Gibraltar jest należącym do Wielkiej Brytanii zamorskim terytorium położonym w Europie Południowej, a dokładniej na wybrzeżu Półwyspu Iberyjskiego. Jego charakterystycznym punktem jest wznosząca się na 426 m n.p.m. Skała Gibraltarska. Nietrudno spotkać tu rodzimych mieszkańców, którymi są makaki. Lepiej jednak mieć się na baczności, gdyż wystarczy chwila nieuwagi, aby ukradły ci jedzenie.
Na Gibraltarze żyje ok. 230 małp, które tworzą osiem odrębnych grup. Jak donosi serwis The Guardian, lokalne władze dbają o to, by regularnie dostawały zdrowe przysmaki, czyli owoce, warzywa i nasiona. Niestety, oprócz tego nierzadko zjadają też produkty, które im szkodzą. W dużej mierze winę za ten stan rzeczy ponoszą turyści oraz mieszkańcy. Makaki czasami kradną im słodycze i słone przekąski, jednak przede wszystkim ludzie chętnie je dokarmiają, co źle wpływa na ich zdrowie. Okazuje się jednak, że zwierzęta znalazły sposób na to, jak po zjedzeniu przetworzonej żywności zmniejszyć dolegliwości żołądkowe.
Sekretem małp ma być ziemia, której spożycie pomaga zapobiegać podrażnieniom układu pokarmowego. Oczywiście naukowcy zaznaczają, że dotychczasowe obserwacje nie dały stuprocentowej pewności, że zwierzęta sięgają po glebę w celach zadbania o swoje zdrowie. Zauważyli jednak, że podobne zjawisko było wyjątkowo częste u osobników szczególnie narażonych na częsty kontakt z turystami. Ponadto nasiliło się wraz z nadejściem sezonu letniego. Warto tutaj zaznaczyć, że celowe spożywanie ziemi lub gliny nazywane jest geofagią.
Problem jest poważny. Obserwacje prowadzone od 2022 r. wykazały, że ludzkie jedzenie stanowiło aż 1/5 spożywanych przez małpy posiłków. Osobniki, które żyją bliżej ludzi, były ponad dwa razy częściej narażone na niezdrowe przekąski, a ponadto jadły zdecydowanie więcej ziemi. Robiły to najczęściej chwilę po spożyciu paluszków, lodów, orzeszków, chipsów i innych tego typu produktów.
Zdaniem naukowców spożywanie gleby działa ochronnie na układ trawienny małp oraz może przywracać równowagę w ich mikrobiomie jelitowym. Zauważono, że na Gibraltarze tylko jedna grupa małp nie cierpi na geofagię - ta, która jest odizolowana od turystów. - Sądzimy, że jedzenie takiego śmieciowego jedzenia zaburza skład mikrobiomu, a wiemy, że bakterie i minerały obecne w glebie mogą pomóc go odbudować i załagodzić negatywne skutki. Uważamy, że ziemia ma działanie ochronne - powiedział dr Sylvain Lemoine, ekolog behawioralny z Uniwersytetu Cambridge. Choć na Gibraltarze obowiązuje zakaz dokarmiania małp, nie jest on wystarczająco egzekwowany.
Ciekawostką jest, że geofagia dotyczy także ludzi. Podobne zjawisko występuje przede wszystkim wśród ciężarnych kobiet z niektórych regionów Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Uważa się tam, że zjedzona gleba pomaga na nudności i dostarcza cennych minerałów. Jednak w przypadku makaków nie zaobserwowano, by była to potrzeba uzupełnienia diety. Co sądzisz o karaniu za dokarmianie małp na Gibraltarze? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.