Nie przystała na prośbę matki w samolocie. W odwecie ta zadbała o to, by jej lot zamienił się w koszmar

Pasażerowie unikają niektórych miejsc w samolocie jak ognia. Na ich czarne listy zwykle trafia środkowe siedzenie, które nie oferuje ani szybkiego dostępu do korytarza, ani widoku z okna. Jednak okazuje się, że nawet ten znienawidzony przez wielu fotel może być przedmiotem sporów wśród podróżnych.
Pasażerka odmówiła zamiany miejsca w samolocie.
Fot. iStock, teamtime

Za dodatkową opłatą pasażerowie mogą skorzystać z opcji wyboru konkretnego fotela. Wielu z nich woli jednak zaoszczędzić i nie bierze pod uwagi tej możliwości... nawet podczas lotu z dziećmi. W zamian za to liczą na uprzejmość innych podróżnych, domagając się zamiany miejscami. Nie wszyscy reagują na takie prośby pozytywnie. 

Zobacz wideo Sylwia Bomba radzi, jak przygotować dziecko do podróży

Nie chciała zamienić się miejscami w samolocie

Podobna sytuacja spotkała 23-letnią pasażerkę, która postanowiła podzielić się doświadczeniem za pośrednictwem Reddita. W poście opublikowanym 17 stycznia wyjaśniła, że do nieprzyjemnego zdarzenia doszło podczas jej niedawnego lotu na wesele jej siostry. Młoda podróżna wsiadła na pokład, skierowała się do przydzielonego jej środkowego siedzenia i wyjęła słuchawki. Wówczas na horyzoncie pojawiła się matka z około sześcioletnim synkiem. 

Kobieta bezpośrednio zażądała, aby MUSI usiąść obok syna, a ja MUSZĘ usiąść przy przejściu, aby mogła usiąść obok niego

- napisała na Reddicie. Problem tkwił w tym, że autorka posta zwyczajnie nie lubi podróżować w przejściu. Z tego też powodu grzecznie odmówiła, licząc na zrozumienie ze strony matki. Tak się jednak nie stało. 

Pasażerka mściła się cały lot

Rozwścieczona kobieta nie zamierzała się poddawać, krzycząc, że ma prawo usiąść obok swojego dziecka. Jej rozmówczyni stwierdziła, że może ustąpić miejsca pod warunkiem, że zamieni się z jej synem, który siedział przy oknie. Propozycja ta nie spotkała się z aprobatą jego mamy. Jej zdaniem chłopiec zasługiwał na fotel z widokiem.

W końcu do akcji wkroczyła jedna ze stewardes, która stanęła po stronie 23-latki, wskazując, że ma prawo siedzieć na przydzielonym jej miejscu. Matka nie potrafiła przyjąć tej informacji do wiadomości i w ramach zemsty niemal przez cały lot "przypadkowo" ją kopała. Dodatkowo kiedy pasażerka wróciła z toalety, zastała kobietę... na swoim miejscu. Stewardesa była zmuszona ponownie interweniować.

Autorka posta zastanowiła się, czy postąpiła słusznie. Internauci natychmiast ją uspokoili, pochwalając jej zachowanie. "Poradziłaś sobie z tą sytuacją z ogromnym wdziękiem. Dałaś kobiecie wybór, a stewardesy mogły wykonać swoją pracę" - napisał jeden z użytkowników. 

Więcej o: