może zdarzyć się jakiś mały incydent. Jak więc wygląda i smakuje idealny berry? Nie jest ani za słodki, ani za bardzo rozwodniony, smak musi być zrównoważony. Ilość lodu? Nie może być za mała (miałam baristkę, która oszczędzała na kostkach), bo wtedy napój przypomina zupę. Kostki muszą się o siebie
Otóż zostałam obdarowana gorącym, gotowym napojem ;). Uczeń przyniósł wczoraj na lekcję termos z jakąś wymyślną herbatą, 2 ładne małe czarki do herbaty i tak żeśmy sobie pili. Reszta uciekła - po próbnych maturach poczuli się straaaaasznie wyczerpani, a z tym chłopakiem zrobiliśmy spokojnie zestawy
Bzdura. Rzeczywiscie ten termin poznalam duzo pozniej. A u nas to byla woda z saturatora. Nie pamietam kiedy zniknela z ulic. A rocznik (zadna takemnica 79). W podstawowce byly juz napoje w woreczkach. Saturatorow juz nie chyba.
Nie wiem czemu, ale po tych raportach ze Starbunia zaczynam mieć awersję do niewinnego słowa "napój".
Czyli ten napój, według opisu Alexis, to mieszanka wody i koncentratu jakiegoś soku? A skąd tam się biorą owoce? Są naturalne, suszone czy mrożone?
> Otóż zostałam obdarowana gorącym, gotowym napojem A może zostałaś poczęstowana tym napojem? Mam nadzieję, że nie uczysz przedmiotów humanistycznych, alex...
andallthat_jazz napisała: > Bzdura. Rzeczywiscie ten termin poznalam duzo pozniej. A u nas to byla woda z s > aturatora. Nie pamietam kiedy zniknela z ulic. A rocznik (zadna takemnica 79). > W podstawowce byly juz napoje w woreczkach. Saturatorow juz nie chyba. Saturatory zniknęły chyba w latach
Moja noga jeszcze nigdy nie postała w starbuniu i wątpię, by tak się stało. Ale jeśli kiedyś nadejdzie ta wiekopomna chwilą, to będę gotowa, by zamówić idealny napój ;)
Możesz poprosić o light ice, albo no ice- jednak już sama woda, którą nalewają jest bardzo zimna, więc chyba bym sobie w ogóle odpuściła ten napój jeżeli masz wrażliwe gardło.
Szczerze ci powiem, że w Starbucksie bywałam, gdy moja córka była nastolatką i miała fazę na ich kawy i napoje. Było to grubo ponad 10 lat temu i wtedy też ostatni raz coś tam kupowałam. A ty nie zachęcasz, choć pewnie wydaje ci się, że tak.