Burza

08.08.2007

Wczoraj popołudniu zaskoczyła wszystkich potężna burza. W nocy wył wściekle wiatr, szarpiąc płachty namiotów. Ok. północy przycichł i o 1 wyruszyliśmy na Elbrus. Początkowo szliśmy w kierunku Skał Pastuchowa a później zaczęliśmy trawersować zbocze wschodniego Elbrusa. Zbocze jest nachylone pod kątem 40 stopni i w nocy jest bardzo zmrożone. Bardzo przydała się kurtka Mera Peak, firmy Berghaus ], chroniąca skutecznie przed zimnem i podmuchami wiatru - polecam. Stąpaliśmy ostrożnie w rakach, posuwając się powoli krok za krokiem i podziwiając wschód słońca. Dotarliśmy do przełęczy między wschodnim i zachodnim wierzchołkiem. Z przełęczy, chcąc zdobyć zachodni wierzchołek, trawersuje się zachodnie zbocze po czym wychodzi się na duże wypłaszczenie. Wtedy już widać zachodni wierzchołek. Dochodzi się do niego szeroką ścieżką oznaczoną palikami. Na szczycie ustawiony jest kamień, wokół którego zgromadzone są drobne pamiątki pozostawione przez ludzi. Po naszym powrocie do bazy w Prijut rozpętała się kolejna burza.