Zagraniczne samorządy wprowadzają ten podatek. Turyści albo poniosą koszty, albo będą musieli zrezygnować z pobytu

Podróżowanie w ostatnich latach stało się nie tylko popularniejsze, ale i łatwiej dostępne. Z tego powodu władze wielu kurortów muszą zadbać o komfort mieszkańców i ochronę klimatu oraz zabytków. Nikt nie jest jednak w stanie zapewnić tego z "własnej kieszeni". To właśnie dlatego coraz częściej wprowadza się podatki turystyczne.
Bischofshofen - gdzie jest i co warto tam zobaczyć? Skocznia nie jest jedyną atrakcją. Zdjęcie ilustracyjne
istock / Wirestock

Podatek turystyczny, znany jest nam również pod nazwą opłaty klimatycznej lub podatku miejskiego. O jego wysokości decydują lokalne samorządy, a zebrane od przyjezdnych kwoty przeznaczane są na rozwój danej miejscowości lub regionu i zadbanie o jej dobrostan. W końcu masy turystów potrafią znacząco nadwyrężyć niejedno miasto lub miasteczko. Nie ma więc szans na uniknięcie tych kosztów. Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Przekonaj się, jak piękny potrafi być nasz kraj. Wybraliśmy 5 tras rowerowych w Polsce

Jaki jest cel podatku turystycznego? Paradoksalnie ma zniechęcać przyjezdnych

Dlaczego lokalne władze decydują się na wprowadzenie opłat klimatycznych? Jest to najprościej mówiąc cena, jaką turyści płacą za utrudnianie życia mieszkańcom. Brzmi drastycznie, ale nie warto przykładać do tej definicji zbyt wielkiej wagi. Podatek turystyczny ma za zadanie kontrolować liczbę napływających turystów, by nie dopuścić do ich nadmiaru, co byłoby nie tylko niekomfortowe dla mieszkańców, ale i dla samych przyjezdnych. Dzięki takiemu podatkowi, część osób się z pewnością zniechęci i zrezygnuje z wyjazdu.

Można by pomyśleć, że jest to jednak niesprawiedliwe. W końcu wiele takich miejscowości żyje z turystyki, a przyjezdni wspierają lokalną gospodarkę. Niewątpliwie jest to prawda, ale wiąże się to z pewnymi konsekwencjami, które nie zawsze są pożądane. Napływ turystów potrafi mocno nadwyrężyć miejscową infrastrukturę. Niektórzy zdają się również nie dbać o klimat, a samorządy muszą opłacać firmy sprzątające, które zadbają o czystość w danej miejscowości. Pieniądze z podatku turystycznego idą także na rozwój danego miejsca, dzięki czemu otwiera się więcej zachęcających lokali lub atrakcji. Można więc powiedzieć, że opłata klimatyczna to swojego rodzaju wsparcie dla mieszkańców, w ramach podziękowania za udany pobyt w ich mieście, miasteczku lub wsi.

Co decyduje o wysokości podatku turystycznego?

Nie każdy wie, ale to, jaką kwotę zapłacimy za pobyt zależy między innymi od warunków, w jakich spędzamy urlop. Turyści wykupujący nocleg w hotelu 5-gwiazdkowym zapłacą większy podatek, niż podróżni nocujący w prywatnym pensjonacie o niższym standardzie. Wszystko za sprawą ceny, którą płacimy za nocleg. Najlepiej więc zapoznać się z cennikiem zawczasu, by nie rozczarować się już na miejscu. Należy jednak pamiętać, że podawane ceny to najczęściej kwoty za jedną dobę.

Podatek turystyczny jest także zależy od regionu, w którym wypoczywamy. Tę informację łatwo zdobyć, odwiedzając strony internetowe samorządów lub pytając organizatora wycieczki, jeśli wykupiliśmy wczasy w biurze podróży. W Polsce w 2023 roku tak prezentują się maksymalne stawki za dobę:

  • opłata uzdrowiskowa – 5,40 zł,
  • opłata miejscowa w miejscach ze statusem ochrony uzdrowiskowej – 3,94 zł,
  • opłata miejscowa w miejscach odznaczających się korzystnymi walorami krajobrazowymi i klimatycznymi – 2,80 zł.

Z kolei za granicą ceny te są znacznie wyższe. Opłata klimatyczna w 5-gwiazdkowym hotelu w Rzymie wynosić może nawet 7 euro (ok. 31 zł), zaś w hotelu 3-gwiazdkowym około 4 euro (niecałe 18 zł). Znacznie tańszy podatek zapłacimy podczas urlopu w Chorwacji, Portugalii lub we Francji.

Więcej o: