Małych miasteczek czar. Slavonice - renesansowa perła Czech

Choć na obejrzenie wszystkich ciekawych miejsc i zakątków wystarczy kilka godzin, trudno stąd wyjechać

Są na świecie miasta, które urzekają historią, pięknem, niepowtarzalną atmosferą. Dla mnie takie są Slavonice - "architektoniczna perła Czech i Moraw, miasto czarujące swoją prostotą", jak pisze historyk sztuki Jiri Kotalik.

Slavonice leżą w południowych Czechach, tuż przy granicy z Austrią. Nie ma jednak nic z atmosfery przygranicznego miasta, gdzie królują stragany. Ci, którzy tu przyjeżdżają, trafiają na ogół nieprzypadkowo, a zamiast tanich okazji poszukują genus loci .

***

Ale owszem, od samego początku losy i charakter Slavonic w dużym stopniu wyznaczało ich graniczne położenie. Osada Slavonice powstała w XII w. w pobliżu biegnących tędy szlaków - z Wiednia do Pragi oraz z Brna do Passau. W 1278 r. rozpoczęto budowę murów obronnych oraz systemu podziemi. Jak wiele czeskich miast, w XV w. Slavonice zostały dotknięte przez wojny husyckie. Przed zniszczeniem ochroniły je mury obronne. W kolejnym stuleciu miasto przeżywało największy rozkwit. Przyczyniło się do tego powstanie tu stacji pocztowej na trasie Praga - Wiedeń i rządy Zachariasza z Hradca. Żyjący w latach 1527-89 właściciel Slavonic (także Telea, Strmilova, Kunžaka), człowiek wykształcony, zabiegał o kulturalny rozwój miasta. W tym okresie przebudowano je w stylu renesansowym, przy pomocy architektów włoskich. Czas rozkwitu przerwał wiek XVII. Ekonomiczna eksploatacja podczas wojny trzydziestoletniej, epidemia dżumy, pożary - wszystko to sprawiło, że Slavonice stały się prowincjonalnym miasteczkiem, które zaczęło się odradzać dopiero w drugiej połowie XIX w.

Po układzie monachijskim Slavonice przypadły Austrii (przyłączonej już do Rzeszy po Anschlussie). Miasto opuściła wtedy większość czeskich i żydowskich rodzin. Ale nie były to ostatnie dramatyczne przeprowadzki, jakie przeżyły Slavonice. Po II wojnie światowej nastąpiło bowiem tzw. dzikie wypędzenie ludności niemieckiej. Na nowe oblicze Slavonic wpłynęło i to, że zaliczono je do strefy przygranicznej po tym, jak między Czechami i Austrią powstała żelazna kurtyna. Realnie oznaczało to otoczenie miasta drutami i ciągłą obecność w okolicy jednostek straży granicznej. Na przełomie 1958/59 Slavonice zostały wypisane z tej strefy. Dopiero jednak otwarcie granic w 1989 r. stworzyło możliwość rozwoju miasta.

***

Dziś Slavonice przyciągają nie tylko turystów, ale i artystów, którzy chętnie tu występują, czytają swoje książki na wieczorach autorskich, otwierają galerie i pracownie, odnajdując spokój i wyjątkowy klimat. Historycznym centrum są sąsiadujące ze sobą dwa rynki z późnogotyckimi oraz renesansowymi domami. Spaja je kościół Wniebowzięcia Panny Marii z XIV w. Jeszcze do XVIII w. znajdował się przy nim cmentarz, czego dowodem jest stojący przy drzwiach wejściowych renesansowy nagrobek z 1578 r. miejscowego pastora Jakuba Pelegrina. Królująca nad miastem wieża, która sąsiaduje z kościołem, dobudowana w latach 1503-49, liczy 56,5 m. Ci, którzy pokonają 144 kamienne i 32 drewniane schody, ujrzą całą okolicę.

Niepowtarzalny klimat mniejszego rynku (plac Górny - námesti Horni) tworzą domy pokryte bogatymi zdobieniami sgraffitowymi. Warto zwrócić uwagę na ciekawe motywy na domach nr 517, 518, 520, 522, 536, 537, 538. Najczęściej są to postaci bądź sceny biblijne, np. wygnanie z Raju, ofiarowanie Izaaka, Noe dziękujący za ocalenie. Fasadę domu nr 538 pokrywają wizerunki znanych postaci historycznych z XVI w., m.in. cesarza Karola V, sułtana Solimana, króla Zygmunta Augusta II.

Wąski plac zamyka brama Jemnická, pierwotnie gotycka, przebudowana w XVI w. Wyjątkowym akcentem jest postawiona tu ponad 200 lat temu fontanna, którą wieńczy barokowa rzeźba św. Floriana.

Główny rynek (plac Dolny - námesti Dolni), znacznie większy, nie jest tak jednorodny w swej zabudowie. Warto zwrócić uwagę na dom nr 476, w którym obecnie znajduje się muzeum poświęcone historii miasta oraz wykopaliskom z nieistniejącej już średniowiecznej wioski, 3 km od Slavonic (otwarte czerwiec-wrzesień od wtorku do niedzieli, w godz. 9-17, bilet 15 koron, ulgowy 10).

Dom nr 480 kryje natomiast niezwykłe sklepienie, tzw. diamentowe z bardzo ostrymi, wybrzuszonymi krawędziami. Miało podobno inspirować czeskich kubistów: Josefa Goeára, Pavela Janáka, Vlastislava Hofmana, Josefa Chochola; użyto go jako jeden z motywów promocyjnych na Expo58.

Na rynku odnajdziemy także domy ze sgraffitowymi zdobieniami, choć znacznie skromniejsze, a także wejście do podziemi - nie polecam klaustrofobikom: mają wysokość 150 cm, szerokość 40-60 (zwiedzanie lipiec-sierpień, codziennie w godz. 9-18, bilet - trasa krótsza 40 koron, ulgowy 30, trasa dłuższa - 70, 40).

Podążając w dół wzdłuż prawej pierzei rynku, mija się w jej połowie ul. Daeicką. Skręciwszy w nią, zobaczymy średniowieczną bramę, zwaną Bramą Czerwoną, która wyznaczała z tej strony ówczesną granicę miasta. Dziś można ją zwiedzać - w środku wystawa zdjęć starych Slavonic.

***

Idąc dalej Daeicką, a następnie odbijając w kierunku północno-zachodnim, natrafimy na dwie niezwykłe budowle sakralne. Pierwsza z nich to szpitalny kościół św. Jana Chrzciciela przy ul. Żiżki -Žižková. Pomimo że niewielki i wciśnięty między zabudowania, zwraca uwagę fragmentarycznie zachowanymi renesansowymi zdobieniami sgraffitowymi z 1582 r. - patrząc uważnie, można dostrzec Drogę Krzyżową. Dziś otwierany jest tylko przy okazji koncertów i innych wydarzeń kulturalnych.

Skręciwszy w prawo, znajdziemy się wkrótce na polnej ścieżce, która prowadzi do kościoła Bożego Ciała. Wiodąca wśród starych kapliczek i wiekowych lip alejka to idealna droga do malowniczo położonego na wzgórzu kościoła, owianego legendą, której szczegóły przybliża tabliczka umieszczona przed budowlą. Pewnego razu pastuszek znalazł wśród kamieni wykradzioną z kościoła parafialnego hostię, co uznano za cud. Do dziś przypomina się go w kazaniach, podkreślając, że kościół stoi w miejscu znalezienia hostii. Pierwotną świątynię wzniesioną tu w XIII w. spaliły w 1423 r. wojska husyckie. Wewnątrz dominuje wystrój barokowy niedający jednak poczucia przepychu i nadmiaru. Uwagę zwraca szklana, niezwykle barwna mozaika z 1933 r. na jednej ze ścian zewnętrznych przedstawiająca św. Krzysztofa. Z kościelnego wzgórza można podziwiać panoramę okolicy.

Po drugiej stronie miasta, tuż przy drodze prowadzącej z rynku do stacji kolejowej stoi barokowa kaplica św. Krzyża wzniesiona w 1702 r. przy znacznie starszym, prawdopodobnie XVI-wiecznym protestanckim cmentarzu. Kiedy udać się stąd w stronę rynku przez położony tuż obok maleńki most, minie się niewielką kaplicę z rzeźbą Jana Nepomucena, najpopularniejszego czeskiego świętego, symbolu kontrreformacji. Po przejściu mostku, po kilku chwilach znów znajdziemy się na rynku.

***

Na tym kończy się wędrówka po najciekawszych miejscach w miasteczku. Może jest ich za mało, aby warto było dotrzeć na samo południe Czech? A może po prostu trudno oddać szczególną atmosferę Slavonic, miasta nieepatującego swym pięknem, lecz żyjącego w niezwykłej z nim harmonii?

30 kilometrów na północ od Slavonic znajduje się miasto Tele, którego historyczne centrum wpisano w 1992 r. na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Obie miejscowości leżą na odcinku tej samej linii kolejowej Kostelec u Jihlavy - Slavonice. Niezależnie od tego, czy przyjeżdża się pociągiem od strony Brna, czy Pragi, aby dostać się do Slavonic (i Telea), trzeba przesiąść się na ów pociąg z Kostelca. Samochodem najlepiej dotrzeć z Pragi autostradą w kierunku Brna. Mniej więcej w połowie drogi należy zjechać do miasta Jihlava, a po przejechaniu go odbić na południowy zachód, a następnie wjechać na drogę nr 406, która zaprowadzi nas do celu.

W sieci

www.slavonice-mesto.cz

www.slavonice.cz/trojmezi.php