Pasażer utknął w toalecie samolotu na 35 minut. Nie spodziewał się, kto ruszy mu na ratunek

Na początku tego roku informowaliśmy o pasażerze linii SpiceJet, który w wyniku awarii zamka w drzwiach musiał spędzić niemal cały lot w toalecie. Okazuje się, że do podobnej sytuacji doszło niedawno na pokładzie Delty. Podróżny utknął w klaustrofobicznej pułapce na aż 35 minut.
Pasażer utknął w toalecie na 35 minut.
Fot. Reddit

W czwartek, 29 lutego o sprawie poinformowała jedna z użytkowniczek Reddita. Wyjaśniła, że niedawno wybrała się z mężem oraz dwójką małych dzieci w wieku dwóch i czterech lat w podróż z Salt Lake City do Nowego Orleanu. Okazało się jednak, że ich wycieczka z linią Delta nie obyła się bez problemów. 

Zobacz wideo Sylwia Bomba radzi, jak przygotować dziecko do podróży

Pasażer utknął w toalecie

Zgodnie z relacją kobiety podróż przebiegała bezproblemowo do czasu, gdy jej mąż o imieniu Brent postanowił udać się za potrzebą. Po pięciu minutach żona zaczęła się zastanawiać, co się dzieje. Zażartowała nawet, że nie winiłaby go, gdyby potrzebował chwili wytchnienia od marudzenia i napadów złości ich pociech. Wkrótce jednak dowiedziała się od stewardesy, że mężczyzna zwyczajnie zatrzasnął się w toalecie. 

Dwie stewardessy Delty szarpały klamkę drzwi do łazienki i próbowały uwolnić mojego uwięzionego męża. Następnie zwerbowały przypadkowego pasażera, aby pomógł w wyważeniu drzwi. Dawał z siebie wszystko, ale to nie pomogło

- relacjonowała. 

Pilot Delty stał się bohaterem 

Jak możemy zobaczyć na nagraniu udostępnionym przez autorkę posta, w końcu w sprawie zainterweniował... pilot. Mężczyzna desperacko szarpał za uchwyt i kopał, by uwolnić pasażera z opresji. Akcja zakończyła się sukcesem po łącznie 35 minutach przy współpracy pracownika linii lotniczej z Brentem. 

"Dziękujemy Bogu, że Brent nie zabrał ze sobą naszego czterolatka. Dziękujemy Bogu, że utknął 34-letni mężczyzna, a nie osoba starsza czy małe dziecko. Dziękujemy Bogu, że nie był to ktoś, kto miałby atak paniki z powodu klaustrofobii lub germofobii" - podsumowała żona pasażera. Dodała, że przewoźnik poprosił ją o nieudostępnianie nagrania ze zdarzenia. Ta postanowiła jednak nagłośnić sprawę, kiedy nie otrzymała rekompensaty za incydent. 

Więcej o: