Sarong z Bali

Na Bali byłam gościem jednej z rodzin w wiosce Petemon, w czasie gdy odbywały się tam ceremonie kremacyjne. Któregoś dnia pojechaliśmy na zakupy do Gianyar

Ade szukał prezentu dla swej narzeczonej Gity (jego wizyta u rodziny dobiegała końca, musiał wracać do pracy w Dżakarcie). Trafiliśmy do sklepu z sarongami. Sarong to fragment tradycyjnego stroju, kawałek materiału, który Indonezyjczycy owijają wokół bioder. Wybór był trudny, na ladzie pojawiały się coraz to inne kolory i wzory. Najpiękniejsze były te ręcznie tkane lub barwione metodą batik - z wykorzystaniem wosku.

Mnie również chciano obdarować, ale wyraziłam stanowczy sprzeciw. Rodzina Ade gościła mnie od kilku dni, dzięki nim uczestniczyłam w ceremoniach "od środka", ze współczuciem patrząc na turystów, którzy obserwowali je zza krzaków. Czułam, że dostałam już zbyt wiele i nie wiedziałam, jak się odwdzięczyć.

Przed wyjazdem zapragnęłam jednak wrócić do sklepu i wybrać materiał dla siebie. Ten, który kupiłam, nie jest wprawdzie ręcznie tkany czy malowany, ale i tak bardzo piękny: wśród rozkwitających, pnących się w górę kwiatów brodzą w błękicie żurawie. Materiał mieni się w świetle. Przypomina mi Bali.

Więcej o: