Z Nieborowem zawsze związane były głośne nazwiska: najlepszych architektów, najsłynniejszych malarzy, pisarzy i polityków. Zaczęło się pod koniec XVII w., kiedy Tylman z Gameren (ten sam, który zaprojektował pałac Krasińskich w Warszawie) wzniósł dla prymasa Polski Michała Stefana Radziejowskiego barokowy pałac - i trwa do dzisiaj. W XVIII w. tworzyli tutaj Zug i Bacciarelli, w XIX w. Orłowicz i Norblin, w XX w. Nałkowska, Gałczyński, Dunikowski. W ostatnich latach gościli w Nieborowie Artur Rubinstein, George Bush i Zofia, królowa Hiszpanii.
Pałac zbudowano i urządzono z niezwykłym przepychem. Nakryty wysokim łamanym dachem, ujęty jest po bokach w dwie wieże. Otacza go rozległy park, zaprojektowany i do dziś utrzymany w stylu francuskim.
Reprezentacyjna sień wyłożona neorenesansową rzeźbioną boazerią z czarnego dębu zapowiada dalsze wspaniałości. Tutaj stoi antyczna głowa bogini Niobe, symbol pałacu (Gałczyński uwiecznił ją w poemacie,,Niobe''). Obok Korytarz Rzymski z kolekcją antycznych rzeźb. Monumentalną klatkę schodową wyłożono 10 tys. holenderskich białobłękitnych kafli z Delft. Na piętrze największe wrażenie robią salony Czerwony i Biały. Pierwszy, o rokokowym wystroju z wielkimi taflami luster, ściany i meble ma obite czerwonym jedwabiem. Drugi, ozdobiony finezyjnymi białymi sztukateriami z XVIII i XIX w., pełnił funkcję sali balowej. Niezapomnianym miejscem jest olbrzymia biblioteka z 13 mahoniowymi szafami sprzed 1817 r. W nich kilka tysięcy starodruków ze wszystkich oficyn europejskich - od Madrytu po Wilno. Jest tu najstarszy druk polski - "Statuta Łaskiego", wydane w Krakowie w 1506 r., które zawierają tekst "Bogurodzicy". Ze zbiorów można korzystać (niecodzienną przyjemnością jest poszukiwanie fiszek w katalogu, którego szufladki obciągnięte są złoconą skórą). Nad szafami bibliotecznymi wisi galeria portretów władców europejskich z XVIII w. Z pozłacanych ram spoglądają: Ludwik XV, Fryderyk Wilhelm II, Karol III, Jerzy III, car Paweł I, caryca Katarzyna II, Stanisław August Poniatowski... No i jeszcze słynne, olbrzymie weneckie globusy z końca XVII w. - jeden z mapą Ziemi, drugi - Nieba.
Warto poszukać łazienek. Wstydliwie ukryte, małe, często bez okien, nie przypominają wspaniałych salonów kąpielowych z pałacu w Kozłówce czy Łańcucie.
Nieborów często zmieniał właścicieli: Towiańscy, Lubomirscy, Łochoccy, Ogińscy. Dużo dla pałacu zrobił Michał Kazimierz Ogiński, m.in. kazał wyłożyć klatkę schodową kaflami z Delft. Zmuszony został do emigracji, w 1774 r. sprzedał dobra nieborowskie Michałowi Hieronimowi Radziwiłłowi (w rękach Radziwiłłów pałac był do 1945 r.).
Nowy właściciel kupił pałac za pieniądze, które dostał w nagrodę za... podpis pod rozbiorami. Julian Ursyn Niemcewicz pisał, że "był to samolub, zły obywatel, nieuczynny". Moralność Radziwiłła nie pozostawia wątpliwości, ale zarówno on, jak i jego żona Helena z Przeździeckich interesowali się sztuką, kolekcjonowali obrazy, książki, ryciny, stare monety. Za ich czasów pałac rozkwitał. Wnętrza ozdobiły angielskie i francuskie meble, srebra, porcelana, tkaniny i dzieła europejskich mistrzów malarstwa. Wokół pałacu książę założył rozległy ogród. W geometrycznym stylu francuskim zaprojektował go warszawski architekt Szymon Bogumił Zug. Do dzisiaj klomby otaczają labirynty z bukszpanu, przepięknie wyglądają strzyżone szpalery grabów i lip oraz szeroka aleja lipowa wytyczona na osi pałacu.
Po śmierci Michała Hieronima Radziwiłła w 1831 r. pałac uległ zaniedbaniu. Jego wnuk Zygmunt doprowadził majątek do ruiny. Na licytacji w Paryżu sprzedał najcenniejsze meble, obrazy i książki.
Bratanek Zygmunta Michał Piotr Radziwiłł miał "pozytywistyczne usposobienie". Podniósł z ruiny zaniedbane dobra, a przy pałacu założył manufakturę mebli i majoliki, zatrudniając okolicznych rzemieślników. Produkowano ozdobne kafle piecowe i kominkowe, wazony, żardiniery, wazy i talerze. Asortyment wyrobów był bardzo szeroki, opublikowany w 1885 r. katalog firmowy obejmował ponad 200 wzorów. Projektowaniem, a dorywczo nawet zdobieniem wyrobów zajmował się sam książę, a także dyrektor manufaktury Stanisław Thiele oraz malarze - uczniowie Matejki i Gersona. Ceramikę wyrabiano z miejscowej glinki. Formy i motywy dekoracyjne początkowo wzorowane były na majolikach włoskich, francuskich czy holenderskich. Z czasem książę sięgnął do motywów narodowych czerpanych z historii Polski, z rodzinnego pejzażu, z życia codziennego. Wyroby można było kupić w sklepie firmowym przy ulicy Berga 5 (obecnie Traugutta) w Warszawie oraz w wielu miastach Królestwa Polskiego i poza jego granicami. Ich oryginalny, łatwo rozpoznawalny styl zjednał sobie liczną klientelę. W latach 1903-06 działalność manufaktury wznowił znany rzeźbiarz i ceramik Stanisław Jagmin, który produkował ceramikę opartą na wykopaliskowych formach celtyckich i prasłowiańskich, a później nowoczesną ceramikę secesyjną. W 1981 r., w stulecie powstania manufaktury wznowiono jej działalność. Naczynia dekorowane są naszkliwnymi farbami, a nie jak dawniej tlenkami metali, i wypalane we współczesnych piecach elektrycznych, ale są na nich te same co niegdyś nieborowskie motywy. Turyści mogą kupić na pamiątkę dekoracyjne talerze, wazy, lichtarze i kafle (kafel 60 zł, waza do 600 zł ).
Ostatnim właścicielem Nieborowa był Janusz Radziwiłł, znany działacz polityczny okresu międzywojennego. Przy pomocy wybitnego architekta Romualda Gutta nadbudował drugie piętro, umiejętnie wkomponowując je w wysoki barokowy dach. Założył centralne ogrzewanie oraz instalacje elektryczne i wodno-kanalizacyjne. W czasie okupacji książę wraz z najbliższą rodzinną prowadził działalność konspiracyjną. W 1945 roku po wejściu Armii Czerwonej do Polski rodzina Radziwiłłów została aresztowana przez KGB i wywieziona do Krasnogorska pod Moskwą, gdzie w 1947 r. zmarła Anna z Lubomirskich Radziwiłłowa, żona Janusza. On zaś po powrocie z zesłania zamieszkał w Warszawie, gdzie zmarł w 1967 r.
W 1945 r. Stanisław Lorenz włączył pałac do warszawskiego Muzeum Narodowego, co uratowało go przed dewastacją w najgorszym okresie stalinizmu.
Koniecznie trzeba zobaczyć położony 4 km od Nieborowa XVIII-wieczny park w Arkadii, założony w stylu angielskim, przeciwieństwo parku nieborowskiego. Zamiast symetrycznych klombów i geometrycznie przyciętych żywopłotów mamy zaczarowany, romantyczny las. Wśród gęstej zieleni kryją się gotyckie wieżyczki, egipskie sfinksy, portyki i kolumny greckie: Świątynia Diany, Dom Arcykapłana, Domek Gotycki, Akwedukt, Grota Sybilli. Park w Arkadii założyła Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa, żona Michała Hieronima. Choć nigdy nie była we Włoszech ani w Grecji, kochała się w klasycyzmie. W Arkadii zgromadziła wiele dzieł sztuki, również antycznej - greckiej i rzymskiej.
Przed wejściem do parku stoi drewniany domek, który należał do Jana Konopnickiego, syna Marii Konopnickiej, zarządcy tutejszych młynów. W latach 1893-1903 pisarka była tu częstym gościem.
Główną budowlę parku, Świątynię Diany wzniesioną w 1783 r. wg projektu Szymona Bogumiła Zuga, znajdziemy nad stawem. Po obu stronach schodów prowadzących do wody stoją kamienne rzeźby - lwa i sfinksa. Pod tympanonem napis: "Dove pace trovai d'ogni mia guerra" ("Tutaj odnalazłem spokój po każdej mojej walce") - cytat z sonetu Petrarki. Nad kanałem doprowadzającym wodę do stawu stoi słynny Akwedukt. W jego ściany wmurowano lapidaria z XVI-XVIII w.
Kolejną osobliwością parku są sprowadzone przez księżnę z Podola ,,baby'' - kultowe kamienne rzeźby z XII i XIII w.
Choć od XVIII w. park był wielokrotnie niszczony, nadal jest piękny, kojący i... zaliczany do klasy zerowej.
Nieborów pałac i park - 15 zł, ulgowy 6; park - 6, ulgowy 4. Pałac otwarty 1 marca-30 kwietnia, cały tydzień, 10-16; 1 maja-30 czerwca, 10-18; 1 lipca-30 września, poniedziałek-piątek, 10-16, weekend 10-18; październik, wtorek- niedziela, 10-15.30
Arkadia - 6 zł, ulgowy 4. Parki w Nieborowie i w Arkadii otwarte są od 10 do zmierzchu przez cały rok