Gwałtowna eksplozja hydrotermalna, do jakiej doszło we wtorkowy poranek (23 lipca), zniszczyła część promenady i zmusiła ludzi do ucieczki w poszukiwaniu bezpieczeństwa. "Jestem wdzięczna, że żyję" - napisała na Facebooku jedna z turystek.
Do gwałtownej erupcji doszło około 10:00 w Parku Narodowym Yellowstone w Stanach Zjednoczonych. Eksplozja hydrotermalna wstrząsnęła częścią Biscuit Basin, uszkadzając przy tym promenadę, którą spacerowali odwiedzający.
Na jednym z nagrań zamieszczonych w mediach społecznościowych, widać jak gejzer wybucha na oczach spacerowiczów, którzy chwilę później zaczynają uciekać w popłochu. W tle słychać także autorkę filmu krzyczącą do dwójki dzieci, żeby uciekały.
Wszyscy są bezpieczni. Niewiarygodne i jestem wdzięczna, że żyję
- czytamy w opisie.
Eksplozje hydrotermalne, takie jak te, nie są oznaką zbliżającej się erupcji wulkanicznej i nie są spowodowane podnoszeniem się magmy w kierunku powierzchni
- komentuje rządowa agencja United States Geological Survey cytowana przez serwis USA Today.
Dodano również, że do podobnych eksplozji dochodzi, kiedy woda nagle zamienia się w parę pod ziemią hydrotermalnego parku. Zmiana może być spowodowana poważnym wydarzeniem, takim jak trzęsienie ziemi. Urzędnicy zapewnili jednak, że to zdarzenie nie było powiązane ze zmianą aktywności wulkanicznej.
Park narodowy Yellowstone jest jednym z najstarszych parków narodowych na świecie. Na jego terenie znajdują się liczne gejzery, gorące źródła, wulkany błotne oraz wodospady. W wyniku wtorkowej eksplozji chodnik w pobliżu Sapphire Pool został poważnie uszkodzony. Wybuch doprowadził do zamknięcia części rezerwatu.