Tak się bowiem złożyło, że kiedy go dostałem, bawili u mnie przyjaciele z Australii, którzy chcieli zwiedzić wschodnią część Polski w niecałe dwa tygodnie, i właśnie zastanawiałem się, jak najlepiej przygotować ich do tej podróży - także pod kontem atrakcji gastronomicznych.
Autorka przedstawia lokale leżące przy trasach turystycznych całej Polski. A widać, że zna się na rzeczy, wie, że udany posiłek to nie tylko smak potraw, ale i atmosfera wnętrza, miła obsługa, piękny krajobraz dookoła. Wszystkie te elementy uwzględniła przy prezentacji lokali. Nierzadko poznajemy historię budynków, w których się mieszczą (wiele z nich to obiekty zabytkowe, uratowane przed ruiną i przywrócone do świetności), pasje kulinarne właścicieli, upodobania kucharzy. Na fotografiach oprócz apetycznych dań oglądamy efektowne, ciekawie lub stylowo zaaranżowane wnętrza, piękne fasady i okoliczne widoki. "Karczmy, zajazdy, restauracje" autorka podzieliła na sześć rozdziałów. W pierwszym opisuje 25 obiektów na Mazowszu, w drugim - 28 na Mazurach i Podlasiu, w kolejnym - 21 na Pomorzu, Wielkopolskę reprezentuje 19 miejsc, Śląsk - 26. W ostatnim rozdziale dotyczącym Małopolski omawia aż 44 lokale. Każdej restauracji, karczmie czy zajazdowi poświęca dwie stronice. Na pierwszej opisuje je pod względem atrakcyjności położenia, urody wystroju, a przede wszystkim menu ze specjalnościami kuchni oraz podaje średnie ceny potraw. Plus wiele praktycznych informacji: czy obiekt jest jednocześnie hotelem, czy są udogodnienia dla niepełnosprawnych, czy wolno palić, czy jest plac zabaw dla dzieci, czy można przyjechać z czworonożnym przyjacielem...
Mapki (przy każdym obiekcie) pokazują dojazd i atrakcje turystyczne w okolicy. A jest ich zwykle sporo, bo autorka wybrała lokale położone w pięknych krajobrazowo lub frapujących historycznie terenach. I temu poświęcona jest druga część informacji - warte obejrzenia zabytki i otoczenie. Moi australijscy znajomi spisali z przewodnika wszystkie interesujące ich miejsca i... pojechali tam. Wrócili do swego kraju zadowoleni, z satysfakcją wspominając pobyt w Polsce i kulinarne doznania. Przewodnik się sprawdził. Nie było żadnej jedzeniowej wpadki, a przeciwnie - często rzeczywistość przerosła wyobrażenia, zwłaszcza uroda, styl i elegancja rekomendowanych miejsc. Dlatego z ręką na sercu mogę polecić tę książkę wszystkim tym, którzy chcą poznać Polskę również od strony kulinarnej. Mam jednak dwa drobne zastrzeżenia. Szkoda, że brak tłumaczenia tekstu na angielski (lub inny "turystyczny" język) - to bardzo ogranicza grono potencjalnych odbiorców (na szczęście jeden z moich Australijczyków urodził się w Polsce). Mam nadzieję, że wznowienie przewodnika ukaże się już z tłumaczeniem. Drugi zarzut - chwalona przeze mnie duża ilość praktycznych informacji o lokalu podana jest w formie kodu symboli. Choć są one coraz powszechniejsze i coraz łatwiej nam je czytać, konieczna jest legenda. Zamieszczono ją, ale tak starannie ukrytą - na wewnętrznej stronie skrzydełka tylnej okładki - że mniej cierpliwy czytelnik zapewne zrezygnuje, zanim ją odnajdzie. Ale to drobiazgi wobec wielkiej urody i praktycznej przydatności (potwierdzonej!) tego świetnego przewodnika.
Barbara Kaniewska: "Karczmy, zajazdy, restauracje", Warszawa 2007, wyd. Hachette, s. 350, cena detaliczna 49.90 zł, w Internecie 42-49