Przy kompletowaniu apteczki nie należy zapomnieć o niektórych środkach, które będzie można wymienić lub jeszcze częściej ofiarować komuś, zyskując jego wdzięczność i sympatię (która niestety nie zawsze idzie w parze z upustami cenowymi), np. aspiryna, środki przeciwbólowe, antybiotyki, krople do oczu, środki na biegunkę, witaminy. Osobom z handlową żyłką, pragnącym robić wielkie interesy na handlu papierosami i alkoholem, nie radzę sobie zbyt wiele po tym obiecywać. Wzięliśmy ze sobą trochę tego towaru gdyż, jak nas zapewniano, będzie to potrzebne na łapówki. Okazało się, że nie trzeba było nikomu, nigdzie dawać łapówki, więc mieliśmy spory kłopot ze sprzedażą. Marokańczycy nie cenią sobie oryginalnych wyrobów (Marlboro, Camel) twierdząc, że te wyrabiane u nich są znacznie lepsze. Dlatego też amerykańskie Marlboro (z przemytu) kosztuje tam 12 DH, a marokańskie 25 DH. Bardzo trudno zatem uzyskać godziwą cenę, ale przy odrobinie zacięcia handlowego można. Również twierdzenie, że za butelkę whisky można załatwić tu wszystko, jest błędne. Jak się przekonaliśmy, trudno ją sprzedać po dobrej cenie, tym bardziej, że w sklepie w Maroku jest ona niejednokrotnie tańsza niż w Czechach. Na pewno warto zabrać ze sobą dużo koszulek bawełnianych (koniecznie z napisami), kwiecistych koszul, spodenek, spodni (jeans), szpanerskich okularów przeciwsłonecznych i scyzoryków (naprawdę liczą się tylko te szwajcarskie). Zasada jest prosta: w dużych miastach trudno cokolwiek wymienić lub sprzedać, ale w niewielkich miejscowościach (np. Setti Fatra) można praktycznie wymienić wszystko, łącznie z tym, co się akurat ma na sobie.
Polecam zabezpieczenie się w wodę zdatną do picia (tabletki lub filtr). My mieliśmy filtr, który zepsuł się już na początku wyprawy, więc musieliśmy chcąc nie chcąc pić normalną wodę z wodociągów, która w miastach jest chlorowana i podobno zdatna do picia. Nie należy w górach i w wioskach pić wody z potoków lub studni. Wszelkie kupione warzywa należy sparzyć wrzątkiem. Mimo zastosowanych środków ostrożności czworo uczestników po przyjeździe znalazło się w Szpitalu Zakaźnym z żółtaczką pokarmową.