Pamiątka z wakacji. Token

Tokeny lśniły na ladzie pensjonatu Miss Kitty's Button Hole, jednego z licznych domów rozpusty, z których w czasach gorączki złota słynęło Skagway (Alaska, USA)

Zawitałem tam ośmielony piwem serwowanym w legendarnym The Red Onion Saloon, po drugiej stronie ulicy. Nic dziwnego - nawet najdzielniejsi z pionierów Dzikiego Zachodu nie odwiedzali podobnych miejsc bez wspomagania odwagi alkoholem. Ale mogłem darować sobie piwo, bo zamiast roznegliżowanych kobiet ujrzałem ubrane w staroświeckie ciuchy manekiny.

Za namową właścicielki jeden dolar uczynił mnie posiadaczem repliki historycznego tokena (żetonu) i słuchaczem jej opowieści. Otóż przed laty spragnieni kobiecego ciała mężczyźni płacili Miss Kitty dolara w złocie. W zamian stawali się właścicielami tokena będącego przepustką do świata relaksu. Oferujące relaks kobiety, oddając po pracy token swojej przełożonej, pobierały z jej sakiewki szczyptę sproszkowanego złota jako zapłatę za świadczone usługi. Złoty pył trwale wbijał się w opuszki palców. Prawy kawaler nie miał więc problemu z odróżnieniem kobiety pracującej w branży relaksacyjnej od panny, która pozostając na utrzymaniu rodziców, stanowiła dobry materiał na żonę. Złoto wystawiało świadectwo moralności. Wystarczyło przyjrzeć się palcom.

Kiedy dwa lata później ponownie odwiedziłem Skagway, po pensjonacie Miss Kitty nie było śladu. Barman z The Red Onion Saloon powiedział mi z uśmiechem, że manekiny nie budziły takiego zainteresowania jak pracujące tam przed laty kobiety.

Mój token pozostał jedynym świadectwem przeszłości. Bardziej namacalnym niż filmy opowiadające o burzliwych czasach gorączki złota.

Więcej o: