W związku z przystąpieniem do Unii Europejskiej obywateli Ukrainy obowiązują wizy do naszego kraju. Szczęśliwie dzięki porozumieniu prezydentów Polski i Ukrainy, Polacy chcący wjechać na teren wschodniego sąsiada, zwolnieni są z takiego obowiązku. Turyści indywidualni zobowiązani są do wypełnienia tzw. karty migracyjnej, której jedną część zabiera ukraińska straż graniczna, drugą zaś po ostęplowaniu otrzymujemy z powrotem. Karteczkę tę warto nosić ze sobą w paszporcie i w żadnym przypadku nie zgubić, gdyż może okazać się przydatna po powrocie do kraju.
Grupy zorganizowane, które jadą własnym autokarem, muszą uiścić opłatę za przejechane kilometry po terytorium Ukrainy. Płacimy ryczałtem, przy wjeździe, gdy wracamy sprawdzana jest rzeczywista ilość kilometrów przejechanych po drogach ukraińskich. W przypadku przeoczenia zdeklarowanego limitu jesteśmy zmuszeni dopłacić, gdy zaś wystąpi nadpłata, uzyskanie jej zwrotu jest dość trudne.
Kierowcy samochodów prywatnych poproszeni są o złożenie deklaracji, że nie sprzedadzą swego samochodu na Ukrainie.
Możemy także zostać poproszeni o wypełnienie deklaracji celnej. Nie należy to do łatwych zadań, zwłaszcza, gdy dostaniemy ją na przykład po rumuńsku.