Justyna Kowalczyk-Tekieli gorzko podsumowała debatę. Wystarczyło kilka słów

Justyna Kowalczyk-Tekieli obejrzała debatę przedwyborczą na TVP. Sportsmenka nie miała na ten temat zbyt dobrej opinii. Wrażenia po seansie opisała w mediach społecznościowych.
DLOKR
Fot. Michał Łepecki / Agencja Wyborcza.pl

Emocje po przedwyborczej debacie jeszcze nie opadły. 9 października w warszawskim studiu ATM spotkali się przedstawiciele PiS-u, KO, Lewicy, Konfederacji, Trzeciej Drogi i Bezpartyjnych. Pytania dotyczyły migracji, wieku emerytalnego, prywatyzacji, bezpieczeństwa, świadczeń socjalnych czy bezrobocia. Sama debata wywołała skrajne emocje nie tyle odpowiedziami polityków, co samą formułą. Pojawiło się sporo zarzutów wobec organizatora, czyli TVP, w tym m.in. o tendencyjność czy brak obiektywizmu prowadzących. Głos w sprawie zabrała także Justyna Kowalczyk-Tekieli, która krytycznie oceniła poniedziałkową dysputę.

Zobacz wideo Scheuring-Wielgus brutalnie oceniła debatę w TVP

Justyna Kowalczyk-Tekieli o debacie. Zaapelowała do wyborców

Justyna Kowalczyk-Tekieli nigdy nie bała się wypowiadać o polityce, a jej poglądy są powszechnie znane. "Populizmem się brzydzę" - pisała, chociażby w swoim felietonie dla "Gazety Wyborczej" kilka lat temu. Teraz sportsmenka oceniła debatę przedwyborczą, którą można było obejrzeć na antenie TVP. Na swoim profilu na portalu X (dawniej Twitter) w zaledwie kilku - choć bardzo krytycznych - słowach skomentowała to, co działo się w studiu. Zaapelowała też, aby w niedzielę 15 października wziąć udział w głosowaniu. 

Trzeba iść na wybory. Po prostu. Myślę, że zasługujemy choćby na normalne debaty - napisała.

Post Justyny Kowalczyk-Tekieli odbił się szerokim echem w Internecie. Do tej pory zobaczyło go prawie 100 tysięcy osób. Pod wpisem zostawiono ponad cztery tysiące polubień. Sportsmenka wypowiedziała się na temat debaty w jeszcze jednym wpisie, choć tym razem bardziej pośrednio. Podała dalej komentarz Damiana Michałowskiego: "W trakcie zadawania pytania przebiegłem dziesięć km, wziąłem prysznic, przygotowałem kolację, obejrzałem powtórkę "Na Wspólnej" i zgrabiłem liście. Fajna, taka merytoryczna ta debata".

Justyna Kowalczyk-Tekieli pójdzie na wybory. Zdradziła na kogo będzie głosować

Biegaczka narciarska w związku ze zbliżającymi się wyborami oświadczyła za pomocą swojego profilu w mediach społecznościowych, że nie zamierza odpuścić głosowania. "Będę głosować, bo od wyników wyborów bezpośrednio będzie zależeć ważna decyzja rzutująca na moje i Hugonka życie" - napisała. Zdradziła również, kto może liczyć na jej głos.

Mój głos oddam na Jakuba Kota. To, że był sportowcem, jest najmniej dla mnie ważne. To mądry, elokwentny człowiek, który umie w ekonomię - oznajmiła.

Pod swoim wpisem dodała jeszcze adnotację, że kandydat na posła nigdy nie prosił jej o wsparcie w kampanii wyborczej. "Jakub nigdy nie poprosił mnie o poparcie. O Jego kandydaturze dowiedziałam się z plakatów" - tłumaczyła. Jakub Kot jest skoczkiem narciarskim, który, tak jak Kowalczyk, pochodzi z Limanowej. Na swoim koncie ma trzy brązowe medale z Mistrzostw świata juniorów oraz Uniwersjady. W tegorocznych wyborach startuje z list Koalicji Obywatelskiej.

Więcej o: