Supraśl

Nieważne, w którą pójdziemy stronę, bo i tak zawsze znajdziemy się w puszczy

Już z daleka widać białe ściany budynków klasztornych ostro kontrastujące z czerwienią dachówek. Nad nimi wznoszą się cerkiewne wieże zakończone spiczastymi hełmami. Jak głosi legenda, klasztor prawosławny powstał w miejscu wskazanym przez bożą opatrzność. Mnisi po żarliwej modlitwie puścili na wody rzeki Supraśl drewniany krzyż i podążali za nim wiele kilometrów, aż do miejsca, gdzie bezpiecznie wylądował na brzegu. Założyli tu siedzibę wśród lasów, na długo zanim powstała wieś, a później miasto Supraśl. Monastyr szybko stał ważnym ośrodkiem kulturalnym i religijnym, z biblioteką, papiernią i drukarnią. Pod względem rangi ustępował tylko Ławrze Peczerskiej w Kijowie.

***

Cerkiew Zwiastowania NMP z 1511 r. jest unikalna. Niepowtarzalną formę nadało jej połączenie stylu bizantyjskiego z gotykiem oraz charakter obronny. W 1944 r. została całkowicie zniszczona, ale dzięki (trwającej wciąż) odbudowie odzyskała pierwotny wygląd. Wnętrze jest jeszcze puste i tchnie surowością nagich cegieł. Za to z zewnątrz wygląda imponująco. Narożników strzegą cztery wysmukłe okrągłe wieże z maleńkimi okienkami strzelniczymi wpuszczające odrobinę światła. Okna w nawie zaczynają się wysoko nad ziemią, dostęp do nich jest niemożliwy bez użycia drabin. Na potężnych grubych murach wróg mógłby sobie co najwyżej połamać zęby. Górne części nawy i wież otynkowano i pobielono, dzięki czemu budowla wygląda tak, jakby miała dwa poziomy.

Dookoła stoją budynki klasztorne. W jednych mieszka kilkunastu mnichów, w innych trwa remont. W najstarszej części, obejmującej renesansowy pałac Opatów, mieści się niewielkie muzeum. Jest tu również cerkiew św. Jana Teologa z 1890 roku, w której obecnie odprawiane są nabożeństwa prawosławne.

Śpiewy tutejszych braci budzą zdziwienie, a czasem nawet niezadowolenie wiernych, którzy zamiast typowego wielogłosowego, melodyjnego chóru, słyszą monotonne melorecytacje. Bracia kontynuują bardzo starą tradycję, zgodnie z którą śpiewana modlitwa miała wewnętrznie wyciszać, a przez to ułatwiać zrozumienie bożych prawd.

Od frontu dziedziniec zamyka barokowa bramo-dzwonnica z 1752 r. Chociaż jest wysoka na co najmniej pięć pięter, na tle potężnej cerkwi wydaje się mała. Zwężające się ku górze kolejne poziomy mają idealne proporcje i nadają jej sylwetce lekkości i strzelistości. Jest tak piękna, że nawet gdyby była jedynym zabytkiem w Supraślu, warto byłoby tu przyjechać.

***

Zapraszam na spacer uliczkami miasteczka. Niemieccy fabrykanci stworzyli tu największy w Obwodzie Białostockim ośrodek włókienniczy. W połowie XIX w. w trzytysięcznym Supraślu (dziś o dwa tysiące więcej) działało aż siedem fabryk tkackich. Rodziny fabrykantów przywiozły tu swoją religię - nieopodal kościoła katolickiego wyrósł protestancki (obecnie również katolicki). Niskie drewniane domy tkaczy ciągną się wzdłuż ulicy 3 Maja. Polecam przechadzkę nocą, gdy mrok zaciera kontury i współczesne fragmenty nikną w tle. Na końcu ulicy zobaczymy pięknie iluminowany eklektyczny Pałac Buchholtzów z 1903 r. (obecnie liceum plastyczne). Nocą ładnie podświetlona jest też neogotycka kaplica Buchholtzów na cmentarzu ewangelickim.

***

W dzień nieważne, w którą stronę pójdziemy. Jesteśmy przecież w środku Puszczy Knyszyńskiej, która otacza Supraśl ze wszystkich stron. Supraskie sosny były słynne już w XVI w., kiedy eksportowano je na Zachód jako surowiec na maszty okrętowe. Lasy ciągną się 70-kilometrowym pasem od Knyszyna, aż do granicy z Białorusią. Od południa Puszcza Knyszyńska sąsiaduje z Białowieską, co tworzy ogromny, niemal nieprzerwany kompleks leśny. Park Krajobrazowy Puszczy Knyszyńskiej jest największy w Polsce. Zajmuje 126 tys. ha, z czego 82 proc. to lasy. Żyją w nich wilki, rysie, jenoty, bobry i gronostaje, a nawet wolno żyjące stado żubrów sprowadzonych z Puszczy Białowieskiej.

Puszcza zachwyciła mnie, chociaż byłem tu dżdżystą jesienią. Dzięki świerkom i mchom las był zielony niczym w lecie. Miejscami teren nieoczekiwanie się podnosił, tworząc kilkudziesięciometrowe wzgórza. Szczególnie efektowne są Wzgórza Sokólskie, nieco na wschód od puszczy. Pofalowane pola i małe laski tworzą unikalny krajobraz. Gęsto zabudowane wioski i osady cieszą oczy malowanymi okiennicami i pięknie zdobionymi nadokniami drewnianych chatek. Na pagórkach stoją drewniane wiatraki. Najbardziej podobał mi się ten w przygranicznej Zubrzycy Małej, który wyrasta w samym środku... cmentarza. W okolicy przebiega Szlak Tatarski do drewnianych meczetów w Bohonikach i Kruszynianach.

Przez Puszczę Knyszyńską i jej obrzeża prowadzi 250 km szlaków rowerowych i ponad 600 km pieszych (wiele nadaje się do turystyki narciarskiej). W rejonie Kopnej Góry są specjalne szlaki do turystyki konnej. Na puszczańskich rzekach - Supraśl, Słoja, Sokłoda - można urządzać spływy kajakowe (łącznie 140 km).

Nie dajmy się nabrać na tzw. ścieżki przyrodnicze. Po obejrzeniu trzech ("Kopna Góra", "Krzemianka", "Krasne"), zrezygnowałem z kolejnych. Dobrze wyglądają wyłącznie na mapie. W terenie są źle lub wcale nieoznaczone, ledwo czytelne tablice zamiast podawać konkretne wiadomości, silą się na pseudopoetyckie opisy przyrody. Wiele ciekawych obiektów, np. kopalnia krzemienia sprzed 3000 lat, nie doczekało się żadnej tablicy.

Więcej o: