Bogdaniec

Można tu podziwiać 150 młynków do kawy i ich krewniaków

Zbiór - depozyt mieszkających w Hamburgu Polaków Grażyny i Waldemara Wasiluków - można oglądać od 10 lat. Najstarsze egzemplarze powstały na przełomie XIX i XX w., pochodzą z Niemiec, USA, Francji... Najwięcej jest domowych młynków do kawy, za to najpiękniejsze są te sklepowe (też do kawy) - stalowo-żeliwno-drewniane, duże i ciężkie. Mają mosiężne detale i wielkie koła zamachowe. Jest wśród nich zielony model firmy Peugeot z początku XX w. W epoce elektryczności młynki stały się powszechniejsze, ale straciły na urodzie. Najmłodsze w kolekcji, ebonitowe egzemplarze z lat 30., to przy starszych modelach kopciuszki.

Po sąsiedzku stoją domowe urządzenia na korbkę - m.in. do mielenia pieprzu, cięcia tytoniu, obierania jabłek...

Muzeum Kultury i Techniki Wiejskiej w Bogdańcu zajmuje szachulcowy młyn z roku 1826 nad rzeką Bogdanką (jego mechanizm napędzało niegdyś koło wodne, potem silnik elektryczny; niestety, przepisy bezpieczeństwa nie pozwalają na przemiał). W zbiorach przeważają sprzęty związane z przetwórstwem zbożowym. Najstarsze są żarna nieckowate - mają ok. 3 tys. lat. Obok stoi ich młodsza odmiana, żarna rotacyjne złożone z dwóch kamiennych bębnów: dolnego nieruchomego "leżaka" i górnego ruchomego "bieguna". Przez otwór w "leżaku" sypało się zboże, a obracający się "biegun" mełł je na mąkę. Przy podobnych żarnach trudziła się przed wiekami żona niejakiego Boguchwała. Mąż ulitował się nad nią i powiedział: "Daj ać ja pobruszę, a ty poczywaj", czyli "Daj, niech ja pokręcę żarna, a ty odpocznij". Jego słowa przeszły do historii literatury jako pierwsze zdanie zapisane po polsku - w 1270 r. zostały zamieszczone w najstarszej części kroniki klasztoru w Henrykowie pod Wrocławiem, tzw. Księdze henrykowskiej. Żarna trafiły do muzeum po wojnie, zostały przywiezione ze wsi Kozaki w Tarnopolskiem.

Również z kresów pochodzą stępy - wydrążone w drewnie naczynia podobne do moździerzy. Wsypywało się do nich zboże i drewnianym tłuczkiem rozdrabniało na kaszę. Zwykle robiły to kobiety. Sądząc z rozmiarów stępora, musiały mieć nielichą krzepę (po wojnie znajdujące się dziś w Bogdańcu stępy były używane do obtłukiwania pszenicy na kutię). Muzeum posiada też osiem ręcznych magli, wozownię, gręplarnię i kuźnię, a w ogrodzie stoi współczesny piec chlebowy.

Muzeum Kultury i Techniki Wiejskiej w Bogdańcu (oddział Muzeum Lubuskiego w Gorzowie Wielkopolskim), zwiedzanie codziennie prócz poniedziałków, godz. 10-17. Można zamówić lekcje pieczenia chleba i ubijania masła w kierzynce. Tel. (0-95) 751 000,

http://www.muzeum.lubuskie.pl

Wieś gminna Bogdaniec leży przy drodze nr 22, 11 km od Gorzowa Wlkp. Można tu dotrzeć pociągiem od wschodu przez Krzyż lub od zachodu przez Kostrzyn nad Odrą. W okolicy warto odwiedzić pierwsze i jedyne w Polsce zoo safari - zwierzęta pasą się na obszernych wybiegach, w warunkach zbliżonych do naturalnych (oglądamy je z okien samochodów)

Więcej o: