Dolina Brenty

Między Padwą a Wenecją rozciąga się malownicza dolina rzeki Brenty. Zachwycali się nią Dante Alighieri i Casanova, opisywał ją Goethe, podziwiają historycy sztuki.

Dolina Brenty

Między Padwą a Wenecją rozciąga się malownicza dolina rzeki Brenty. Zachwycali się nią Dante Alighieri i Casanova, opisywał ją Goethe, podziwiają historycy sztuki.

Podróż z biegiem Brenty

Jedziemy wzdłuż rzeki wąską, krętą drogą. Barokowe ogrody, kute bramy, pałac za pałacem paradują za szybami samochodu, jeden, drugi, trzydziesty, trudno zliczyć. - Wygląda to tak, jakby wszystkie pałace Mazowsza ustawić jeden obok drugiego przy trasie z Warszawy do Żyrardowa. "Brzegi Brenty są ozdobione ogrodami i willami, małe wioski schodzą aż do rzeki, wzdłuż której niekiedy biegnie ruchliwy gościniec. Ponieważ płynęliśmy w dół rzeki, przystawaliśmy często przed śluzami, co pozwalało rozejrzeć się po okolicy i raczyć się sprzedawanymi w wielkich ilościach owocami. Potem wracaliśmy na statek i płynęliśmy dalej..." - notował w 1786 roku swoje wrażenia z całodniowej podróży z Padwy do Wenecji J.W. Goethe.

Dzisiaj autostradą można pokonać tę odległość w godzinę, ale wyprawy z biegiem Brenty podobne do tej, jaką odbył niemiecki poeta ponad dwieście lat temu, ciągle cieszą się popularnością. Biura turystyczne proponują całodniowy rejs statkiem za blisko 100 tys. lirów (w cenę wliczony jest obiad i zwiedzanie).

Wakacyjne domki

Żyzna dolina Brenty zasilającej Zatokę Wenecką już w starożytności była krainą kwitnącego rolnictwa. Nic dziwnego, że w średniowieczu Padwa i Wenecja toczyły o te tereny zacięte spory zakończone w 1405 roku wygraną Wenecji.

Wystarczyło tylko uregulować rzekę, a zaraz znaleźli się chętni, by zagospodarować jej brzegi. Byli wśród nich właściciele doskonale prosperujących gospodarstw rolnych oraz przedstawiciele weneckiej arystokracji, którzy budowali tu swoje pałace. W XVII-XVIII w. riwiera przekształciła się w ekskluzywne letnisko. Każdego lata rzeka zapełniała się barkami, które przywoziły tu całe rodziny weneckich patrycjuszy wraz z dobytkiem do ich wakacyjnych domów.

Bogaci wenecjanie nie żałowali środków ani na pałace, ani na kościoły, sprowadzali nad Brentę najlepszych włoskich architektów, rzeźbiarzy i malarzy. Pozostawili tu swoje dzieła m.in. Palladio, Zelotti, Tiepolo i Veronese. Do naszych czasów zachowało się ponad 130 willi, niektóre należą do potomków rodzin fundatorów. Właściciele tych wypełnionych skarbami sztuki siedzib udostępniają je czasem turystom. Za niewielką opłatą można niektóre wille zwiedzać, a nawet w nich zamieszkać, o ile stać nas na cenę jak w luksusowym hotelu.

Jedną z najstarszych jest położona najbliżej Wenecji, zaprojektowana w 1559 roku przez Palladia Villa Foscari w Malcontenta. Za prawdziwą perłę riwiery uchodzi Villa Soranzo w miejscowości Fiesso, jej ściany zewnętrzne pokryte są malowidłami wykonanymi cztery wieki temu. Villa Venier w Mira Vecchia słynie z kolei z barokowych malowideł przedstawiających sceny z "Eneidy".

Łóżko Napoleona

Można tu także zobaczyć pamiątki po kolejnych właścicielach willi. Najsłynniejszym z nich był Napoleon Bonaparte, który odkupił rezydencję od Pisanich w 1807 roku. Zachowała się jego łazienka i sypialnia z łożem z baldachimem, zdobionym złocistym jedwabiem. Słynnym mieszkańcem willi był także Eugene Beauharnais, pasierb Napoleona i wicekról Włoch, który otrzymał ją w prezencie od ojczyma. Ma też Villa Pisani mało chlubny epizod w swojej historii: właśnie tu odbyło się pierwsze spotkanie Mussoliniego z Hitlerem w 1934 roku.

Villa Pisani

Przez cały rok w wioskach i miasteczkach odbywają się przeróżne imprezy - karnawał w lutym, regaty w maju, festiwale muzyczne w lecie, pływające procesje we wrześniu. Z wielu imprez słynie zwłaszcza Villa Pisani w miejscowości Stra, zamieniona na muzeum i przez cały rok oblegana przez turystów. Trudno jej nie zauważyć, stoi przy samej drodze i ma rozmiary królewskiego pałacu.

Villa Pisani została wybudowana w połowie XVIII wieku przez dożę weneckiego, Alvise Pisaniego. Jest to największa rezydencja nad Brentą. Zarówno rozmiary, jak i wnętrza robią imponujące wrażenie - monumentalne schody i hall wejściowy, 114 pokoi i sala balowa z plafonem malowanym przez Gianbattistę Tiepolo.

Ogrody - labirynty

Oprócz samych willi i pałaców na uwagę zasługują otaczające je ogrody pełne rzadkich okazów roślin, fontann, basenów, grot i altan. W ogrodzie Pisanich jest nawet labirynt urządzony zgodnie z regułami renesansowej sztuki ogrodowej. "Labirynt musi być taki, żeby chodzący zawsze mógł pobłądzić, żeby najpierw sądził, że porusza się do przodu, zanim się zorientuje, że się cofa, i żeby oblał się potem ze strachu, że nie wie, gdzie jest wyjście. Tylko taki labirynt będzie zabawny" - zalecali XVI-wieczni projektanci ogrodów.

Więcej o: