Chwile grozy w samolocie. Podczas startu usłyszeli głośny huk. "Ludzie płakali i krzyczeli"

Pasażerowie, którzy niedawno udali się w podróż z linią Southwest Airlines, najedli się strachu. Podczas startu doszło do uszkodzenia opony, wskutek czego piloci podjęli decyzję o przeprowadzeniu lądowania awaryjnego. Z relacji wynika, że na pokładzie zapanował istny chaos.
Samolot Southwest Airlines musiał awaryjnie lądować.
Fot. unsplash, Trac Vu

Jak poinformowało internetowe wydanie "New York Post", przerażające sceny rozegrały się na początku czerwca. Samolot amerykańskiej linii Southwest Airlines miał zabrać pasażerów z Denver w stanie Kolorado do Phoenix w Arizonie. Niestety, podróż nie obyła się bez problemów. 

Zobacz wideo Mieszka w Polsce od 12 lat. Odbudowuje tu swoje "małe Indie"

Lądowanie awaryjne w Stanach Zjednoczonych

Jak wynika z relacji pasażerów feralnego lotu, podczas startu w kabinie rozległ się głośny hałas. Niedługo później załoga pokładowa zaczęła przygotowywać podróżnych do lądowania awaryjnego. Przypominała o rozmieszczeniu drzwi ewakuacyjnych i o sposobie ich otwierania oraz pokazywała, jak przyjąć pozycję bezpieczną - z głową między kolanami. Sytuacja sprawiła, że podróżni zaczęli obawiać się o życie. 

Kiedy stewardesy powiedziały, że będziemy awaryjnie lądować, wpadliśmy w lekką panikę. Ludzie płakali, krzyczeli i próbowali się nawzajem pocieszać

- relacjonowała pasażerka Julianna Donadio w rozmowie z telewizją KDVR, na którą powołuje się "New York Post". 

Kiedy wylądowaliśmy, wszyscy wiwatowali i klaskali

- dodała. 

Linia lotnicza zabiera głos

Linia lotnicza przedstawiła szczegóły zdarzenia w piątkowym oświadczeniu przesłanym do serwisu USA Today. Jak się okazało, wspomniany przez pasażerów głośny huk wiązał się z uszkodzeniem jednej z opon podczas startu. 

"Zgodnie ze standardowymi procedurami bezpieczeństwa piloci ogłosili sytuację awaryjną. Samolot wylądował bez żadnych problemów" - poinformowali przedstawiciele Southwest Airlines, dodając, że na lotnisku w Denver podstawiono nową maszynę. Przewoźnik podziękował załodze lotniczej za "profesjonalizm", a klientom za "cierpliwość".

Więcej o: