emily_valentine napisała: > marnowanie jedzenia :-( gorszym marnowaniem jedzenia są opiewane żurki w chlebku, tam się dopiero owy chlebek pełniący funkcję talerzyka marnuje :-(.
Miał prawo i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. -- "Odrzucanie szypułek, nieważne czy w sklepie czy w domu, to i tak marnowanie jedzenia. Ja z szypułek od papryki robię pożywną zupę, a jak jeszcze sporo mi zostanie to deser. Na ostatniej imprezie wszyscy goście się zachwycali."
Tylko podarują przeterminowane jedzenie bezdomnym, dzięki czemu problem marnowania jedzenia, jak i bezdomnych rozwiąże się za jednym zamachem. -- Nie dam się wygasić!
Wyrzucam mało, najczęściej zepsute owoce i warzywa, czasem zdarza się, że nieświeżą wędlinę. Pieczywo przerabiam na bułkę tartą. Akurat na punkcie niemarnowania jedzenia mam lekkiego fioła.
balladyna napisała: > "15 dkg wątróbki od różnych producentów waży różnie? " > 15 dkg czegokolwiek waży po prostu 15 dkg. Podroby to osobny temat jeśli chodzi o marnowanie jedzenia. Niech będzie że na 1kg wątróbki trzeba zabić 20 kurczaków. Jeśli sklep na jeden dzień zamówi 5kg wątróbki musiałby
Marnowanie jedzenia może mieć miejsce także u sprzedawców i temu akurat próbują w ten sposób zapobiec. Mało kto kupi odkrojone 7 dkg. A wędliny są rakotwórcze, lepiej byłoby z nich zrezygnować. -- Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny wysilek lezenia i pachnienia i
Polacy wyrzucą w tym roku do śmieci blisko 4 mln ton jedzenia - taka ilość wystarczyłaby do trzykrotnego wypełnienia warszawskiego Stadionu Narodowego. -- Wonderfull life
Bardzo mało wyrzucam. Nauczyłam się kupować tyle, ile realnie możemy zjeść i nigdy na zapas. Fakt, robię zakupy dość często, małe, ale przynajmniej odpowiadają realnym potrzebom. Źle się czuję, wyrzucając jedzenie, babcia mnie tak chyba zaprogramowała, bo ona - ze zrozumiałych przyczyn, jak całe
Nigdy.Moje dzieci sa bardzo ekologiczne i politycznie poprawne, maja sporo kontaktów z osobami z biednych krajów gdzie jedzenia brakuje, ja jestem pokoleniem powojennym , moi rodzice zaznali prawdziwego głodu i u mnie w domu nigdy sie kromki chleb nie wyrzucało.Kupuję na bieżąco , mam sporo sklepów
daniela34 napisała: > Wyrzucam mało, najczęściej zepsute owoce i warzywa, czasem zdarza się, że nieśw > ieżą wędlinę. Pieczywo przerabiam na bułkę tartą. Akurat na punkcie niemarnowan > ia jedzenia mam lekkiego fioła. Aha, na punkcie marnowania jedzenia, jak twierdzisz masz fioła i dopuszczasz do