Żołna a sprawa ocieplenia

Gorąco. A ja zamiast ucieczki w cień proponuję wycieczkę tropem zmian klimatycznych. W upalne dni nie chce się chodzić, ani tym bardziej poszukiwać przyrodniczych ciekawostek.

Najlepiej schronić się w cieniu z zimny napojem albo położyć się w chłodnym pomieszczeniu i odbyć sjestę. Coraz częściej mówi się u nas o tym śródziemnomorskim zwyczaju z bardzo prostego powodu - dni są tak gorące, że trudno w środku dnia myśleć o czymś innym. Czyżby była to reakcja na zmiany klimatyczne? Co prawda wielu Polaków sądzi, że by naprawdę przekonać się, jak owe procesy wpływają na środowisko, należy odwiedzić pustynniejącą Afrykę, Antarktydę, gdzie topią się lodowce, lub Arktykę, gdzie niedźwiedzie polarne robią się coraz bardziej głodne, bo znika morski lód, z którego polują na foki. Tymczasem wystarczy się trochę rozejrzeć, by dostrzec wiele zmian także w naszej przyrodzie związanych z tym globalnym zjawiskiem (i są to nie tylko upały czy gwałtowne burze). Oto kilka przykładów z mojego podwórka.

Niedawno fotografowałem niezwykle kolorowe ptaki - żołny. Kiedyś musiałbym się wybrać w ich poszukiwaniu na południe Polski czy nawet do Hiszpanii. Tymczasem z roku na rok pewna ich kolonia tuż pod Białymstokiem ma się coraz lepiej i, co więcej, nie jest chyba jedyna w województwie podlaskim. Na zbiorniku Siemianówka (na północy Puszczy Białowieskiej) pochodzące z południa Europy czaple białe są bardziej pospolitym gatunkiem niż nasze poczciwe czaple siwe. A coraz częściej zlatujące do Polski sępy też o czymś świadczą... Otóż są to właśnie wyraźne oznaki ocieplającego się klimatu. Podobne przykłady z pewnością można by mnożyć, nie będąc nawet naukowcem, a jedynie uważnym obserwatorem przyrody.

Zamiast więc siedzieć w cieniu i leniuchować, ruszajmy na szlaki albo zajrzyjmy choćby do własnego ogródka i zobaczmy, co się w nim zmienia. Owe zmiany - oprócz ptaków - dotyczą przecież także owadów, roślin, a nawet pewnych zjawisk przyrody nieożywionej, jak np. poziomu wód gruntowych. Bardzo jestem ciekaw obserwacji czytelników wraz z uzasadnieniem, dlaczego akurat taką czy inną zmianę można by powiązać z globalnym ociepleniem. Obserwujcie, opisujcie i przysyłajcie na adres "Turystyki" (z dopiskiem: "dla Adama Wajraka"). Dla autorów najciekawszych wypowiedzi przygotuję jakąś nagrodę specjalną.