Wam chyba odwaliło żeby jechać na narty do kraju gdzie jest wojna. Nie macie obiekcji moralnych?
> Wam chyba odwaliło żeby jechać na narty do kraju gdzie jest wojna. Nie macie obiekcji moralnych? No to dla mnie też raczej coś nie teges. Przypomniały mi się czasy, jak rodacy tłumnie się udawali do krajów byłej Jugosławii podczas wojny w latach 90. Bo przecież "tam gdzie jedziemy" to nic się nie
trypel napisał: > Tak daleko raczej nie uważam ale pojechać w nowe miejsce zawsze fajnie > Na narty, 75km tras, do tego nieobjętych typową "stonką"... na pewno fajnie. -- Fiesta '84, Almera '95, BMW E36 '98, Astra F '94, Astra G '00, Laguna '96, BMW E53 '01, VW Golf Sportsvan '16, Peugeot 1007 '04,
Mam taka myśl i potrzebę, żeby polecieć?/pojechać? na narty do Włoch. Najlepiej 14.03-22.03. W sumie region obojętny, aczkolwiek lubię i preferuję okolice Madonny. Gdyby ktoś z szanownych nieśmiałych też miał ochotę i możliwość to piszcie na prive. -- „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po
Ojjj...wyslalem narty, ale nie doczekalem sie odpowiedzi...
ja mam rozne aktywnosci na zime i w ostatnim czasie staly sie dla mnie bardziej atrakcyjne od nart. Gory zima to nie tylko narty zjazdowe. 50km po odliczeniu oslich laczek, okresowo zamknietych pojedynczych tras czy jakis pojedynczych nielubianych spokojnie da sie objechac w jeden dzien, bo w
no widzisz, ludzie są różni. Kocham jazdę na nartach, ale równie przyjemne jest także wygrzanie się w saunie i rozluźnienie mięśni w basenie po nartach oraz bycie obsłużonym w restauracji. I to dla mnie jest równie ważny element wyjazdu i wypoczynku, co same narty. Tylko mam na to budżet wiec
Szwajcarow rzadko stac na wyjazd do wlasnego kraju. A narty sa koszmarnie drogie. Karnety, sprzet, lekcje, brrrr. Mozna niby w Polsce ale to dobre dla pocztakujacych.
o hesus, identycznie w zakresie mycia po powrocie z nart:)
Do kinderhoteli jeździliśmy z małymi dziećmi, bo ja też chciałam odpocząć od codzienności, czyli chociaż nie musieć gotować i móc zjeść kolację w spokoju. Tylko nie łączyliśmy tego z nartami. Po nartach też wolę zalec na kanapie w dresach.