Makabryczna sytuacja w samolocie. Pasażer spędził kilka godzin obok zwłok. "Byłem naprawdę w szoku"

Lot z Australii do Kataru zamienił się w trudne do wyobrażenia doświadczenie. Pewna para musiała spędzić wiele godzin obok ciała współpasażerki, która zmarła nagle w trakcie podróży. To, co działo się na pokładzie, wprawiło ich w osłupienie. Czy to normalna procedura?
Incydent w samolocie
Fot. AlxeyPnferov/ iStock, fot. Screen @newyorkpost/ X

Podróż samolotem miała być dla Mitchella i Jennifer zwykłym etapem drogi na wymarzone wakacje. Pasy, posiłek, film, drzemka - utarty schemat lotu. Jednak zamiast spokojnej podróży czekało ich doświadczenie, którego nigdy nie zapomną. Przez kilka godzin musieli siedzieć tuż obok ciała zmarłej pasażerki. Brzmi jak scenariusz filmu, jednak podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej. Co właściwie dzieje się, gdy ktoś umiera w trakcie lotu?

Zobacz wideo Twój lot się nie odbył? Co zrobić w takiej sytuacji? Ekspertka wyjaśnia

Dramat, który rozegrał się na pokładzie. "Byłem naprawdę w szoku"

Mitchell Ring i jego partnerka Jennifer Colin wyruszyli w długą podróż z Melbourne do Wenecji, gdy na pokładzie doszło do tragedii. Jedna z pasażerek nagle zasłabła tuż obok nich. Mimo natychmiastowej reanimacji kobieta zmarła. Stewardzi chcieli znaleźć sposób na przetransportowanie ciała do mniej widocznego miejsca, jednak samolot nie był do tego przystosowany. - Próbowali przewieźć ją do klasy biznes, ale była większą kobietą i nie mogli jej przecisnąć przez przejście - zrelacjonował Ring w rozmowie z australijską stacją Nine Network.

Ostatecznie stewardzi uznali, że jedynym możliwym rozwiązaniem będzie posadzenie zmarłej na wolnym fotelu, tym, który wcześniej zajmował Mitchell. - Po prostu kazali mi się przesunąć, a potem posadzili ją na moim miejscu - opowiedział mężczyzna. Przez kolejne cztery godziny siedział obok ciała przykrytego jedynie kocem. Jennifer przeniosła się na wolne miejsce po drugiej stronie przejścia, ale wciąż miała przed sobą ten makabryczny obraz. Po wylądowaniu w Doha oboje musieli pozostać na swoich miejscach, dopóki służby medyczne nie zabrały ciała. - Byłem naprawdę w szoku, że kazali nam zostać. Byłem tam, gdy zdjęli koc - wspominał Mitchell Ring.

Co się stanie, gdy ktoś umrze w samolocie? Przeszkolona załoga wie, co robić

Choć wydaje się to nieprawdopodobne, śmierć na pokładzie samolotu nie jest aż tak rzadkim zjawiskiem. Linie lotnicze mają procedury na takie przypadki, ale ich realizacja zależy od długości lotu, dostępnych miejsc i infrastruktury. Zwykle ciało pozostaje na miejscu, a stewardzi starają się je dyskretnie zabezpieczyć. W niektórych samolotach dalekodystansowych istnieją specjalne przedziały do przechowywania zwłok, ale to rzadkość. Najczęściej zmarłego po prostu przenosi się na wolne siedzenie i przykrywa kocem. Niektóre linie lotnicze posługują się specjalnymi kodami - "HR" odnosi się do przewozu zwłok, a określenie "Jim Wilson" jest używane przez załogę w takich przypadkach.

Sytuacja, jaka spotkała parę, mogła być więc wynikiem ograniczeń przestrzennych i prób znalezienia najlepszego rozwiązania. Jednak pasażerowie podkreślają, że oczekiwaliby większej troski i informacji ze strony przewoźnika. - Nie wiemy, co teraz powinniśmy czuć - powiedział Ring dla CNN. Qatar Airways przekazały w oświadczeniu, że są w kontakcie z parą i wyraziły ubolewanie z powodu całej sytuacji. Czy linie lotnicze powinny mieć wydzielone miejsce na pokładzie na takie przypadki? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania. 

Więcej o: