Zakopane to jedno z najpopularniejszych i najchętniej odwiedzanych miast w Polsce. Rocznie na Podhale przyjeżdża nawet trzy miliony osób. Jedni wybierają się na wędrówkę górskimi szlakami, inni - na spacer po Krupówkach. Przechadzając się słynnym deptakiem, lepiej mieć oczy dookoła głowy. W ostatnim czasie zaroiło się tam od złodziejaszków.
Komenda Powiatowa Policji w Zakopanem informuje o fali kradzieży, jaka w ostatnim czasie zalała polską stolicę gór. Tatrzańscy funkcjonariusze niemal codziennie otrzymują wezwania o próbie popełnienia wykroczenia. Zwykle scenariusz nie przebiega jednak po myśli złodziei, gdyż skradziony towar trafia z powrotem na sklepowe półki, a oni sami karani są niemałym mandatem.
Tylko w środę (13 marca) zakopiańscy policjanci interweniowali aż cztery razy. W zidentyfikowaniu podejrzanych pomocny okazuje się monitoring. Tak było m.in. w przypadku kobiety, która została schwytana w jednej z miejskich drogerii. 46-latka została ukarana za kradzież kosmetyków o wartości 100 zł. Też w drogerii, tym razem przy Krupówkach, zatrzymano dwie osoby w wieku 69 i 70 lat. Kobieta i mężczyzna ukradli towar w postaci kosmetyków wartych ok. 350 zł. Ostatnia próba kradzieży również się nie powiodła. 46-letnia kobieta została przyłapana na gorącym uczynku podczas próby wyniesienia ze sklepu alkoholu o wartości zaledwie 22 zł.
Z komunikatu zakopiańskiej policji dowiadujemy się, że wszyscy zatrzymani zostali pouczeni i ukarani grzywną w wysokości od 200 do 500 zł. W tym miejscu warto przypomnieć, że jeśli skradziony towar jest wart ponad 800 zł, to czyn ten jest automatycznie kwalifikowany już nie jako wykroczenie, a przestępstwo. Zgodnie z art. 278 kodeksu karnego grozi za nie do pięciu lat więzienia.