Czarodziejskie Davos

Davos w szwajcarskiej Gryzonii to najwyżej położone miasto w Europie (1560 m n.p.m.), a zarazem najstarsze i najsłynniejsze uzdrowisko klimatyczne w tym kraju

Leży w kotlinie otoczone zewsząd górami. Na zboczach rozsiane są liczne hotele - dawne uzdrowiska. Przyjeżdżali tu pacjenci z chorobami płuc, m.in. z Rosji i Niemiec. Była wśród nich żona Tomasza Manna - Katia. Pisarz odwiedzał ją dwukrotnie i właśnie w Davos umieścił akcję słynnej powieści "Czarodziejska Góra" z 1924 r. (młody inżynier Hans Castorp przybywa do sanatorium na trzy tygodnie, a zostaje siedem lat, do chwili wybuchu I wojny).

Katia mieszkała w pięknym sanatorium Schatzalp zbudowanym u schyłku XIX w. w stylu belle epoque. Z położonego 300 m powyżej głównej promenady Schatzalp mamy świetny widok na Davos. Dziś działa tu ekskluzywny hotel, który zachował dawny wystrój (w środku m.in. ogromny hol, restauracja z tarasem widokowym i bar z pianinem). Miasto słynie z licznych kongresów (często odbywa się kilka równocześnie), do najsłynniejszych należy coroczne Światowe Forum Ekonomiczne. Bywają tu znani politycy i gwiazdy - od premierów i prezydentów, po pisarzy, muzyków i aktorów.

***

Kurort rozciąga się między dwiema stacjami kolejowymi. Davos Dorf ma charakter bardziej alpejski, Davos Platz to centrum kongresowe z nowoczesną architekturą. Beton, szkło i drewno składają się na bryły budynków klocków z płaskim dachami (to chyba jedyne takie miejsce w Alpach). Jednak gdzieniegdzie dostrzec można urocze XIX-wieczne budynki o spadzistych dachach z drewnianymi okiennicami i misternymi zdobieniami wokół futryn, balkonów i okien. Przez środek miasta biegnie promenada, przy niej nowoczesne budynki (m.in. Centrum Kongresowego) przeplatają się ze starymi kamienicami.

Narciarsko jest się gdzie wyżyć (śnieg leży od początku grudnia do maja). Mamy tu cztery stacje: dwie mniejsze, bardzo przyjazne dzieciom, Madrisa i Pischa, oraz dwie duże, Jakobshorn i Parsenn, z mnóstwem wyciągów i tras o różnym stopniu trudności (w sumie ok. 300 km).

Na Parsenn wyruszamy z Davos Dorf. Kolejka szynowo-linowa (podobna do tej na Gubałówce) wiezie nas na górę Weissfluhgipfel, na wysokość 2699 m, z przesiadką w połowie drogi - stąd można jechać dalej taką samą kolejką po efektownych długich mostkach z filarami przypominającymi akwedukty lub sześcioosobową kanapą. Po prawej stronie mijamy niziutki budynek Centrum Lawinowego, jedynego w Szwajcarii i w tym rejonie Alp (obserwuje śnieg i dokonuje pomiarów pod kątem bezpieczeństwa, a także po to, by lepiej poznać żywioł). Między wyciągiem a kolejką biegnie świetna, długa, czerwona trasa o dość równym i całkiem sporym nachyleniu. W dole widać jezioro Davoser See i otaczające je trzytysięczniki: Pischahorn, Flüela Wisshorn, Flüela Schwartzhorn.

Parsen połączony jest z pobliskim Klosters (co roku jeździ tu na nartach brytyjski książę Karol) i stacją narciarską Madrisa - razem to kilkadziesiąt tras, obowiązuje na nie jeden ski pass.

***

Po przeciwnej stronie miasta, przy stacji Davos Platz, kolejka linowa (podobna do tej na Kasprowy, tyle że znacznie większe wagoniki) zawiezie nas na Jakobshorn. Czeka tam kilkanaście tras o różnym stopniu trudności - od łatwych niebieskich po trudne czarne. To również raj dla snowboardzistów z racji świetnego snowparku i możliwości jazdy poza trasami.

Odpoczywając w jednej z wielu knajpek, podziwiamy leżące w dole miasto i wystawiamy twarz do słońca. Polecam zwłaszcza Clavadeler Alp - można zjechać do niej na nartach z górnej stacji kolejki Jakobshorn bądź skorzystać ze specjalnego wagonika. Clavadeler Alp to niski budynek z bali z dużym tarasem widokowym. W środku stoły i ławy z grubych, jasnych dech wyłożone miękkimi skórami, chropowate, otynkowane ściany, na nich świeczniki. Przytulnie, a obsługa przemiła.

Podobne górskie knajpki znajdziemy wszędzie (nie brakuje oczywiście i tych ekskluzywnych). Popularnym napitkiem jest glühwein - grzane wino z przyprawami (spory kieliszek ok. 5-7 franków szwajcarskich), a sztandarową potrawą - rösti , czyli zapiekane ziemniaki z sosem serowym w różnych wariantach (np. z bekonem, warzywami - 16-20 franków).

***

Na aktywnych czeka Centrum Sportu z ogromnym sztucznym lodowiskiem (18 tys. m kw.), pełnowymiarowym boiskiem piłkarskim i bieżnią lekkoatletyczną na zewnątrz, a ponadto 75 km oznakowanych tras dla narciarzy biegowych (m.in. wzdłuż miasta i w okolicznych dolinach Flüela, Dischma i Sertig). W Wellness und Erlebnisbad "eau-la-la" obok krytego basenu ze zjeżdżalnią mamy kolorowo podświetlony basen na świeżym powietrzu z gorącą wodą, biczami i kaskadami - kąpiel w otoczeniu obsypanych śniegiem świerków, pod oświetloną górą Jakobshorn (2590 m n.p.m.), jest niezapomniana. Można tu spędzić wieczór na dachu, korzystając z jacuzzi i sauny, mając nad głową księżyc i gwiazdy. Cały budynek jest przeszklony (ale w środku sporo drewna) i podświetlony ciepłym, żółtym światłem.

Davos latem to świetne miejsce wypadowe do uprawiania wędrówek (700 km tras) i wspinaczek górskich. W lipcu odbywa się tu maraton, którego uczestnicy pokonują morderczy dystans 78 km po górach (chętnych z roku na rok przybywa). Można też jeździć konno, grać w tenisa lub golfa. Tuż przy rogatkach mamy Davoser See - jezioro o krystalicznie czystej wodzie. Można po nim żeglować, kąpać się, łowić ryby.

Nowoczesne Kirchner Muzeum posiada m.in. spory zbiór płócien jego założyciela, ekspresjonisty Ernsta Ludwiga Kirchnera (1880-1938). Mamy tu również muzeum medycyny, sportów zimowych oraz prywatne muzeum zabawek (niektóre eksponaty liczą ponad 200 lat). Spośród kilkunastu kościołów różnych wyznań warto odwiedzić zwłaszcza ten najstarszy, romański Kirche St. Johann w Davos Platz (ewangelicko-reformowany), którego początki sięgają XIII w. Jego białą bryłę zdobi strzelista wieża dobudowana pod koniec XV w.

Przez cały rok organizowane są w Davos koncerty, a latem odbywają się festiwale muzyki klasycznej i jazzowej.

Specjalny Glacier Express zawiezie nas do Zermatt, skąd można obejrzeć słynny Matterhorn (3882 m n.p.m.); warto zarezerwować na taki wypad dwa dni (podróż pociągiem - 280 franków w obie strony). Natomiast Berlin Express zawiezie nas do Tirano we Włoszech - na tę wycieczkę wystarczy nam jeden dzień (pociąg 100 franków).

W Davos nie sposób się nudzić.

Co, gdzie i jak

Do Zurichu można polecieć samolotem, a stąd jest blisko godzina jazdy pociągiem do Davos (bilet w obydwie strony - 106 franków). Samochodem przez Chur, mijając Klosters.

Jednodniowy karnet narciarski ważny w całym Davos - 40 franków; wstęp do Kirchner Muzeum - 10 franków, dzieci 5. Wszędzie można też płacić w euro.

W Gryzonii, największym kantonie Szwajcarii, mówi się głównie po niemiecku.

Piwo na wysokościach

Sertigtal to piękna, szeroka dolina, długa na 11 km. Można wybrać się tu na wycieczkę saniami. Zostawiając po lewej stronie kolejną stację narciarską Rinerhorn i dolinę Sertig, krętą, wąska drogą prowadzącą przez tunel docieramy do Monstein (1627 m n.p.m.), uroczej alpejskiej osady - ok. 80 domów i 167 mieszkańców. Niska, przeważnie drewniana zabudowa, dwa kościoły (starszy z lat 1668-69, nowszy - 1896-97). Od 2001 r. ma tu swoją siedzibę najwyżej położony browar na świecie, produkuje kilka gatunków Monsteiner Bier ( http://www.biervision-monstein.ch ). W osadzie wyrabia się też ser, chleb, szynki i kiełbasy montsteiner.

W sieci

http://www.davos.ch - strona Davos Tourismus, mnóstwo informacji

http://www.atravel.pl - Active Travel, polski organizator wyjazdów narciarskich w ten rejon

Więcej o: