla dzieci i młodzieży. Niestety, narciarz w kasku to na polskich stokach ciągle rzadki widok.

Tymczasem zaleca się je w krajach alpejskich - w Austrii czy Szwajcarii. Włosi nałożyli nawet taki obowiązek na dzieci do 14. roku życia. Za nieprzestrzeganie go grozi 150 euro mandatu, który policja lub karabinierzy egzekwują od dorosłych opiekunów dziecka na stoku. A - jak twierdzi naczelnik Zaród - polskie góry, choć o wiele niższe, są bardziej niebezpiecznie niż Alpy, bo bardzo zatłoczone.

Od kilku sezonów nasze stoki patroluje policja. - To był bardzo dobry pomysł. Widok policjanta na nartach, który może ukarać mandatem za niebezpieczną jazdę, studzi temperamenty. Górskich ratowników narciarze nie chcą tak słuchać i nieraz usłyszymy grube słowo - mówi Mariusz Zaród. - Zatem to policjanci mogliby egzekwować przepis o obowiązkowym szusowaniu w kaskach. Jego ustanowieniem powinien się zająć parlamentarny zespół ds. ratownictwa górskiego i wodnego. Niestety, w projekcie nowego rozporządzenia o bezpieczeństwie w górach, który obecnie jest konsultowany i najwcześniej wejdzie w życie następnej zimy, nie ma takiego zapisu.

- Jeśli środowisko górskie formalnie złoży taki projekt, rozważymy go. Trzeba przeprowadzić społeczne konsultacje i sprawdzić, co na to sami narciarze. I czy przepis byłby egzekwowany - ocenia poseł Andrzej Gut-Mostowy (PO) z parlamentarnego zespołu ds. ratownictwa górskiego i wodnego.

Kodeks narciarski

By na stokach było naprawdę bezpiecznie, wszyscy narciarze powinni stosować się do kodeksu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej FIS. Oto jego zasady:

1. Wzgląd na inne osoby. Każdy narciarz powinien zachować się w taki sposób, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa dla innej osoby i nie powodować żadnej szkody.

2. Panowanie nad szybkością. Narciarz może zjeżdżać z szybkością stosowną do swoich umiejętności, rodzaju i stanu trasy oraz pogody.

3. Wybór kierunku jazdy. Znajdujący się na stoku narciarz, który ze względu na lepszą widoczność z góry, dysponuje większą możliwością wyboru trasy jazdy, musi wybrać taki tor jazdy, aby uniknąć wszelkiej możliwości zderzenia z narciarzem znajdującym się poniżej na stoku.

4. Wyprzedzanie. Wyprzedzanie może następować zarówno po stronie prawej lub lewej, lecz w takiej odległości, która pozwoli uniknąć potrącenia wyprzedzanego.

5. Przejazd i krzyżowanie torów jazdy. Narciarz, który przystępuje do zjazdu na trasie lub pólku narciarskim, powinien sprawdzić, patrząc w górę i w dół, czy nie spowoduje niebezpieczeństwa dla siebie innych. To samo obowiązuje go przy każdym ruszaniu z miejsca lub po chwilowym zatrzymaniu.

6. Zatrzymanie się. Tylko w razie absolutnej konieczności narciarz może zatrzymać się na trasie zjazdu, zwłaszcza w miejscach zwężeń i miejscach o ograniczonej widoczności. Po ewentualnym upadku narciarz winien usunąć się z toru jazdy, tak szybko jak jest to możliwe.

7. Podchodzenie. Narciarz powinien podchodzić tylko poboczem trasy, a w przypadku złej widoczności powinien zejść zupełnie z trasy. To samo zachowanie obowiązuje narciarzy, którzy pieszo schodzą w dół.

8. Stosowanie się do znaków narciarskich. Każdy narciarz winien stosować się do znaków ustawionych na trasach.

9. Wypadki. W razie wypadku każdy, kto znajdzie się w pobliżu, powinien udzielić poszkodowanym pomocy.

10. Stwierdzenie tożsamości. Każda osoba zamieszana w wypadek lub będąca jego świadkiem jest zobowiązana podać swoje dane osobowe.