Róża kłodzka

Symbol ziemi kłodzkiej, podobno tutaj występuje najczęściej

Pełnik europejski o zwartych kulistych kwiatach upodobali sobie artyści - pojawia się w detalach architektonicznych, malarstwie i literaturze, a nawet papeterii; ostatnio jest bohaterem pięknie wydanej książeczki Magdaleny Pośpiech "Filiżanka".

Intensywnie żółty kwiat z bagiennych łąk jest pod ścisłą ochroną. Jego łacińską nazwę Trollius europaeus niektórzy wywodzą od trolla - skrzaty za pomocą złocistych kwietnych kul miały mamić ludzi na bagna. Inna legenda mówi, że Liczyrzepa, władca Sudetów, na zaślubiny młodej pary ozdobił łąki złotymi różami.

Ma ją w swoim godle Kłodzkie Towarzystwo Górskie (GGV, czyli Glatzer Geborgsverein) założone w XIX w. i wciąż istniejące w Niemczech. Członkowie nosili złote odznaki z Glatzer Rose, malowali ją też na drogowskazach na szlakach.